Michelle Yeoh

Znana jako królowa sztuk walki. Najlepiej opłacana aktorka w Azji. Jackie Chan pozwolił jej grać bez zastępstwa kaskadera.

yeoh1.jpgWywalczyła swoje miejsce na szczycie światowych filmów akcji w Hongkongu, tradycyjnie zdominowanego przez mężczyzn.

Michelle Yeoh
miejsce urodzenia: Malezja,
religia: buddyzm,
zawód wykonywany: aktorka, producentka filmowa,
wzrost: 165 cm,
waga: 48 kg, miss Malezji (1983),
filmy: „Jutro nie umiera nigdy”, „Przyczajony tygrys, ukryty smok”, „Wyznania gejszy”.


Budda
yeoh01.jpg
Na wyspie Lantau Island znajdziesz największy posąg Buddy na świecie. Polecam wszystkim to wyjątkowe miejsce. Widok morza pozwala myślom odpłynąć od codziennego zgiełku. To miejsce przypomina mi atmosferę z dzieciństwa – spacery z ojcem po plaży.

Poranne rytuały
yeoh02.jpg
Nigdy nie myję twarzy wodą. Kiedy wstaję rano, potrzebuję czegoś, co mnie natychmiast obudzi. W moim przypadku jest to filiżanka dobrej kawy i orzeźwiający krem na twarz. Preferuję lekkie, nawilżające kosmetyki – żadnych ciężkich kremów. Ponieważ nie chcę czuć na sobie zbyt wielu zapachów, nie używam perfum. Ten z kremu i balsamu w zupełności wystarczy.

Wakacje
Zawsze próbuję wyjeżdżać w miejsca, których nie znam. Staram się, by to nie było miasto, ale okolica, gdzie mogę kontemplować naturę. Najbardziej lubię południową Amerykę i Afrykę. W tym roku chciałabym pojechać do Norwegii. Chłód tego miejsca będzie dla mnie nowym doświadczeniem.
yeoh03.jpg

Tożsamość
yeoh04.jpg
Azjatki używają kosmetyków wybielających. Ja uważam, że kolor skóry określa tożsamość. Nie chcę tego zatracić. Czasem tylko sięgam po rozświetlającą maskę ze względu na zanieczyszczenia w powietrzu. Z maską na twarzy lubię wykonywać swoje ćwiczenia.
Lubię słońce, ale wiem, że niszczy skórę. Ponieważ chcę mieć piękną młodą cerę, smaruję ją kremem z filtrem SPF 50. Robię to zawsze, nie stosując żadnej taryfy ulgowej.

Maskara

Zazdroszczę Europejkom, że mają taaakie długie rzęsy. Ja muszę się nieźle napracować, by uzyskać podobny efekt. Pomaga mi w tym maskara Double Extension L’Oréal.

Hongkong
yeoh06.jpg
Energia tego miasta naprawdę mnie kręci. Ono wibruje życiem. Mogę tu dosłownie przetańczyć całą noc. Znajomi donoszą mi tylko na parkiet wodę Evian. W Hongkongu mieści się też moja firma producencka Mythical Films.

Kosmetyki
yeoh08.jpg
Teraz jestem w Cannes, potem lecę na dwa dni do Paryża, następnie do Tajwanu, Hongkongu i USA. Żyję na walizkach. Muszę mieć w nich kosmetyki, które działają natychmiast i są skuteczne. Zawsze zabieram ze sobą maskę do twarzy i pod oczy. Lubię markę Lancôme.

Kobieta czynu
yeoh10.jpg
Jestem bardzo szczęśliwa, że zostałam ambasadorką marki L’Oréal. Zawsze lubiłam eksperymentować z kosmetykami. Ale kobiety mają o wiele więcej do zaoferowania światu niż swoją urodę. Prawdziwe piękno pochodzi z serca. Nie wstydzę się używać swojej popularności do tego, by pomagać. Ludzie chcą mnie słuchać, bo nie jestem anonimowa. Dlatego jestem członkiem kilku organizacji i chętnie angażuję się w akcje charytatywne m.in. „Hong Kong Cancer Found” i „Make Love Not AIDS”.

Sztuki walki
yeoh09.jpg
Trenowałam po kilkanaście godzin dziennie. Oczywiście nie potrafię tak jak w filmie „Przyczajony tygrys, ukryty smok” skakać z dachu czy pokonać naraz sześciu facetów. Ale rzadko korzystam z pomocy kaskaderów. Nikt nigdy, rzecz jasna, nie chciał mnie zranić. Ale żeby walka wyglądała naturalnie, musiał być kontakt, więc czasem bolało. Dziś, patrząc na to z perspektywy czasu, jestem dumna z tego, co udało mi się osiągnąć w sztukach walki – obszarze zarezerwowanym dotychczas tylko dla mężczyzn.

Iwona Zgliczyńska/ Uroda
W poszukiwaniu płaszcza idealnego! 6 najmodniejszych modeli na jesień 2016
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)