Andrej Pejic - model unisex

Fascynujący mężczyzna, który chodzi w damskich i męskich pokazach, zdradza nam jak to jest zmieniać płeć z dnia na dzień

Andrej Pejic - model unisex fot. FREE

Pejić to najgorętsze nazwisko branży mody ostatnich miesięcy. Od lutego zeszłego roku, kiedy podpisał kontrakt z agencją Storm Models, kariera tego urodzonego w Bośni, a mieszkającego w Australii pół Serba, pół Chorwata nabrała zawrotnego tempa.

Gdy w czerwcu 2010 roku chodził w męskich pokazach w Londynie i Paryżu, między innymi u Jean Paula Gaultier, Rafa Simonsa, Paula Smitha i Johna Galliano, wszyscy wkoło pytali: „Kim jest ta blond dziewczyna?”. JPG postanowił obsadzić tego uniwersalnego modela w wiosennej kampanii wraz z czeską top modelką Karoliną Kurkovą. Model i modelka ubrani tak samo wyglądają równie kobieco. Andrej zainteresował także Marca Jacobsa – wiosną w podobnej koncepcji pojawił się w kampanii marki Marc by Marc Jacobs. Równie inspirujący okazał się dla redaktorów mody i największych fotografów.

We wrześniowym „Vogue Paris” wystąpił w edytorialu Merta Alasa and Marcusa Piggotta w stylizacji Carine Roitfeld, w listopadowym włoskim „Vogue’u” stanął przed obiektywem Stevena Meisela, a na okładkę lutowego numeru „Zeit Magazine” sfotografował go Juergen Teller. W styczniu wystąpił w pokazie haute couture JPG, czym oficjalnie obwieszczono początek ery androginicznego, uniwersalnego modela!

My spotkaliśmy się w największym studiu fotograficznym w Londynie. Punktualnie o godzinie 9.00 w drzwiach Spring Studio I/J stanął on – Andrej Pejić. W obcisłych spodniach i krótkim rudym futrze wyglądał jak ekscentryczna gwiazda rocka. Jednak długie białe włosy z zielonkawymi końcówkami, srebrne paznokcie i twarz o wyjątkowo delikatnych rysach sprawiały, że wyglądał jak istota pozaziemska.

Choć przed sesją zastanawialiśmy się, jaki na żywo okaże się ten androginiczny ewenement światowych wybiegów, gdy pojawił się na sesji, od razu zrozumieliśmy, dlaczego projektanci obsadzają go w pokazach zarówno męskich, jak i damskich. Zachowywał się jak normalny chłopak, ale jego fizjonomia była w równym stopniu męska co kobieca. Pracowaliśmy bardzo sprawnie i szybko, a w krótkich przerwach między zdjęciami udało nam się porozmawiać z Andrejem.

Trzy, dwa, jeden, start! Przeczytaj wywiad na następnej stronie!



– Lubisz pozować?
Andrej Pejic: Tak, bardzo. Pozowanie to jedno z najbardziej kreatywnych zajęć, jakich się podejmowałem. – A wolisz pozować jako kobieta czy jako mężczyzna?
Andrej Pejic: Wolę pozować jako istota ludzka posiadająca mózg. Czasem tylko jako osioł :). Teraz już wiem, czego ode mnie wymagają. Pozując jako kobieta, jestem seksowny i zmysłowy. Jako mężczyzna jestem surowszy.
– Jaka była Twoja reakcja, kiedy pierwszy raz zostałeś poproszony o pozowanie jako kobieta?
Andrej Pejic: Wydawało mi się to zupełnie naturalne.
– Czujesz się bardziej jak kobieta czy mężczyzna?
Andrej Pejic: Czasem czuję się bardziej jak kobieta, innym razem jak mężczyzna. Z pewnością większość ludzi kojarzy mnie teraz jako kobietę. Teraz już mi to nie przeszkadza i czuję się z tym dobrze. Noszę zarówno męskie, jak i damskie ubrania, ale dużo łatwiej wyglądać dobrze w ubraniach damskich. Poza tym ubrania męskie są dużo droższe.
– Nosisz na co dzień sukienki?
Andrej Pejic: Kiedy dobrze w nich wyglądam – nie mam z tym problemu. Noszę też wysokie obcasy.
– Chodzisz w makijażu?
Andrej Pejic: Raczej nie, nie jestem drag queen. Nie chcę wydawać się nienaturalny, wolę być sobą. Jeśli w ogóle, to maluję się tylko wieczorem.
– Skąd pomysł na srebrne paznokcie i zielone włosy?
Andrej Pejic: Przyleciałem na waszą sesję prosto z Nowego Jorku, te paznokcie i zielonkawe włosy to pozostałość po pokazie Jeremy’ego Scotta.
– Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, żeby zrobić sobie operację plastyczną?
Andrej Pejic: Tak, myślałem o tym…
– Jesteś bardzo chudy. Czy stosujesz jakąś specjalną dietę?
Andrej Pejic: Jem fasolę i ćwiczę pilates.
– Kiedy zacząłeś się interesować modą?
Andrej Pejic: Dość wcześnie. Czytałem magazyny o modzie i lubiłem chodzić na zakupy, ale nigdy nie myślałem o karierze modela.
– Jak zaczęła się Twoja przygoda z modelingiem?
Andrej Pejic: Na targu warzywnym zaczepił mnie agent z agencji modeli i zaproponował podpisanie kontraktu.
– Kiedy odkryłeś w sobie kobiecy pierwiastek?
Andrej Pejic: Kiedy byłem jeszcze małym chłopcem, bardzo interesowałem się garderobą mojej mamy. Dopóki jest się dzieckiem, wszyscy myślą, że to słodkie. Natomiast kiedy już zacząłem dorastać, zauważyłem, że jest wyraźna linia między byciem kobietą a byciem mężczyzną.
– I Twoje zainteresowanie garderobą mamy nie było już takie słodkie?
Andrej Pejic: Tak. To już nie było normalne, że ubierałem się jak dziewczynka i bawiłem lalkami. Kiedy miałem około 10 lat, robiłem wszystko, żeby zachowywać się jak normalny chłopiec, ale to było bardzo trudne.
– A teraz robisz to bezkarnie, chodzisz i w damskich, i w męskich pokazach. Pamiętasz swój pierwszy damski pokaz?
Andrej Pejic: To był jakiś pokaz w Australii, ale pierwszy poważny był dla Gaultier w Paryżu podczas haute couture.
– Jest jakaś różnica między pokazami damskimi i męskimi?
Andrej Pejic: Damskie są dużo bardziej wymagające. Musisz uważać na to, jak chodzisz, poruszasz się. Na męskich po prostu idziesz i się nad tym nie zastanawiasz.
– Bycie mężczyzną jest prostsze?
Andrej Pejic: Jeśli chodzi o modę – tak. – Jak inni modele na Ciebie reagują?
Są bardzo przyjaźni. Może nie tak jak moja najlepsza przyjaciółka, ale nie są źli.
– Czy przypominasz sobie takie momenty, kiedy czułeś się niekomfortowo przez swój niezwykły wygląd?
Andrej Pejic: Nie uważam swojego wyglądu za niezwykły – taka opinia jest według mnie bardzo wyolbrzymiona. Czułem się niekomfortowo tyko wtedy, kiedy nie mogłem żyć zgodnie ze sobą, tylko z rolą społeczną, którą mi narzucano.
– Są jednak ludzie, którzy bywają zażenowani Twoim kobiecym wyglądem. Co chciałbyś im powiedzieć?
Andrej Pejic: Właściwie to nie mam do nich żalu za to, jak mnie postrzegają. Na każdego człowieka bardzo duży wpływ ma środowisko, które go otacza. Najlepszą metodą, żeby wyeliminować takie uprzedzenia, jest edukacja społeczeństwa z zakresu historii politycznej, ekonomii i nauk ścisłych. Takie ograniczone opinie mogą nas podzielić i zablokować nam dostęp do lepszej przyszłości.
– Jaki wpływ na Twoją karierę miał sukces w pokazach kobiecych?
Andrej Pejic: Myślę, że to miało bardzo duży wpływ na moją karierę w ogóle. Są obszary mody, do których dostęp mają tylko kobiety – bycie w „Vogue’u“ oznacza tylko dobre rzeczy.
– Jesteś uważany za ikonę stylu androginicznego. Czy uważasz, że świat mody zmierza do tego, żeby zunifikować płcie?
Andrej Pejic: Moda to potężny przemysł i kiedy obserwujemy jakieś nowe zmiany w tym, co się z nią dzieje, to z reguły jest to podyktowane tylko tym, żeby ubrania się dobrze sprzedawały. Oczywiście moda ma też swoją artystyczną stronę. Myślę, że właśnie poprzez odkrywanie stylu androginicznego artystyczny aspekt mody ujawnia się najbardziej i nie wprost zmienia wartość płci.
– Twój sukces w świecie mody oznacza podróżowanie po całym świecie, pracę z najlepszymi w branży. Jak takie doświadczenia wpłynęły na postrzeganie przez Ciebie piękna i seksualności?
Andrej Pejic: Przyznaję, że praca w tej branży zmieniła moje postrzeganie piękna. Ludzie, którzy kiedyś wydawali mi się ikonami piękna, teraz nie są już według mnie tak atrakcyjni. Ci natomiast, o których myślałem kiedyś, że wyglądają dziwacznie, teraz wydają mi się bardzo interesujący. Właściwie większość ludzkich wielkich osiągnięć jest wynikiem inteligencji i kreatywności, a nie wyglądu zewnętrznego, dlatego w sumie znaczenie, jakie przypisuję powierzchowności, się nie zmieniło.
– Jak myślisz, co jest sekretem Twojego sukcesu?
Andrej Pejic: Myślę po prostu, że świat mody widział już bardzo dużo i branża była znudzona prostymi rozwiązaniami. Chcieli czegoś innego, nowego, takiego jak ja. Potrzebują nowych zabawek do zabawy.
– Jesteś bardzo zapracowany. Masz czas, żeby wyjść wieczorem z przyjaciółmi?
Andrej Pejic: Jak każdy młody człowiek, wychodzę na imprezy. Ze znajomymi chodzimy wspólnie do klubu, na koncerty.
– Jeśli byłbyś gwiazdą rocka, to kim chciałbyś być?
Andrej Pejic: Myślę, że Pete’em Burnsem.
– Co myślisz o Lady Gadze?
Andrej Pejic: Cóż, jej piosenki mogłyby być trochę bardziej inteligentne. Ale uważam, że w tym, co tworzy, mam tu na myśli muzykę i wizerunek, potrafi wziąć to, co najlepsze z lat 70., 80., 90., i połączyć to w bardzo fajną całość. Podziwiam ją za jej kreatywność.
– Kiedy jesteś w klubie, na wysokich obcasach, i jakiś facet proponuje Ci drinka, w którym momencie mówisz mu, że jesteś mężczyzną?
Andrej Pejic: Stawiano mi wiele drinków, ale nigdy nie wróciłem do domu z kimś, kto nie wiedział, że jestem mężczyzną. Zauważyłem, że dla większości to nie jest problem – po prostu zamawiają mi kolejnego drinka.
– Nie czujesz się urażony, kiedy inny facet Cię podrywa?
Andrej Pejic: Nie, o ile wszystko jest w granicach dobrego smaku.
– A interesujesz się kobietami czy mężczyznami?
Andrej Pejic: Ujmę to tak: dla mnie miłość nie ma barier...
– Jesteś religijny?
Andrej Pejic: Nie, jestem ateistą i materialistą…
– Dziękuję za rozmowę.
Gosia Baczyńska – jak przygotowuje się do Fashion Week w Paryżu?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)