Doda: "Seksowna, znaczy taka jak ja"

Nigdy nie miała i nie ma żadnych kompleksów. Jak sama o sobie mówi, jest seksowna i idealna. I co dziwne – nie robi nic specjalnego, żeby tak wyglądać.

fot. Mateusz Stankiewicz / AF PHOTO
– Założę się, że uwielbiasz się malować…
Doda:
To prawda, do niedawna na punkcie makijażu dziennego miałam taką obsesję, że zawsze malowałam się tak samo jak przed wyjściem na scenę. W ogóle zaczęłam się malować od 11. roku życia, zawsze mnie to fascynowało. Dlatego jeśli teraz nie mam swojej makijażystki, nie  widzę większego problemu – potrafię zrobić sobie taki make-up, że wszystkich zadziwiam. Ale od 5 lat pracuję z Izą Wójcik (maluje mnie nie tylko na koncerty) i z Piotrkiem Wosińskim. „Pracujemy” to za mało powiedziane, oni są moimi dobrymi znajomymi, z którymi spędzam na przykład sylwestra i urodziny. Iza doskonale zna mój gust – wie, że kocham makijaże delikatnie mieniące się złotymi drobinkami. Dlatego używam rozświetlającego podkładu z drobinkami MAC i brązującego różu MAC, który też daje taki efekt. Oprócz tego pokochałam niesamowicie wydłużającą mascarę Lash Queen Heleny Rubinstein. Mimo to ostatnio na co dzień prawie w ogóle się nie maluję, szkoda mi czasu! Poza tym lubię siebie też w bardziej naturalnej wersji. Kiedyś wstawałam i odbywałam ten sam rytuał: podkład, kredka, eye-liner itd. Teraz mam to gdzieś. Nie mam już problemów z cerą, więc niczego nie muszę maskować. Nakładam krem, tuszuję rzęsy i maluję usta błyszczykiem. I mam wszystko w d…!

– Kiedy jako 11-latka malowałaś się, rodzice nie robili Ci z tego powodu żadnych problemów?
Doda:
Nie, absolutnie! Wręcz przeciwnie – moja mama podrzucała mi kredki do oczu. Poza tym chodziłam do prywatnej szkoły podstawowej i nasi nauczyciele nie zwracali uwagi na to, jak się prezentujemy, tylko jak prezentują się nasze wyniki szkolne.

– W szkole ważny był dla Ciebie sport. Czy to jemu zawdzięczasz swoją figurę?
Doda:
Myślę, że jest ona pozostałością po moich treningach i przede wszystkim efektem dobrych genów. Mój tata jest sportowcem i widocznie to jego geny odziedziczyłam. Po nim mam takie mięśnie, że czasem boję się iść na siłownię, bo one bardzo szybko „puchną”. Na efekty treningu, na które inne dziewczyny pracują miesiąc, ja czekam tylko tydzień. Teraz nie uprawiam żadnego sportu, bo od trzech lat mam problemy z kręgosłupem. I widzę, że rzeczywiście kiedyś miałam też lepszą kondycję. Gdybym miała przebiec kilometr, to pewnie zrobiłoby mi się ciemno przed oczami, a wcześniej nie był to dla mnie żaden wysiłek. I nie przeszkadzało mi też to, że paliłam papierosy.

– Rzuciłaś palenie i nie przytyłaś?
Doda:
Nie, wręcz przeciwnie – schudłam! Rzuciłam z dnia na dzień bez żadnych tabletek i głupich plasterków. Mam tak silną psychikę, że potrafię sobie wszystko wmówić. I w każdej dziedzinie życia dotrzymuję danego sobie słowa.

– Prowadzisz zdrowy tryb życia?
Doda:
Bardzo zdrowy! Śpię codziennie po 12 godzin! Wiedzą o tym wszyscy, którzy ze mną pracują, dlatego sesje umawiane są najwcześniej na godzinę 13, bo ja śpię do 12. Udział w porannym programie jest dla mnie koszmarem!

– Stosujesz jakąś dietę?
Doda:
Mam obsesję na punkcie zdrowego jedzenia i nie jem żadnego syfu. Nie słodzę i nie solę. Nie łączę tłuszczów z węglowodanami, nie przepadam za słodyczami, jeśli chleb lub makaron – to  tylko pełnoziarnisty lub orkiszowy. Nie jem wieprzowiny, wolę indyka lub rybę. Ale jestem ogromnym maniakiem jedzenia! Lubię to, co jem, bo dzięki temu nie jestem ociężała. Poza tym odżywiam się zgodnie z grupą krwi (B Rh+), więc mam szybszą przemianą materii.

– Masz tendencję do tycia?
Doda:
Gdy uprawiałam sport wyczynowo, w ogóle nie wiedziałam, co to dieta, a odkładanie się tkanki tłuszczowej było dla mnie tak abstrakcyjne jak lot w kosmos. A gdy przestałam trenować, waga skoczyła nagle do góry i… zostałam z ręką w nocniku. Więc postanowiłam, że albo będę się zdrowo odżywiać, albo uprawiać sport. W ten sposób od kilku lat jem zdrowo i pokochałam to! Od tego momentu moje problemy zniknęły i moja waga utrzymuje się na tym samym poziomie – 53 kg. Namówiłam do tego wszystkie koleżanki, a nawet moją managerkę. No i mamy małą sektę (śmiech).


– Masz jakieś nałogi?
Doda:
Tak. Zawsze muszę mieć umalowane usta błyszczykiem! Na bezludną wyspę zabrałabym obowiązkowo faceta i błyszczyk! Nawet teraz jak rozmawiam z tobą już muszę koniecznie pomalować usta, bo czuję, jak mi pierzchną. Uwielbiam błyszczyki z drobinkami, które nie sklejają ust, np. marki Givenchy, Lancôme i Lip Fusion. Poza błyszczykami nie mam innych nałogów. Mam silną osobowość, jestem Wodnikiem i gdy czuję, że ktoś mnie do czegoś zmusza albo muszę coś robić, to od razu to odrzucam. Muszę być niezależna, nic nie jest w stanie mnie zniewolić. Dlatego na przykład nigdy w życiu nie zrezygnuję z opalania się! Uważam, że blada skóra jest aseksualna!

– Nie martwi Cię szybsze starzenie się skóry wywołane promieniowaniem?
Doda:
Nawet jeśli po latach będę wyglądać tak jak teraz wygląda Brigitte Bardot, czyli będę tak pomarszczona jak brzoskwinia po przejściach, bez wahania naciągnę się jak guma w gaciach i nie będę się tym przejmować! Uważam, że w każdym okresie swojego życia trzeba korzystać z niego jak najwięcej się da i w ogóle się nie ograniczać. Jak można być młodym, pięknym, opalonym i smukłym, to trzeba to robić! A martwić się będziemy później.

– A jak się opalasz? Smarujesz się samoopalaczem?
Doda:
Uwielbiam kąpiele słoneczne. Kocham wszystkie ciepłe plaże, szczególnie na Karaibach. Staram się unikać miejsc, gdzie może być tsunami, bo to moja wielka fobia, często mi się ono śni. Uwielbiam podróżować i imprezować! A na swobodne imprezy uciekam za granicę, bo w Polsce zawsze mam „na ogonie” 40 samochodów uzbrojonych w aparaty fotograficzne, które tylko czekają, aż się potknę w upojeniu alkoholowym. Jestem osobą rozkręcającą imprezy w każdym zakątku świata!

– Jaki jest Twój stosunek do operacji plastycznych?
Doda:
Wiesz, to zależy od sytuacji. Gdybym na przykład miała wypadek i musiała coś poprawić, to zrobiłabym to w sekundę. Jeśli ktoś ma jakieś niedoskonałości, które mu przeszkadzają, w ogóle nie powinien się zastanawiać. Po co zamartwiać się jakimiś głupimi kompleksami! Ale nie można też wpadać ze skrajności w skrajność, żeby w rezultacie nie wyglądać jak „kobieta-tygrys”.

– Dużo czasu poświęcasz na pielęgnację ciała?
Doda:
Nie lubię monotonnych zabiegów i rytuałów pielęgnacyjnych z kąpielami i świecami. Lubię dbać o siebie szybko. Na co dzień używam masła do ciała marki Biotherm. A poza tym uwielbiam nowości kosmetyczne – jak wchodzę do drogerii i widzę dużo nowych rzeczy, to wydaję na nie przeciętną pensję 10 osób, ale niekoniecznie wszystkich używam. Inna sprawa to imprezy piżamowe. Czasem spotykam się z kilkoma koleżankami, nakładamy na siebie różne kosmetyki, pijemy wino i gadamy. Chociaż ja spotykam się z nimi, żeby raczej pogadać i napić się wina, a maseczki nakładam tak przy okazji. Najważniejsza dla mnie w pielęgnacji jest skóra twarzy. Pokochałam markę Kanebo, używam ich kremu, maski i lotionu. Uważam że Kanebo jest bezapelacyjnie najlepsze!

– Na co wydajesz najwięcej pieniędzy?
Doda:
Na ciuchy – to masakra! Mam ich tyle, że ledwo się mieszczą w dwóch mieszkaniach i wysypują się oknami. Nie mam ulubionej marki, kocham wszystko, co oryginalne. Kupuję je za granicą, najczęściej w Mediolanie. A problem z ilością ciuchów wynika
z faktu, że zakładam je tylko raz. Muszę coś z nimi zrobić. Pewnie oddam je do domu dziecka, chociaż nie wiem, jakie dziecko chciałoby chodzić w takich lateksowych, pstrokatych, pierzastych ubraniach (śmiech). O kurde, to by był naprawdę wesoły dom dziecka!

– Od lat jesteś wierna swojemu wizerunkowi. Czy tworząc go, kierowałaś się jakimś określonym wzorcem?
Doda:
Nie, absolutnie! On mi się po prostu podoba! Uwielbiam swój typ urody. Oprócz niego podoba mi się jeszcze jeden – z dużymi oczami i ustami, z hebanową skórą i ciemnymi włosami. Ale wolę siebie taką, jaką jestem.


– Czy jest szansa, że przefarbujesz włosy?
Doda:
Nie ma takiej możliwości! Uważam, że blond jest megakobiecy. Kiedyś lubiłam eksperymentować, nawet z krótkimi perukami i wyglądałam bardzo dobrze, bo wiadomo, że ładnemu we wszystkim dobrze (śmiech)! Mimo wszystko – blond włosy robią swoje… Uważam, że każda kobieta powinna dbać o swoje włosy i wybrać dobrego fryzjera. Zdarzył mi się kiedyś taki przypadek, że balejaż wyszedł zielony, a potem włosy się wykruszyły i musiałam czekać długo, żeby doszły do siebie. Jestem przeciwniczką mocnego rozjaśniania włosów – wolę jak robi to słońce. Staram się dbać o ich kondycję – uwielbiam jedwab w płynie marki Joico i CHI. Na co dzień używam szamponu do włosów blond TIGI, a fryzurę utrwalam lakierem z mieniącymi się drobinkami Alfa Pars Milano. Do intensywnego odżywiania stosuję odżywkę z serii Ciment Kérastase i Reperative L’Oréal Professionnel.

– Lubisz zabiegi kosmetyczne w gabinecie?
Doda:
Lubię tam zasypiać. Uwielbiam i polecam salon Dotyk Spa, gdzie można na chwilę zapomnieć o pracy i doskonale się zrelaksować,
a także Dior. Regularnie chodzę na mikrodermabrazję i nawilżające maski z alg. Lubię intensywne masaże – są mi potrzebne, bo mam tendencję do zatrzymywania się wody w organizmie. Kiedyś miałam obsesje na punkcie wymyślnych i najnowszych zabiegów wyszczuplających. I na własnej skórze przekonałam się, że w nieprofesjonalnych salonach to mit i syf! Od tej pory wolę ćwiczenia i dobre kosmetyki.

– Zawsze znajdujesz czas na manikiur?
Doda:
Oczywiście! Jestem fanką akrylu, żelu i wszystkiego, co się świeci na paznokciach! Moja manikiurzystka przyjeżdża do mnie z Łodzi co tydzień. Uważam, że salon Beautica jest najlepszy w Polsce. Zdobienia zależą od mojego nastroju i bywają czasem ześwirowane. Bez względu na wzór kobieta powinna mieć długie paznokcie, nawet po to, żeby seksownie stukać nimi o blat biurka.

– Czy w dbaniu o wygląd jesteś perfekcjonistką?
Doda:
Jestem! Nawet w przypadku depilacji brwi zdarza mi się poprawiać po kosmetyczce. I zawsze patrzę na jej pracę, aż jej się trzęsą ręce (śmiech). Obsesyjnie dbam o szczegóły. Wszystko na moim ciele i na scenie musi być idealne.

– I nigdy nie zdarzyła Ci się żadna wpadka?
Doda:
Kiedyś robiłam makijaż, który teraz absolutnie mi się nie podoba (śmiech) – kruczoczarne brwi i czekoladowe usta. O Boże, jaki to był dramat, jak sobie przypomnę! Godzinami wybierałam w sklepie odpowiedni odcień czekoladowej pomadki… I jeszcze miałam taką akcję z białym cieniem i białą pomadką do ust. Kładłam na powieki biały cień, malowałam usta jasną pomadką, a policzki brązowym różem. Chodziłam wtedy do solarium codziennie, do tego byłam więc superopalona. Jaka masakra (śmiech)! Miałam wtedy takie fazy – odbijało mi i nigdy nie dałam sobie wmówić, że jest to beznadziejne. Co ty! To była dla mnie rewelacja! Moja mama patrzyła na mnie dziwnie, ale nigdy nic mi nie powiedziała. Nawet wtedy, gdy ubierałam się jak czubek albo cyrkowiec i ludzie oglądali się za mną na ulicy. Dzięki temu moja indywidualność i pewność siebie mogły się rozwijać. Artystyczny nieład w głowie wyniknął z tego, że od dziecka się tam kumulował, że mogłam go pielęgnować.

– Oczywiście kompleksów nie masz?
Doda:
Absolutnie nie! Nie mam i nigdy nie miałam. Uważam, że jestem proporcjonalna, mam wszystko OK i na swoim miejscu. Podobają mi się kobiety takie jak ja, które mają porządny biust, ładne, mocne, ale nie grube nogi i bardzo umięśniony brzuch.

– Zanim stałaś się popularna, miałaś duże powodzenie u facetów?
Doda:
Ogromne! Po prostu nie mogłam się od nich opędzić! Ale rówieśnicy byli mną przerażeni – przygniatała ich moja osobowość, a poza tym nie dorównywali mi intelektualnie. Zwracałam uwagę facetów starszych przeciętnie o 10 lat. Poza tym zawsze miałam wobec nich duże wymagania. Od tamtej pory nie zmieniła się jedna rzecz – nie lubię zahukanych facetów, zawsze zwracałam uwagę na liderów w towarzystwie. A jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, jak robię przegląd, to okazuje się, że każdy mój facet był inny. Wiem jednak, że lubię facetów zadbanych, pod warunkiem że są też męscy, silni i inteligentni. Ale jeśli zdarzy się, że powiem: „Kochanie, chodź do kina”, a on odpowie: „Nie mogę, muszę iść do kosmetyczki”, to na 100 procent nie będzie już moim facetem.

– Wydaje mi się, że nie masz zbyt dużo czasu na życie prywatne...
Doda:
Wręcz przeciwnie – żyję tak, żeby mi się wszystko podobało i żeby się nie przeciążać. W ogóle nie jestem pracoholikiem. Stawiam na jakość, a nie na ilość, dlatego też staram się wybierać koncerty, które są dobrze zorganizowane i mogę na nich pokazać się publiczności z jak najlepszej strony, bez względu na to, czy są w małych czy dużych miastach. Jeśli chodzi o wywiady, to sytuacja jest podobna. Wybieram konkretne media i tam udzielam wywiadów. Daję ich niewiele, rocznie około 5. Jest tyle niedorzecznych informacji na mój temat, szczególnie w prasie brukowej, że moi fani się gubią w tym, co jest prawdą, a co nie. Dlatego staram się przyzwyczaić ich do mediów, które rzetelnie „donoszą”, co się u mnie dzieje. Jeśli natomiast jestem zmęczona, „zawijam wrotki” i jadę na wakacje. Nawet na kilka dni.

– Jakie według Ciebie powinny być naprawdę seksowne kobiety?
Doda:
Przede wszystkim muszą mieć charakter i błysk w oku. A poza tym powinny mieć długie: włosy, rzęsy, paznokcie i nogi. Do tego kształtne usta, biust i pośladki. Oraz smukłe łydki, brzuch i ramiona (śmiech). Po prostu – powinny być takie jak ja!

Magda Błaszczak
Tagi: Dodastyl gwiazd
Co Joanna Horodyńska mówi o swoim stylu?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (35)
20789766-54654/6 lat temu
doda ma uraz kregosupa
gość/6 lat temu
Doda nie jest szczuplutka? Chyba Cię pogięło i gustujesz w kościotrupach. Doda ma fajne ciało i jest szczupła. Chyba że jesteś zwolennikiem zachudzonych i niedokarmiionych modeleczek. Większość woli kobiety z figurą niż patyki od miotły. W dosłownym znaczeniu. I nie obrażajcie jej. Pnie sie do góry. Zazdrość zżera? Zastanówcie się, czy piszecie pod wpływem zazdrości .... Chciałabym być taka jak ona, aczkolwiek mam swój styl i nie naśladuję innych. Jednak to jak dąży do celu jest wprost nieosiągalne . I za to ją cenię . Że wie czego chce i dąży do tego . Mało komu w życiu się układa jak w bajce. A do tego potrzeba pracy. A artyści ciężko pracują na to co mają.
gość/6 lat temu
Chyba akurat ona nie powinna wypowiadać sie o dobrych genach, bo pomimo diet i ćwiczeń Dada wcale nie jest szczuplutka.... No ale trzeba przyznać że i tak dobrze się prezentuje;)
POKAŻ KOMENTARZE (35)