Sesja zdjęciowa uczestniczek METAMORFOZ Matki i Córki Historia Piękna

Mamy już za sobą pierwszą sesję zdjęciową uczestniczek tegorocznej edycji METAMORFOZ Matki i Córki Historia Piękna organizowanych przez CONSENSUS Centrum Medycyny Estetycznej i Laserowej. Dla większości uczestniczek sesja „Pierwsze ujęcie” była pierwszą w życiu. Mimo to pozowały do zdjęć jak profesjonalne modelki. Wiedzieliśmy, że chcą przeżyć METAMORFOZY. Ale zaskoczyło nas, że zmieniają się tak szybko...

O godzinie 10.00 rano nowoczesna przestrzeń loftu Drukarni Związkowej została uczczona serią okrzyków zachwytu. Światło, słońce i szlachetny minimalizm tego miejsca zainspirował nas do wyboru charakteru sesji, który najlepiej opiszą ulubione słowa fotografki gwiazd Tamary Pieńko: prostota, jasność, naturalność.

Jednak, zanim Tamara Pieńko, mogła zaprosić Panie przed obiektyw, musieliśmy je lepiej poznać. Pierwszą techniką diagnostyczną było wykorzystanie aparatu do analizy skóry przed serią zabiegów Dermafrac. Czysta, pozbawiona makijażu skóra była fotografowana przy użyciu światła, o różnym natężeniu. Na zdjęciach było widać, jakie obszary skóry wymagają pobudzenia i regeneracji.

Zaraz potem uczestniczki stawiły się na konsultacji u lek. Katarzyny Jasiewicz z Centrum Medycyny Estetycznej i Laserowej Consensus. Dla każdej z nich został stworzony indywidualny pakiet zabiegów odmładzających na twarz i ciało (kwas hialuronowy, polimlekowy, toksyna botulinowa, zabiegi laserowe, thermolifting Zaffiro, masaż podciśnieniowy, redukcja tłuszczu i-Lipo i inne w zależności od wskazań).

Zaraz po konsultacji medycznej Mamy i Córki uczestniczące w projekcie oddały się w ręce makijażystki i stylistów fryzur z Akademii Stylizacji Małgorzaty Babicz.

Klasyczny zestaw: jeansy i biała koszula, minimalistyczny makijaż i fryzury wydobyły naturalną urodę Pań. Jako pierwsza przed obiektywem stanęła najstarsza uczestniczka Władysława Kowalska i odkryła w sobie talent do modelingu. Jej córki – bliźniaczki w niczym nie ustępowały mamie.

- Nikt nigdy nie zrobił mi tylu zdjęć naraz – śmiała się podekscytowana Bogumiła Maślak, obserwując, jak przed obiektywem rozkwita jej córka, Karolina.

- Gdyby nie ta sesja, pewnie znowu zobaczyłybyśmy się za trzy miesiące, bo mieszkamy 300 km od siebie – mówiła Michalina Kopij, której mama Ewa podczas zdjęć ćwiczyła choreografię koreańskiej sztuki walki Haidong Gumdo, którą trenuje.

- Jest między nami telepatyczna więź – mówiła Paulina Napora w wywiadzie, który wkrótce znajdzie się na blogu historiapiekna.metamorfozy.com. A mama Hanna, co rusz wykrzykiwała – Z ust mi to wyjęłaś.

Dążą do zgody mimo różnicy zdań – jak Katarzyna i Elżbieta Woźniak. - Ostatnie kilka miesięcy było dla nas trudne – przyznaje Katarzyna. - Może właśnie dlatego tu jesteśmy. Chcemy znowu poczuć, że jesteśmy blisko. A to, że spędzimy tyle czasu razem tylko w tym pomoże.

Tamara Pieńko po mistrzowsku rozładowywała stres i wydobywała z uczestniczek naturalne piękno. Jednak najwięcej radości dało wszystkim zdjęcie grupowe w bieliźnie. Uczestniczki ciasno przytulone do siebie śmiały się i żartowały, a efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania.

- Obawiałam się, że pokazanie ciała może być dla Pań krępujące – mówiła Tamara Pieńko – tymczasem pokazały, że akceptują siebie mimo drobnych mankamentów urody. To było wspaniałe przeżycie. Mam nadzieję, że będzie to widać na filmie dokumentującym kulisy powstawania sesji.

W sesji udział wzięły:

Władysława Kowalska, Agnieszka Lutosławska i Elżbieta Czulak – przyszły we trzy, bo Agnieszka i Elżbieta to bliźniaczki jednojajowe – na co dzień nierozłączne. Codziennie do siebie dzwonią, widują się często, ale rzadko bawią się ze sobą tak dobrze jak podczas sesji. Mama – Władysława – dała się poznać od zupełnie innej niż zwykle strony. Metamorfozy mają pozwolić jej odzyskać radość życia, a córkom pomóc poradzić sobie z drobnymi defektami urody.

Ewa Kopij i Michalina Kopij – mieszkają 300 km od siebie – Michalina w Częstochowie, a Ewa w Kłodzku. Obie mają niezwykłe pasje, Ewa – z zawodu polonistka - niedawno zaczęła trenować koreańską sztukę walki Haidong Gumdo, a Ewa oprowadza wycieczki po parku miniatur sakralnych. Metamorfozy do dla nich okazja, żeby pobyć ze sobą częściej niż zwykle.

Elżbieta Woźniak i Katarzyna Woźniak – dla Elżbiety udział w projekcie Metamorfozy był do ostatniej chwili całkowitą niespodzianką. To Katarzyna zrobiła jej prezent. - Okazje były dwie: 50-te urodziny i Dzień Matki, mama była totalnie zaskoczona, ale ona uwielbia niespodzianki. Metamorfozy są dla nich okazją, żeby popracować nad ciałem i twarzą, ale przede wszystkim – odnaleźć się na nowo po trudnych przeżyciach.

Beata Dorf i Sandra Dorf – Beata jest modelką i próbuje swoich sił w produkcji. Zamierza nią być tak długo jak Sophia Loren, która ostatnie zdjęcia dla kalendarza Pirelli robiła w wieku 72 lat. Sandra, baristka, jest jej prawą ręką i najbliższą przyjaciółką, na której zawsze może polegać. Przekonała się o tym w czasie choroby, kiedy Sandra troskliwie się nią zajęła.

Bogumiła Maślak i Karolina Maślak – marzeniem Karoliny jest kawiarnia, w której będzie można spróbować robionych przez nią czekoladek. Marzeniem Bogumiły, jest to, żeby Karolina uwierzyła w siebie i zaczęła realizować wszystkie swoje marzenia.  Na co dzień dużo czasu spędzają ze sobą - mieszkają razem i pracują w tej samej szkole.

Hanna Napora i Paulina Napora – Paulina jest aktorką, ale od zawsze pasjonuje się rozwojem osobistym i duchowym, dlatego coaching to jej pasja. Pierwszą osobą, która na tym skorzystała jest jej mama. Po przejściu na emeryturę nie mogła się odnaleźć. To Paulina namówiła ją na przeprowadzkę do Krakowa, wspólnie otworzyły mini pensjonat, którym mama zarządza i dodatkowo – występuje w teatrze. Mimo to, chciałby mieć więcej pewności siebie i bardziej akceptować swoje ciało.

Więcej na stronie: www.metamorfozy.com

W poszukiwaniu płaszcza idealnego! 6 najmodniejszych modeli na jesień 2016
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)