Sonia Bohosiewicz - jej styl

O ulubionych kosmetykach i zabiegach w spa Sonia Bohosiewicz opowiada z wielkim entuzjazmem. Poznaj jej styl.

Sonia Bohosiewicz - jej styl fot. Maria Eriksson
Uroda: Dlaczego zmieniłaś kolor włosów?
Sonia Bohosiewicz: W moim zawodzie to oczywiste, że zmienia się wizerunek na potrzeby projektów. Dość długo nosiłam ten sam kolor, miałam kontynuacje różnych planów zdjęciowych. Po zakończeniu zdjęć do "Syberiady Polskiej" Janusza Zaorskiego, gdzie jestem blondynką z długim warkoczem, miałam tylko jeden dzień wolnego przed rozpoczęciem serialu "Aida". Wspólnie z reżyserem i charakteryzatorką zadecydowaliśmy, że powinnam mieć ciemniejszy kolor włosów.

Co to za serial?
Sonia Bohosiewicz: "Aida" jest serialem komediowym, który 11 marca wchodzi na ekrany TVP2. To współczesna, ironiczna i prześmiewcza opowieść, której akcja toczy się na przedmieściach jednego z naszych miast. Do tego reżyserem jest Xawery Żuławski, więc jesteśmy skazani na sukces.

Czy to prawda, że masz stylistkę
Sonia Bohosiewicz: Tak. Dosyć miałam zastanawiania się, co powinnam założyć na galę lub premierę.

Może lepiej na nie nie chodzić?
Sonia Bohosiewicz: To nie jest takie proste. Przy okazji każdej produkcji mam zapisane w kontrakcie, ile wywiadów udzielę i na ilu imprezach się pojawię, żeby uczestniczyć w promocji filmu. Jestem zobowiązana, by chodzić na imprezy, a że nie chcę sprawiać przykrości producentom i dystrybutorom, zależy mi, żeby ładnie na nich wyglądać. Moja stylistka Ania Zeman jest dla mnie wielkim wybawieniem. Dba o mój wizerunek, który będzie się rozwijał. Z wielką pasją opowiada mi na przykład o najnowszej kolekcji Jil Sander, obie cieszymy się, że w wiosennej kolekcji Chanel będzie dużo pasteli, które akurat pasują do mojej urody. Dzięki niej zainteresowałam się modą.

Jak wygląda twoja praca ze stylistką?
Sonia Bohosiewicz: Nie muszę już chodzić po sklepach, a naprawdę tego nie znoszę! Ania przychodzi do mnie z konkretnymi propozycjami, a ja jestem zachwycona, że zaoszczędzony w ten sposób czas mogę poświęcić na życie rodzinne. Ona robi to, co lubi, a ja mam dzięki temu więcej czasu, żeby zajmować się tym, co ja lubię.

Masz jakieś ulubione marki?
Sonia Bohosiewicz: Nie przywiązuję dużej wagi do metek, choć przyznam, że bardzo podobają mi się stroje marki Max Mara. Lubię materiały bardzo dobrej jakości. Są jednak kolekcje, które bardziej mi się podobają i takie, które mniej. Najczęściej wybieram klasykę.

Jak pracowałaś nad sylwetką?
Sonia Bohosiewicz: Przez kilka miesięcy zaczynałam dzień od 45-minutowego biegu. Biegałam na czczo, żeby pobudzić moją przemianę materii. Trzy razy w tygodniu ćwiczyłam na siłowni z trenerem osobistym Tomkiem Brzózką. Pomógł mi efektywnie wykonywać ćwiczenia i zmotywował do pracy. Podoba mi się jego podejście do duchowego wymiaru aktywności fizycznej. Przyzwyczajenie się do pewnego trybu życia usypia nas. Dobrze jest więc czasem podjąć jakieś nowe wyzwania. Dzięki temu unikamy rutyny.

Byłaś na jakieś diecie?
Sonia Bohosiewicz: Tak. To była sportowa dieta, dostosowana do mojej wagi i aktywności fizycznej. Dania o niskiej zawartości węglowodanów, świeże, pyszne i ładnie podane, przyjeżdżały do mnie każdego ranka. Było to dla mnie duże ułatwienie, szczególnie, kiedy całe dnie spędzałam na planie "Aidy". Jadłam posiłki o stałych porach. Dużo w nich było białka, warzyw. Węglowodany w postaci ryżu czy kaszy jadłam tylko na obiad.

Jesteś teraz w ciąży, nadal ćwiczysz?
Sonia Bohosiewicz: Chodzę na basen. Staram się robić to pięć lub chociaż trzy razy w tygodniu. Zaraziłam się tym rodzajem satysfakcji, jaką ma się po podjęciu wysiłku. Są takie dni, kiedy nie chce mi się iść na basen. Ale kiedy już pływam, jestem z siebie dumna! Warto walczyć ze swoimi słabościami.

Jaką dietę teraz stosujesz?
Sonia Bohosiewicz: Jestem totalnym "freakiem" zdrowego stylu życia. Wszystkim polecam przywiązywanie większej uwagi do tego, co się je. Najchętniej wybieram warzywa, nabiał i ryby. Staram się jeść zdrowo – to wpływa na moje lepsze samopoczucie.

Lubisz kosmetyki?
Sonia Bohosiewicz: Uwielbiam! Każda z nas powinna mieć zaczarowaną półkę z kosmetykami. Jestem zakochana w kosmetykach marki Sisley. Swoją przygodę z nimi rozpoczęłam od Beztłuszczowej Emulsji Ekologicznej – można jej używać jako bazy pod makijaż. Bardzo lubię perfumy tej marki, Eau Du Soir. Z kosmetyków pielęgnacyjnych lubię też piling do ciała Clarinsa. Zarówno kosmetyki Sisleya, jak i Clarinsa, mają wspaniałe konsystencje, a do tego pachną ziołami.

Jakie kosmetyki masz zawsze przy sobie?
Sonia Bohosiewicz: Puder mineralny w kamieniu Clinique. Dobrze kryje niedoskonałości cery, wyrównuje jej koloryt i nie zatyka porów. Zazwyczaj mam też przy sobie balsam nawilżający usta Sisleya. Na co dzień nie maluję się zbyt mocno, ale lubię mieć wytuszowane rzęsy. Ostatnio używam tuszu Diora. Policzki podkreślam bronzerem Sisleya, który mieszam z morelowym różem MAC. Dostałam go do znajomej charakteryzatorki
i muszę przyznać, że bardzo ładnie gra z moją urodą.

Masz ulubione spa?
Sonia Bohosiewicz: Moim ukochanym miejscem jest Siedlisko Morena. Często jeździmy tam całą rodziną. Każdy szczegół tego miejsca jest dopracowany, wnętrza zdobione są starym drewnem pochodzącym z mazurskich domów. To drewno niesamowicie pachnie, do tego łączy się z zapachem ziół z sauny, wonią rozgrzanych kamieni.

Z jakich zabiegów najchętniej korzystasz?
Sonia Bohosiewicz: Z masażu Sandor, który przeprowadzany jest na łóżku wypełnionym gorącym piaskiem. Kosmetyczka wykonuje masaż pachnącymi olejkami, pilinguje skórę całego ciała. Jeśli podczas zabiegu włączona jest muzyka ze śpiewem ptaków i szumem morza, od razu odpływam.

Gdzie na co dzień chodzisz do kosmetyczki?
Sonia Bohosiewicz: W pobliżu domu mam Miejską Farmę Piękności dr Macieja Rogali. Regularnie chodzę tam na oczyszczanie twarzy, złuszczanie kwasami i mikrodermabrazję. Jeśli chodzi o zabiegi na ciało, korzystam
z endermologii, która wyszczupla, ujędrnia i pobudza układ limfatyczny. Lubię intensywne zabiegi, takie które czuję. Od delikatnego głaskania mam męża.

Z Sonią Bohosiewicz rozmawiała dziennikarka magazynu Uroda - Kasia Zielonka
Jak Joanna Krupa dba o swoją urodę
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)