Dlaczego rzeczy polskich projektantów są takie drogie? Zapytaliśmy u źródła

„Nasze ceny nigdy nie będę jak z sieciówki, ale też nie o to chodzi”. Dlaczego? I o co chodzi?

Joanna Mroczkowska / 3 miesiące temu

Coraz więcej z nas docenia rodzimy design. I słusznie, bo polscy projektanci nie ustępują w niczym swoim zagranicznym kolegom. Poza tym, przecież patriotyzm jest w modzie.

Grupa miłośników polskiej mody powiększa się, co cieszy bardzo branżę i nas. Świadomość modowa Polaków rośnie, ale wiele osób wciąż nie może się do niej przekonać ze względu na wysokie ceny. Niestety nasi designerzy nie mogą sobie pozwolić na sieciówkowe marże. Nawet na wyprzedażach ceny u polskich projektantów mogą czasem przerażać. Z czego zatem wynikają? I czy mimo to warto w nie inwestować?

Jak powstają ubrania polskich projektantów?

Polscy projektanci  - drożej niż w siecówkach

Należy zacząć od tego, że większość projektantów tworzy swoje ubrania i dodatki w Polsce. Jak wiadomo produkcja w Azji (stamtąd pochodzi większość rzeczy znanych sieciówek), jest nieporównywalnie niższa. Wspieranie rodzimej produkcji i specjalistów jest jak najbardziej słuszne jednak stosunkowo drogie.

Ubrania ANIA KUCZYŃSKA są produkowane w Europie, dokładnie w Warszawie. Są wysokiej jakości i nie są produkowane masowo. Charakterystyczne, srebrne kółko (produkowane we Włoszech) jest przyszywane ręcznie podobnie jak zatrzaski, guziki etc. Marka używa naturalnych i szlachetnych tkanin. Wierzę w jakość i trwałość ubrań i akcesoriów. Świadomie wybieram i jestem antykonsumpcyjna. Szanuję tradycję, jakość i rękodzieło.

- komentuje Ania Kuczyńska

Także materiały, z których są uszyte pochodzą zazwyczaj z Polski lub Europy. Projektanci dbają o jakość swoich produktów i wykorzystują naturalne, wysokiej jakości tkaniny. Dzięki temu mamy gwarancję, że ubrania nie zbiegną się po pierwszym praniu lub nie uczulą nas.

 

Before the show ... 2 days #before #newcollection #lukaszjemiol #show #olympus #workinprogress

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika lukaszjemiol (@lukaszjemiol)

Cena to wybór - przede wszystkim koszt: produkcji, konstruktorów, odszycia pierwowzoru, szwalni polskiej i stosunkowo małej ilości produkowanych sztuk. Nasza produkcja jest mniej masowa, bardziej nastawiona na kogoś kto doceni jakość i design. Ja osobiście staram się dostosować ceny do rynku, ale to bardzo trudny temat. Nasze ceny nigdy nie będę jak z sieciówki, ale też nie o to chodzi.

- mówi Łukasz Jemioł

Kolejnym stopniem pod górę okazuje się skala. Polscy projektanci tworzą niewielkie serie. Kolekcje zazwyczaj są krótkie i odszywane w małej ilości. Dla kupujących to ogromny plus, bo ubrania i akcesoria są bardziej wyjątkowe i unikalne. Jednak z tym wiążą się wysokie ceny produkcji.

 

Uśmiechnięta produkcja #ss2016 #loft37 model KEEP IT REAL dostępny w naszych butikach i na stronie internetowej

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Loft37.pl (@loft37.pl)

Ciężko byłoby dorównać cenom, które są w sieciówkach ponieważ sieciówka to skala. Produkują kilkadziesiąt tysięcy par, które rozprowadzają w sklepach na całym świecie. Mogą negocjować ceny z wykonawcami. Poza tym produkcja rzeczy pochodzących z sieciówek odbywa się zazwyczaj w Chinach, Indiach - w krajach, gdzie jest tania siła robocza. U nas naprawdę ważnym czynnikiem wpływającym na cenę końcową jest wynagrodzenie. Przy produkcji buta pracuje około 12 osób. Chcemy żeby nasi pracownicy zarabiali uczciwe pieniądze. Nasze marże nie są duże i jest to problem z którym się borykamy.

- komentuje Joanna Trepka, współzałożycielka Loft37

Po produkcji, przychodzi czas na sprzedaż. Znane sklepy internetowe i eleganckie butiki czy concept store'y narzucają ogromne marże. Nawet do 50% wartości ubrania. Zatem jeśli kupujecie sukienkę za 200 złotych, w ręce projektanta trafia zaledwie połowa. I z tej połowy musi zapłacić za materiał, konstrukcje, odszycie, pensje dla krawcowych...

A gdzie w tym wszystkim są projektanci? Pieniądze jakie zarabiają na swoich projektach są stosunkowo niskie. Oczywiście w zależności od pozycji projektanta i rodzaju sprzedawanych produktów. Jednak to właśnie o nich musimy pamiętać, bo to oni wkładają w swoje kolekcje całych siebie. Są głową i sercem projektu. To kolejna wartość dodatnia - w sieciówkowych rzeczach nie znajdziemy przecież duszy.

Cała produkcja wykonywana jest w Polsce, a każdy model ma w sobie pewien pierwiastek ręcznego wykonania i wykończenia. Warto inwestować w nasze projekty, aby wyróżniać się z tłumu i mieć poczucie wyjątkowości. Ubrania dobrej jakości o ponadczasowym designie sprawdzają się na dłużej.

- Magdalena Mousson-Lestang, założycielka Lou Saints i Lilou

 

Work in progress! #bizuufashion #atelierbizuu #designer #worktime #newarrivals #details #staytuned

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika BIZUU (@bizuufashion)

Jednym z czynników, który ma wpływ na to, że ceny naszych ubrań są wyższe, niż ceny w tzw. sieciówkach, to miejsce ich produkcji. Korzystamy tylko i wyłącznie z polskich szwalni. Nigdy nawet nie przeszło nam przez myśl, aby nasze ubrania powstawały na wschodnich, bądź zachodnich rynkach. Ponadto realizujemy również bardzo dużo projektów indywidualnych, które powstają w naszych atelier w Poznaniu, bądź w Warszawie - osobiście uczestniczymy w każdym etapie powstawania tych projektów. Bardzo duży wpływ na cenę ma również ilość produkowanych modeli. Wypuszczamy ubrania w limitowanych seriach, a często nawet jako pojedyncze egzemplarze, a nie jak w przypadku sieciówek - w setkach, czy tysiącach egzemplarzy.

- komentują Zuzanna Wachowiak i Blanka Jordan właścicielki bizuu

Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
ola/2 miesiące temu
Niestety jakosc polskich 'designerow' jest niesamowicie niska. Niechlujne wykonczenia, nietrwale, rozlatujace sie szwy, kiepskie materialy. Probowala kupowac produkty polskich projektantow, ale sa po prostu zle. Wole wydac wiecej pieniedzy i miec rzecz, ktora jest starannie wykonczona i przetrwa dluzej niz dwa prania czy - jak w przypadku torebek- niecaly rok. Tzw 'projektanci' musza okielznac swoja chciwosc i nauczyc sie cenic i sznowac klienta. W przeciwnym razie zostana ze swoimi produktami sami. Poza tym niestety, ale sporo pomyslow przywlaszczaja sobie od firm zagranicznych- pewnie na zasadzie, ze nikt nie sprawdzi, a zagraniczny projektant nie dowie sie. Ale popatrzcie tylko na to co jest np w SHWRM - takie ubrania ze wzorami lisci, zupelnie jak w D&G. Ciekawa zbieznosc. I cale mnostwo innych
marzy mi się /3 miesiące temu
parę rzeczy od jemioła, a buty loft mam :-)))))))))
Taaaa, jasne.../3 miesiące temu
Torbę Ani Kuczyńskiej miałam. Używałam rok, aż spłowiała i nadawała się na śmieci. W dodatku kilka moich koleżanek kupiło ten sam model i każda z nas miała inny rodzaj tkaniny a nawet inną skórę, na której znajduje się logo. Całe szczęście, że torbę kupowłam za niecałe 200 zł w butiku internetowym. Obecnie cena tych toreb mnie rozśmiesza:)
POKAŻ KOMENTARZE (4)