Historia jednej sukienki

Sarah Jessica Parker na premierę „Seksu w wielkim mieście” założyła sukienkę, którą wcześniej nosiły już dwie inne gwiazdy. Ale aktorka była pewna, że kreacja Niny Ricci nie miała jeszcze swojej premiery na salonach.

fot. ONS
Zanim pojawiła się w niej Parker, sukienkę miała już na sobie Lindsay Lohan i dziennikarka amerykańskiego Vogue’a,  Lauren Santo Domingo. Niestety, Sarah Jessica nic o tym nie wiedziała i jak zwykle uśmiechnięta założyła ją na nowojorską premierę swojego filmu. Jednak mina szybko jej zrzedła, gdy brukowce opublikowały zdjęcia wszystkich pań w jednej kreacji.

Już dawno żadna sukienka nie cieszyła się takim powodzeniem jak ta zaprojektowana przez Oliviera Theyskensa dla domu mody Nina Ricci. Zimą pozowała w niej do sesji zdjęciowej Lindsay Lohan, a na początku maja Lauren Santo Domingo założyła ją na galę Costume Institute w Metropolita Museum w Nowym Jorku. Parker to przeoczyła, ale trudno ją winić, bo Theyskens upewniał ją, że kreacja nie była wcześniej wykorzystana przez inne gwiazdy.

Sprawa okazała się tak ważna, że zainteresował się nią New York Times, w wywiadzie dla gazety aktorka powiedziała: „Istnieje niepisana umowa pomiędzy branżą mody a showbiznesem. Wciąż bardzo lubię tę sukienkę, ale to jak mnie potraktowano jest krótkowzroczne. Jestem zawiedziona, to nieetyczne, aby pozwalać, by sukienka została założona ponownie”. W odpowiedzi na zarzuty przedstawiciel Niny Ricci stwierdził: „Smutno nam, że jest jej smutno”.
Co Joanna Horodyńska mówi o swoim stylu?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)