Jola Rutowicz tylko grała Jolę!

Ach, czy ktoś z was nie pamięta różowego "konia"?

Jola Rutowicz tylko grała Jolę!

Jola Rutowicz przekonuje teraz wszystkich, że tylko grała. Wszystko - cały wizerunek był efektem jej niebywałych umiejętności aktorskich oraz starannie dobranej stylizacji.

Nie ukrywamy, że nam ulżyło - już obawialiśmy się, że długie tipsy, rekordowy czas na solarium, nieco kiczowaty lateksowy strój, różowy koń i nieodłączna różdżka były zupełnie serio!

To dobrze, że Jola świetnie odegrała rolę barbie z Kongo, cieszymy się, że jest taka, na jaką się kreuje...

Oto, co powiedziała o sobie dziennikarzom Takie jest życie :

- W rzeczywistości jestem niezwykle seksowna, nieprzewidywalna, piekielnie inteligentna i nieprzeciętnie skromna (to na pewno!). Jestem osobą elokwentną, śmiałą, z wysoką kulturą osobistą, z dużą dawką kobiecego wdzięku oraz poczuciem humoru. Jestem straszliwą gadułą, chociaż w towarzystwie innej gaduły potrafię też być cierpliwym słuchaczem.

Dalej wchodzi chyba w rolę, bo zaprzecza swoim wcześniejszym słowom :

- Prawdziwa Jolanta różni się od tej, którą można zobaczyć w mediach. Można powiedzieć, że jestem dobrą aktorką, bo dobra aktorka nigdy nie gra
siebie. Postać sceniczna, która została wykreowana na potrzeby "Big Brothera" nawet w 1% nie przypomina mnie. Jestem pewna, że moja rola przejdzie do historii! Moi ludzie: znajomi i rodzina wiedzieli, że to czyste show, za które dostawałam konkretny cash.

Czy ktoś z was zrobiłby z siebie pośmiewisko dla rozgłosu i ... cashu, cokolwiek to znaczy?

Zobacz też : Kreacje Joli Rutowicz

W poszukiwaniu płaszcza idealnego! 6 najmodniejszych modeli na jesień 2016
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)