Joanna Krupa - jej styl

Jest obiektem westchnień wielu mężczyzn. Na koncie ma ponad sto okładek magazynów. "Maxim" i "Playboy" uznały ją za jedną z najbardziej seksownych kobiet świata. Ona sama uważa, że poza urodą i determinacją ma także wiele szczęścia. Przeczytaj wywiad z Joanną Krupą

Joanna Krupa - jej styl fot. Mateusz Stankiewicz/AFPhoto.pl
Gwiazda programu "Top Model. Zostań modelką" w TVN w rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej niż na ekranie. Wzbudza podziw nie tylko oszałamiającą urodą, ale także prostolinijnością i brakiem nadęcia, które towarzyszą tak wielu gwiazdom. Joanna Krupa ma poczucie humoru i ogromny dystans do siebie, który pozwala jej założyć T-shirt z napisem "Szajning lajk e star, tap madl".

Uroda: Wiesz, że masz w Polsce wielu fanów? Kiedy mówiłam znajomym, że cię poznam, wykrzykiwali "Wow!"...
Joanna Krupa: Tak? Cieszę się. Rzeczywiście dziś na zakupach kilka osób prosiło mnie o autograf. Fajnie, że program "Top Model" jest taki popularny.

Uroda: Karierę zaczynałaś w Stanach Zjednoczonych. Kiedy pierwszy raz poczułaś się tam doceniona?
Joanna Krupa: Rok temu, gdy zostałam zaproszona do amerykańskiej edycji programu "Taniec z gwiazdami". W Stanach to bardzo popularny program, ogląda go 20 milionów ludzi! Wystąpienie w nim było moim marzeniem. Dlatego kiedy dostałam propozycję, poczułam, że przyszedł mój czas. Poza tym bardzo mi było miło, kiedy Charlize Theron, którą uwielbiam jako aktorkę, w programie "Jimmy Kimmel Show" powiedziała, że byłam jej faworytką. Wspaniale było usłyszeć z jej ust taki komplement. 

Uroda: Chciałabyś zagrać z nią w filmie?
Joanna Krupa: No pewnie! Choć myślę, że byłoby mi ciężko, bo ona jest świetną, oscarową aktorką. A ja zagrałam tylko kilka epizodycznych ról. Pewnie wiele mogłabym się od niej nauczyć. Choć muszę przyznać, że bycie aktorką nie jest obecnie moim marzeniem. Oczywiście, nie odrzuciłabym ciekawej roli, ale uważam, że aktorstwo to ciężki kawałek chleba.W stworzenie postaci trzeba włożyć mnóstwo wysiłku i emocji. Zamiast kogoś grać, wolę być sobą, dlatego uwielbiam prowadzenie programu. Mogę mówić, co myślę, śmiać się, płakać... To daje mi wielką satysfakcję, tak samo jak praca modelki.

Uroda: Czy to prawda, że od dziecka marzyłaś o tym, by zostać modelką?
Joanna Krupa: Kiedy byłam mała, wraz z siostrą przebierałyśmy się w mamy ubrania, malowałyśmy się i udawałyśmy aktorki lub piosenkarki. Miałyśmy kamerę, którą nagrywałyśmy swoje wyczyny. Marzyłam, aby być częścią świata show-biznesu. W wieku kilkunastu lat poszłam do szkoły modelek, a potem już jako dorosła osoba z rodzinnego Chicago ruszyłam do Los Angeles. I właśnie tam powoli moje marzenia zaczęły się spełniać.

Zobacz sesję Joanny Krupy dla miesięcznika Uroda>>>

Uroda: Było ciężko? Stany Zjednoczone wydają się być niezbyt łatwym miejscem, aby się przebić.
Joanna Krupa: Ameryka jest wielka, mieszka tam mnóstwo pięknych dziewczyn. Konkurencja jest ogromna. Dlatego uważam, że modelka poza urodą i siłą przebicia musi mieć... szczęście. Na castingu 10 razy możesz usłyszeć "nie". W takiej sytuacji łatwo się poddać. Ale jeśli nie dasz za wygraną, za jedenastym czy dwunastym razem możesz wygrać casting, wziąć udział w supersesji, po której zostaniesz dostrzeżona. Tyle razy słyszałam, że z moimi 172 cm wzrostu jestem za niska. Trzeba mieć naprawdę grubą skórę, by znosić nieustanną krytykę i odmowę. Łatwo też wpaść w depresję, kiedy ciągle powtarzają ci, że się nie nadajesz. Są też dziewczyny, które wierzą w siebie, ciężko pracują, ale i tak nie odnoszą sukcesu. Nie mam wątpliwości, że wiele zawdzięczam właśnie szczęściu.

Uroda: Jak wspominasz naukę w szkole modelek, wiele ci dała?
Joanna Krupa: Chodziłam do dwóch szkół: Barbizon i John Casablancas. Uważam, że taka szkoła może być dobra dla zwykłych dziewczyn, które chcą się nauczyć, jak ładnie się poruszać, mówić, jeść. Ale nie jest niezbędna dla tych, które chcą zostać modelkami.

Uroda: Na wielu zdjęciach jesteś skąpo ubrana i bardzo sexy. Czy trudno było zacząć się rozbierać do zdjęć, nie wstydziłaś się?
Joanna Krupa: Początki zawsze są trudne. Nikt nie rodzi się top model. Wszystko przychodzi z czasem, zarówno pewność siebie, jak i profesjonalizm. To ciężka praca nad sobą. Wiele również zależy od fotografa. Jeśli fajnie się z nim pracuje, jest łatwiej. Ważne jest też światło. Kiedy jest źle ustawione, nawet jeśli dasz z siebie wszystko, zdjęcia mogą być słabe.

Uroda: Czy jako modelka jesteś ciągle na diecie?
Joanna Krupa: Nigdy nie musiałam i nie będę musiała się głodzić, ponieważ nie jestem modelką wybiegową. Chudość wcale nie jest kobieca, żaden facet nie zwróciłby na mnie uwagi, gdybym była zbyt chuda. Poza tym życie jest za krótkie, a jedzenie zbyt dobre, by go sobie odmawiać. Ani się nie głodzę, ani nie jestem na jakiejś specjalnej diecie. Bardzo często jem sushi, nie unikam pieczywa ani owoców. Jem to, na co mam ochotę, ale w małych ilościach. Nie przejadam się.

Poznaj nowe kosmetyki Joanny Krupy!

Uroda: Lubisz ćwiczyć?
Joanna Krupa: Ćwiczenia są dla mnie bardzo ważne, bo to dzięki nim mogę w miarę normalnie jeść. Trzy razy w tygodniu chodzę na pilates. Te ćwiczenia świetnie rozciągają mięśnie i poprawiają figurę. Czasem też biegam. Ostatnio zaczęłam również ćwiczyć tradycyjną japońską sztukę walki jujitsu. Mój narzeczony Romain mnie do tego namówił. Martwi się o mnie i chce, bym była bezpieczna, kiedy nie ma go przy mnie.

Uroda: Jak na co dzień dbasz o ciało i twarz?
Joanna Krupa: Do pielęgnacji ciała używam Cocoa Butter Palmer’s albo balsamu Nivea do suchej skóry. Lubię pielęgnować włosy kosmetykami Alterny. Zawsze pamiętam o kremie na twarz, bo mam suchą cerę. Poza tym stosuję patent ciotki mojej mamy – przed snem po użyciu kremu nakładam wazelinę. Chroni ona twarz przed odgnieceniem, jeśli śpisz na policzku. Poza tym mam bzika na punkcie rzęs. Smaruję je preparatem Latisse, który wzmaga ich porost. Dużą wagę przywiązuję do tego, aby rzęsy były zawsze podkręcone (używam zalotki) i dobrze wytuszowane. Poza tym mam wiele kosmetyków marki Armani, m.in. tusz do rzęs i podkład, lubię cienie do powiek Chanel Noir Obscurs.

Uroda: W Los Angeles bez przerwy świeci słońce, chronisz się przed nim?
Joanna Krupa: Zawsze używam kremu z filtrem i noszę okulary przeciwsłoneczne, by uniknąć zmarszczek wokół oczu. Moja mama mnie tego nauczyła. Nigdy nie opalam twarzy, ale czasem przed sesją muszę skorzystać z solarium.  

Uroda: Jakie zabiegi medycyny estetycznej są teraz popularne w USA?
Joanna Krupa: Popularne są lasery pobudzające komórki skóry do produkcji nowego kolagenu. Ja sama bardzo lubię laser i raz w roku robię sobie taki zabieg, by poprawić jędrność skóry i zadziałać prewencyjnie na zmarszczki. Poza tym chodzę na mikrodermabrazję.

Uroda: W Stanach operacje plastyczne są chyba na porządku dziennym. Nikt się nie wstydzi, że zrobił sobie nos czy biust. Nie uważasz, że w Polsce to wciąż temat tabu?
Joanna Krupa: Myślę, że tutaj ludzie również robią sobie dużo operacji, ale się do nich nie przyznają. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego to ukrywają. Kobieta powinna dbać o siebie, robić wszystko, by zapobiec powstawaniu zmarszczek, nie ma w tym nic wstydliwego. Oczywiście trzeba zachować umiar. Nie podobają mi się twarze po zbyt wielu operacjach. W Stanach dziewczyny, które tracą nad tym kontrolę, upodabniają się do siebie. Nie rozumiem, czemu lekarze się na to zgadzają...

Uroda: Zauważasz jakieś różnice pomiędzy Polkami i Amerykankami?
Joanna Krupa: Amerykanki są zdecydowanie bardziej pewne siebie od Polek. Robią to, co chcą. Jeśli podoba im się jakiś facet, nie wstydzą się go podrywać. Nie boją się podążać za swoimi marzeniami. W programie "Top Model" spotykałam śliczne dziewczyny, które zupełnie nie wierzyły w siebie. Nie mogłam zrozumieć, że one patrzą w lustro i nie widzą, jakie są śliczne... i to bez makijażu. Skąd biorą się te kompleksy? Może chłopcy z Polski za mało prawią im komplementów, za mało je adorują? To przecież tak ważne dla kobiet. Mój narzeczony często mi mówi, jaka jestem dla niego piękna. Uwielbiam to!

Uroda: A różnice w wyglądzie? Dużo ich zauważasz na ulicy w Los Angeles i Warszawie?
Joanna Krupa: W Warszawie kobiety bardzo dbają o siebie, są eleganckie. W LA, kiedy idziesz na imprezę lub randkę, musisz się super ubrać i umalować. Masz być świetnie zrobiona. Ale na co dzień wiele kobiet chodzi w dresie i adidasach.

Uroda: A ty jakie ubrania najbardziej lubisz?
Joanna Krupa: To zależy od tego, jak się czuję. Czasem zakładam dżinsy i fajną bluzkę, ale jeśli idę do eleganckiej restauracji, wybieram sukienkę. Mam kilka ubrań Cavalli, lubię Giovanii Sherri Hill. Nie muszę jednak na każdą imprezę zakładać kreacji od Chanel, natomiast zawsze lubię mieć markowe buty i torebkę. Tak naprawdę wydawanie majątku na ciuch, który założę dwa razy, to bezsens. Wolę przeznaczyć te pieniądze na pomoc schroniskom. 

Uroda: Jak wyglądasz, kiedy idziesz do sklepu?
Joanna Krupa: Zazwyczaj jestem ubrana na luzie. Kiedy jednak idę do sklepu, w którym będę mierzyć ubrania, zawsze mam na sobie szpilki. W nich nogi są zgrabniejsze i dłuższe. Lubię swoje nogi, ale na zakupy chodzę w szpilkach!

Uroda: Jakie masz plany na przyszłość?
Joanna Krupa: Chciałabym mieć kolekcję swoich ubrań i perfumy. Nie tylko być twarzą jakiejś marki, ale wraz z projektantem przygotować własną kolekcję. Razem z siostrą Martą zaczęłyśmy nad tym pracować. Chciałabym również w Kalifornii założyć schronisko dla zwierząt. Wiem, że mam mnóstwo możliwości, wiem też, że na wszystko przyjdzie czas.

Z Joanną Krupą rozmawiała Katarzyna Zielonka/Uroda

 
Jak Joanna Krupa dba o swoją urodę
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)