Nowe wcielenie MM

Seksowna, kobieca, słodka, ale jednocześnie trochę wyzywająca.

Christina Aguilera kreuje styl hollywoodzkiej pinup girl, a jej nowy zapach – nazwany po prostu imieniem artystki – właśnie zadebiutował na polskim rynku. Jest dokładnie taki jak ona.

Z okazji wprowadzenia zapachu do Polski mieliśmy okazję rozmawiać z Christiną. Zapach (opracowany we współpracy z Procter & Gamble Prestige Products) to słodki miks rześkich nut mandarynki i czarnej porzeczki, zmysłowych jaśminu i peonii oraz słodkiej wanilii. W rozmowie pytam piosenkarkę, skąd wybór tych właśnie akordów. „Wybrałam je, bo wywołują we mnie dobre wspomnienia – mówi. – Czarna porzeczka przypomina mi mój miesiąc miodowy na Bali. Jaśmin natomiast zawsze kojarzył mi się z elegancją dawnych gwiazd filmowych. Dlatego też od początku chciałam, by mój nowy zapach zawierał w sobie woń tego kwiatu, która jest nie tylko piękna, ale również od dawna niezwykle ceniona przez tradycyjnych twórców zapachów”.

Sometimes it’s all you need to wear
To hasło promujące nowy zapach. Na reklamie prasowej – naga Christina, której plecy zdobi koronkowy tatuaż, taki sam jak na flakonie. Reklama utrzymana jest w tonacji czarno-białej, nawiązuje do stylistyki wczesnych lat Hollywoodu, ulubionego okresu artystki.

Za ikonę piękna Christina uznaje przede wszystkim Marilyn Monroe. Patrząc na piosenkarkę, trudno oprzeć się wrażeniu, że to jej kolejne wcielenie. Platynowe włosy misternie pofalowane, jasna skóra, czerwone usta i dobrze wytuszowane rzęsy – to jej znaki rozpoznawcze. Zresztą hasło „Sometimes it’s all you need to wear” („Czasami to wszystko, co powinnaś mieć na sobie”) również bezpośrednio nawiązuje do sławnej wypowiedzi MM o perfumach Chanel no 5 (o tym, że śpi ubrana tylko w ich zapach).


Królowa metamorfoz
Stylista fryzur Peter Savic, który często czesze Christinę, mówi: „Ona nigdy nie próbuje zadowolić innych swoim wyglądem”. Fakt. Wielokrotnie szokowała swoim wizerunkiem, tworząc z tego coś w rodzaju sztuki – podobnie jak robiła to np. Madonna w latach 80. Zaczynała jako dziewczyna z sąsiedztwa, potem były afrykańskie warkoczyki we wszystkich odcieniach tęczy i bardziej wyzywający look (supermini, goły brzuch, podwiązki). W 2002 r., gdy wydała album „Stripped”, pojawiła się w ciemnych włosach i jeszcze bardziej drapieżnym wizerunku. W 2005 r. wyszła za mąż za producenta filmowego Jordana Bratmana, w 2006 wydała długo oczekiwany album „Back to basics” i… stała się nowym wcieleniem Marilyn Monroe. Usta zaczęła eksponować klasyczną czerwoną szminką (ulubiona – marki MAC), co w połączeniu z sukniami podkreślającymi jej nienaganną (mimo słabości do steków, burgerów i ziemniaków pod każdą postacią) sylwetkę dało efekt bardzo „glam”. Przyjaciele mówią o niej teraz: „Złagodniała, wypiękniała, ponieważ się zakochała, a jej kolejny krążek odniósł ogromny sukces”. Teraz prasa rozpisuje się głównie na temat ciąży Christiny – w czerwcu artystka wydała oficjalne oświadczenie, że spodziewa się dziecka.

Krytyka i projektanci

Nawet teraz, gdy piosenkarka wygląda olśniewająco, krytycy mody nie szczędzą jej ostrych słów (np. że jej styl to skrzyżowanie stylu transwestyty z pornogwiazdą). Christina kompletnie się tym nie przejmuje: „Bycie seksowną jest bardzo ważną częścią mojego wizerunku artystycznego. Gdy jestem zmysłowa na scenie i w swoich teledyskach, jestem po prostu szczera”. A jej stylistka Trish Somerville komentuje: „Ludzie atakują Christinę za to, co na siebie zakłada, nie rozumiejąc, że to tylko kostiumy sceniczne. Estrada rządzi się takimi samymi prawami jak teatr, Aquilera jest aktorką w przedstawieniu”.

No tak, na co dzień rzeczywiście można spotkać ją w bardziej „normalnych” ciuchach: dżinsach, T-shircie, sweterkach, chustce na głowie. Jedyne, z czego nigdy nie rezygnuje, to perfekcyjny makijaż oraz szpilki. Jej ulubionym projektantem butów jest Francuz Christian Louboutin. Ceni także Galliano i Lacroix (to on zaprojektował jej suknię ślubną). „Lubię pracować z tymi, którzy nie boją się inności” – podkreśla w rozmowie z „Hotem”. Efektowne kreacje do trasy koncertowej promującej „Back to basics” stworzył dla niej Roberto Cavalli – doszło jednak między nimi do spięcia, gdy okazało się, że jedno z przesłanych przez niego futer było prawdziwe (Aguilera nosi tylko sztuczne). „Staram się jednak nie przywiązywać do projektantów – mówi przez telefon. – Ciągle szukam nowych inspiracji”.

Anna Kondratowicz / HOT
W poszukiwaniu płaszcza idealnego! 6 najmodniejszych modeli na jesień 2016
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)