Kolorowe lato

Nie granat ani błękit, tylko odcień szlachetnego kamienia jest najnowszym odkryciem projektantów.

W sezonie wiosna-lato 2006 króluje biel, czerń, szafir i żółć.

Biel
„To nie tylko kolor, to deklaracja witalności i czystości” (Gianfranco Ferre), a także absolutny hit sezonu. Konsekwentnie (czasami wręcz obsesyjnie) wykorzystywany przez wszystkich projektantów pojawia się w najważniejszych trendach na wiosnę i lato. Minimalistyczna u Michaela Korsa, naiwno-koronkowa u D&G czy elegancka u Alexandra McQueena, wszędzie zbiera zasłużone brawa. Prosty i udany zabieg sprytnych kreatorów, aby odświeżyć kolekcje i nadać im optymistyczny a zarazem elegancki charakter. Najlepsza reklama nadchodzącego sezonu.





...plus beż/plus szarość
Biel jest despotyczna z natury i lubi występować samodzielnie. Sprawdza się w total looku (jeden kolor od stóp do głów), ale dobrze czuje się również obok kolorów neutralnych. Z szarością tworzy relację minimalistyczno-formalną (dla fanów prostych fasonów Calvina Kleina), z beżem (który jest nudnym kolorem) szaleje w kombinacjach asymetryczno-marszczonych, przewrotnych (Viktor & Rolf) lub całkiem kobiecych (Bottega Veneta).





Czerń
Dramatyczna bohaterka zimowych pret-a-porter zasiedziała się aż do wiosny. W odrobinie lżejszej (ale nadal wymownej) formie, nie tylko pod postacią chanelowskiej małej czarnej rozkwitła na wybiegach. Nadal elegancka, ubiera dandysa (Alexander McQueen) i grecką boginię (Antonio Marras). Absolutnie bezkompromisowa, wymaga perfekcyjnego kroju i świetnej jakości tkanin.





Czerń i biel
Małżeństwo nie tylko z rozsądku. Wielkie emocje, przyciąganie i uzupełnianie, graficzna harmonia. Ulubione zestawienie projektantów, sprawdza się w każdej konfiguracji. Biała bluzka do czarnych spodni (Valentino), białe kropki na czarnym szalu (Antonio Marras) czy biała sukienka do czarnego żakietu (Chloé) – nieskończona liczba możliwości.





No color
Czyli brak koloru, kolor kameleon, który perfekcyjnie zlewa się z karnacją. Beż, szarość, odrobina źółci na twojej skórze, które sprawią, że będziesz wyglądać jak nago. Wersja wieczorowa (Alessandro Dell’Acqua) lub całkiem dzienna (Versace) jest alternatywą dla uczulonych na mocne, widoczne odcienie. Gra subtelności i niuansów, dla modowych wrażliwców.





Szafir
Do tej pory niesprawiedliwie pomijany, triumfalnie wraca do mody. Nie granat ani błękit, tylko odcień szlachetnego kamienia jest najnowszym odkryciem projektantów. Szyfonowo delikatny (Etro), orientalnie malowany (Paco Rabanne) czy koszulowo zwyczajny (Fendi) nie musi zabiegać o względy. Szalenie twarzowy i niepokojąco atrakcyjny, przyciąga wzrok i przykuwa uwagę.







Żółć
Kolor zazdrości. Na wybiegach pojawił się w wielu odcieniach: słoneczników Van Gogha (Céline), wiosennych żonkili (Donna Karan), porannego słońca (Christian Lacroix) i neonowej cytryny (Max Mara). Trudny w noszeniu, jest jak zastrzyk energii, w dawce minimalnej (szorty, torba) dla zasępionych tradycjonalistów i w wersji totalnej (długa suknia z falbanami) dla odważnych optymistów.





Foto: Medium
W poszukiwaniu płaszcza idealnego! 6 najmodniejszych modeli na jesień 2016
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
nika/10 lat temu
ale dramatycznie chude te modelki...
Dona/10 lat temu
Rozumiem kolory tylko nie rozumiem rozmiarów...Dlaczego projektuje się ciuchy na"żywe wieszaki" a pomija kobiece kształty? Nie wszyscy mają przeciez figurę deski...kobiety mają biodra, piersi. Jestem ciekawa kiedy projektamci to zaczną zauważać. A z wybranych kolorów stawiam na szafir:)
aguś/10 lat temu
Wydaje mi się, że ostatnio moda zrobiła się bardzo urozmaicona i łatwiej znaleść coś dla siebie. Nie zapomnę pewnej zimy, kiedy podczas wyprawy na zakupy okazało się, że wszystko jest dostępne w jaskrawym różu i żółci, połaczonych z czernią. Blee!
POKAŻ KOMENTARZE (5)