Rok 2010 - moda na rubensowskie kształty

Koniec dyktatu wychudzonych modelek? Sesja zdjęciowa "Curves Ahead" V Magazine wywołała burzę zanim jeszcze numer tego pisma pojawił się w sprzedaży. W sesji wzięły udział modelki w rozmiarze 42-44.

Koniec dyktatu wychudzonych modelek? Sesja zdjęciowa "Curves Ahead"V Magazine wywołała burzę w Internecie zanim jeszcze numer tego pisma pojawił się w sprzedaży. W sesji wzięły udział modelki w rozmiarze 42-44.

To głośne wydanie prestiżowego magazynu ukaże się w sprzedaży dopiero 14 stycznia 2010. Na zdjęciach fotografa Solve Sundsbo możemy podziwiać modelki w nietypowych dla świata mody i modelingu (a całkiem normalnych dla nas!) rozmiarach. Są to: Candice Huffine, Marquita Pring, Michelle Olson, Tara Lynn  oraz Kasia P. Dziewczyny dumnie, pięknie i bez kompleksów eksponują swoje urocze i bardzo seksowne krągłości.

Rok 2010 – moda na rubensowskie kształty

To jednak, czy moda na rubensowskie kształty powróci, nie zależy wcale od projektantów, modelek, ani świata mody – zależy od nas samych i tego czy jesteśmy przygotowani na taką zmianę estetyki i postrzegania piękna. Na polskich portalach i forach internetowych roi się wprost od chamskich i krytycznych uwag pod adresem plus size models (czyli po polsku modelek w rozmiarze XL). A piszą je głównie... kobiety! Jak się okazuje potrafimy być bardzo okrutne i chyba same bardziej przejmujemy się dodatkowymi fałdkami u koleżanek, niż oceniający je mężczyźni.

W świecie mody już nie pierwszy raz podejmowana jest próba tak drastycznej, bo z rozmiaru 32 do 42, zmiany wzorcowych kształtów kobiecych. Co jakiś czas świat obiegają informacje o anoreksji czy nawet śmierci wycieńczonych i głodzących się modelek, światowi kreatorzy "wypuszczają" na wybieg "duże" kobiety w ramach tzw. ekstrawagancji, a my podpatrujemy w rozmaitych reality show jak dobrze wyglądać nago, czy jak się nie ubierać, oczywiście niezależnie do rozmiaru. Największą popularność i respekt zyskują w naszych oczach gwiazdy, które wypociły na siłowni zbędne kilogramy, niezależnie od talentu, a w telewizyjnych reklamach serwowane nam są obrazy "zwykłych kobiet" wklepujących w swe jędrne ciała o rozmiarze większym, niż S preparaty pielęgnacyjne.

Rok 2010 – moda na rubensowskie kształty

Problem w tym, że nie za bardzo chcemy wierzyć w te obrazy ("przecież to Photoshop!", "jak ta stylistka koszmarnie ubrała tę grubą babę!"), ani nie chcemy stać się tymi "kobietami zwykłymi". Wolimy wyobrażać sobie, że jesteśmy niczym zjawiskowe trzynastolatki na pokazach wielkich projektantów (nawet jeśli dawno mamy już za sobą osiemnaste urodziny) i czuć wciąż odrobinę tej skrzętnie skrywanej, ale wciąż perfidnej satysfakcji, jeśli przyjaciółka przytyje parę kilo lub po raz setny przejdzie na drakońską dietę ("bo przecież nawet Marilyn Monroe nosiła rozmiar góra 38!").

Zanim coś w naszych głowach się zmieni, chyba trzeba będzie poczekać, ale jeśli takie sesje zdjęciowe przyczynią się do tego, to chyba warto je promować. Do nas moda na rubensowskie kształty dociera jak zwykle nieco wolniej i jak zwykle zza oceanu, gdzie już pojawiło się mnóstwo świetnych blogów z modą i o modzie dla krągłych i apetycznych fashionistek.

Rok 2010 – moda na rubensowskie kształty

Czekamy też czy nasze rodzime wydania magazynów modowych i lusksusowych ruszą w ślad za ekipą "V", czy pozostawią "modę dla grubasek" i "na grubaski" w pismach, w których od czasu do czasu już się pojawiały, a które można określić umownie pismami dla "zwykłych kobiet i gospodyń domowych". Czas pokaże.

Część z nas na pewno odczuwa odrobinę tej perfidnej satysfakcji na myśl, że może kiedyś wreszcie wszystkie "idealnie szczupłe" kobiety poczują jak to jest, kiedy nie można przytyć i dosięgnąć ideału. Naszym zdaniem - modne i apetyczne jest wszystko to co... zdrowe. Pamiętajcie o tym i nie popadajcie w skrajności.

Dla ścisłości należy dodać, iż w tym samym numerze magazynu "V"  pojawią się także jeszcze dwie sesje innych znanych i utalentowanych fotografów z o wiele szczuplejszymi, chciałoby się rzec, "tradycyjniej" wyglądającymi modelkami.

Więcej zdjęć z sesji "Curves Ahead" V Magazine możecie obejrzeć oraz skomentować w naszej galerii zdjęć poniżej.

Sesja: Curves Ahead/V Magazine
Fotograf: Solve Sundsbo
Stylizacja: Nicola Formichetti
Makijaż: Frank B (The Wall Group)
Frzyzury: Esther Langham (Art + Commerce)
Modelki: Candice Huffine, Marquita Pring, Michelle Olson, Tara Lynn (Ford NY), Kasia P (Click)



WU
Fot. Solve Sundsbo/V  Magazine
W poszukiwaniu płaszcza idealnego! 6 najmodniejszych modeli na jesień 2016
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (57)
/5 lat temu
Jedna ma fajną twarz, i tylko tyle. Tłuściochy, wyfotoszopoeane, ale nadal tłuściochy. Ani to zdrowe, ani ładne. Jeśli bym się obejrzał, to po to tylko, by zobaczyć, czy nie ma wielorybniczego statku na horyzoncie.
/5 lat temu
Nie wiesz co dobre,,, ja bym się nie obejrzał na chodzące gruchoczące kości które lubisz jak sadzę z twoich wypowiedzi , żenada
/4 lata temu
Misia - Aniu Kochana,Dzis po raz pierwszy wszalem na Twoj blog i jest wspanialy. Jestem pelna podziwu dla Twojego zapalu i jego wykonania. Zdjecia przesliczne. Zwlaszcza te w ruchu. Szkoda, ze tylko odwiedzimy Was na 1 dzien w grudniu nie bedzie czasu na nasza sesje Ale mam nadzieje, ze kiedys . Caluje mocno i zycze wytwalosci w pisaniu. Ps. Wiem ,czemu juz nie masz tyle czasu na pisanie emaili .Misia z chlopakami
/4 lata temu
Tłuste lochy na kaszankę i bigos a nie na sesje
POKAŻ KOMENTARZE (54)