Anioł z piekła rodem

Znak firmowy: usta. Hollywoodzka megagwiazda, matka trójki dzieci i ambasador ONZ. Boska Angelina Jolie. Właśnie skończyła 31 lat.

aniol1.jpgPo włosku „Angelina” znaczy „mały anioł”, a „Jolie” po francusku „piękna”. To jej imiona. Nazwiskiem się nie posługuje. Niezwykłą urodę odziedziczyła po matce, aktorce i modelce, Marcheline Bertrand, półkrwi Indiance.

Najpiękniejsza, najprzystojniejszy
To, że będą kiedyś razem, było tylko kwestią czasu. Najprzystojniejszy i najpiękniejsza. Oboje – Angelina i Brad Pitt – są sławni, bogaci i utalentowani. Fakt, że ten duet spotkał się wreszcie na wielkim ekranie („Mr. and Mrs. Smith”) od początku wzbudzał emocje w fabryce snów. Całkiem uzasadnione. Gdy okazało się, że będą mieli dziecko, media prowadziły nawet kalendarz ciąży Angeliny. Cały świat czekał na te narodziny. Shiloh Nouvel przyszła na świat 27 maja w prywatnej klinice nad Zatoką Wielorybią. Afrykański wódz Samuel Nuuyom wybrał imię dla dziewczynki, a aż połowa Namibijczyków uważa, że dzień, w którym Jolie urodziła u nich córkę, powinien stać się dla nich świętem narodowym. Świeżo upieczeni rodzice zażądali 7,6 mln dolarów za pierwsze zdjęcia małej Shiloh. Wszystkie wpływy przekażą na cele charytatywne, bo jak przypomina Jolie „miliony noworodków w rozwijających się krajach umiera pierwszego dnia życia”.

Całkowicie wyzwolona
Do niedawna uchodziła za jedną z najbardziej ekscentrycznych gwiazd Hollywood. Publicznie przyznawała się do nadużywania kokainy, LSD, heroiny, seksu z kobietami, samookaleczania. Z rodzinnego domu wyfrunęła dość szybko. Poczucia bliskości szukała w punkowych subkulturach, narkotykach i... w kolekcji noży. Miłość do ostrych rekwizytów pozostawiała wprawdzie kolejne blizny, ale Angelina dość beztrosko traktowała swoje ciało. Włosy ufarbowała sobie na fioletowo. „Byłam wtedy na dobrej drodze, by zasłużyć na tabliczkę z napisem »świętej pamięci«” – komentuje tamten okres.
W tym czasie rozpoczęła też tatuowanie. Na jej ramionach pojawiły się niewesołe sentencje: „Nie znam nikogo, kto czułby się naprawdę wolny” i „Życzyłabym każdemu tyle odwagi, by mógł być sobą”. Nie czuła się szczęśliwa i nie pozwalała sobie na szczęście: „Wszystko, co daje nam dobre samopoczucie, ogranicza nas” – mawiała.
aniol01.jpg

Prowokująco szczera
Niezależna, bezpruderyjna, kroczy swoją własną drogą. Na planie thrillera „Hakerzy” poznała swojego pierwszego męża, aktora Jonny’ego Lee Millera (gwiazdę filmu „Trainspotting”). Na ślubie wystąpiła w dość dziwnym wdzianku – w czarnych lateksowych spodniach i białej koszuli, na której własną krwią wypisała imię ukochanego. Małżeństwo nie trwało nawet trzy lata. Angelina notorycznie zapominała powiedzieć mężowi, o której wróci do domu. Rola umierającej z powodu narkotyków i AIDS modelki w telewizyjnym filmie „Gia” przypadła do gustu publiczności. Odtąd Angelina wybiera role dziwnych, skomplikowanych postaci zafascynowanych sprzecznościami i skrajnych osobowościowo. Bo Angelina lubi ryzyko i ból. Pociąga ją nagość. Nie boi się prowokujących wypowiedzi: „Ze wszystkich aktorek jestem pierwszą, która chętnie uprawiałaby seks z kobietami”. „Im szczęśliwszym cię coś czyni, tym boleśniej może cię zranić” – to kolejny tatuaż Angeliny. Wydawało się, że u boku dużo starszego muzyka rockowego i aktora Billy’ego Boba Thorntona („Zły Mikołaj”), za którego wyszła wkrótce po rozstaniu z Jonnym, będzie spokojna i bezpieczna. Ceremonia trwała 20 minut, a państwo młodzi wystąpili w dżinsach. Angelina zaczęła się uczyć gotowania. Dla Billy’ego potrafiła każdego dnia wsiadać w samolot i lecieć z planu filmowego, aby go zobaczyć. Zwariowała na jego punkcie. Z dumą ogłaszała publicznie, że kochają się codziennie. Na planie kasowego hitu „Tomb Raider“, w świątyni Angkor Wat, przed którym to filmem przez wiele dni trenowała karate i kick boxing, wpadła na pomysł, żeby adoptować kambodżańskie dziecko. Jej syn Maddox Chivian ma dziś pięć lat. Billy jednak nie poradził sobie z ojcostwem. Był po prostu zazdrosny o syna. Małżonkowie ściągnęli więc ze swoich szyj fiolki z własną krwią, którymi wymienili się na początku małżeństwa.
aniol04.jpg
Idealnie opiekuńcza
Angelina pożegnała się z wizerunkiem zbuntowanej, niepogodzonej poszukiwaczki przygód. Szczęście, jakim okazało się przebywanie z małym Maddoxem, zachęciło ją do adopcji kolejnego dziecka. „Teraz wiem, że moim prawdziwym przeznaczeniem jest bycie matką” – przyznała w jednym z wywiadów. W tym czasie (2000 r.) miała już na swoim koncie dwie bardzo ważne i bardzo prestiżowe nagrody – Oscara i Złoty Glob – za drugoplanową rolę żeńską w filmie „Przerwana lekcja muzyki”. Zagrała w nim skomplikowaną rolę socjopatki Lisy.
Angelina ma mnóstwo pieniędzy, ale (w przeciwieństwie do większości hollywoodzkich gwiazd i gwiazdeczek) nie wydaje ich tylko na nowe stroje, domy i imprezy. Uważa, że każdy zamożny człowiek powinien pomagać choć jednemu biednemu. Dlatego odwiedza obozy dla uchodźców. Wie, że każda jej wizyta przyciąga uwagę mediów, a co za tym idzie – całego świata. Była w Sierra Leone, w Tanzanii i Pakistanie. Daje pieniądze na zakup leków i budowę szkoły dla dziewcząt w Afryce. „Chciałabym zmienić świat na lepszy, dlatego zostałam ambasadorem dobrej woli ONZ” – mówi Angelina.

Prognozy
Producenci serii przygód agenta 007 wytypowali Angelinę do roli kolejnej dziewczyny, niejakiej Vesper Lynd, rosyjskiej agentki, która rozkochuje w sobie Bonda.
To rola stworzona dla Angeliny, która wprost uwielbia latać samolotami i helikopterami, a także jeździć terenowym pick-upem (choć jest, jak sama mówi, fatalnym kierowcą). Szanse na nakręcenie trzeciej części „Tomb Raider są całkiem spore. Wkrótce Brad i Angelina mają zagrać razem w filmie „Atlas zbuntowany”, na podstawie powieści Ayn Rand. – Na pewno będzie z nich małżeństwo, ale to Angelina zdecyduje, kiedy. Ma za sobą już dwa nieudane, więc chce być pewna na 100 proc. – twierdzą znajomi najpiękniejszej pary w Hollywood.

aniol03.jpg
Stosunek do ciała
Uwielbia tatuaże. Ma ich na ciele kilkanaście. Są to znaki i symbole różnych plemion oraz sentencje upamiętniające ważne, zdaniem Angeliny, wydarzenia z jej życia. Twierdzi jednak, że nigdy nie zrobi sobie operacji plastycznej. „Chcę zestarzeć się z godnością. Lubię zmarszczki, siwe włosy i pełnych życia ludzi, którzy nie próbują za wszelką cenę wygrać z czasem” – mówi z przekonaniem. Na co dzień się nie maluje. Ćwiczy trzy razy w tygodniu po 40 minut, wykonując proste ćwiczenia, a od czasu do czasu podnosi ciężarki i sztangę.
Je regularnie, pięć małych posiłków dziennie, bo to przyspiesza spalanie kalorii i stabilizuje poziom cukru we krwi. Na jej dietę składa się głównie grillowane mięso i koktajle owocowe. Nie przywiązuje się do ubrań, które nosi. „Jeśli życie zmusi mnie do tego, wystarczy mi T-shirt, spodnie khaki i para butów” – twierdzi Angelina.

Makijaż w stylu Angeliny
Angelina wie, co zrobić, by pięknie wyglądać i w jakim makijażu prezentuje się najlepiej. Bardzo prostymi środkami osiąga maksymalny efekt.
Cera
Wybierz naturalny, porcelanowy podkład i matujący puder. Nie używaj różów brązujących do policzków.
Oczy
Charakterystycznym elementem makijażu Angeliny jest eye-liner. Dzięki niemu Twoje oczy nabiorą kociej zalotności. Nałożony od 2/3 długości powieki i podkręcony w zewnętrznych kącikach ku górze powiększy oko. Rzęs nie trzeba tuszować zbyt mocno (czasem jest to tylko kilka kępek od zewnętrznej strony oka), za to warto podkręcić je za pomocą zalotki.
Usta
Podkreśl je kolorową szminką. Po zrobieniu delikatnych konturów Angelina rozciera szminkę na powierzchni ust. Jeśli nie masz ust Angeliny, użyj jeszcze błyszczyka.

Hanna Halek/ Uroda
Nie tylko Freddie Mercury. 1 grudnia wspominamy gwiazdy, które zabrało AIDS
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)