Redakcja przetestowała: Zabieg Mandelac T + Argipeel

Sprawdź, na czym polega ten zabieg.

Redakcja przetestowała: Zabieg Mandelac T + Argipeel fot. Fotolia/kolaż Polki.pl
Moim największym problemem okazały się nie zmarszczki, a cienie pod oczami. Dlatego miałam wykonany zabieg Mandelac T + Argipeel. Jednak zanim to nastąpiło, uczestniczyłam w przeglądzie urodowym...

Pierwsza wizyta w Wellderm

Muszę przyznać, że na przegląd urodowy szłam z duszą na ramieniu. Pomimo tego, że jestem redaktorem działu Uroda, obawiałam się, że jako kobieta po 30-stce usłyszę, iż moja skóra nie jest już w najlepszej kondycji. Przed przystąpieniem do diagnozy, pani doktor dokładnie usunęła cały makijaż. Następnie położyłam się na specjalnym fotelu, a moja cera była oglądana i wnikliwie analizowana. I co się okazało? Na szczęście pomimo przekroczenia 30 lat, nie jest ze mną tak źle. Pani doktor powiedziała, że nie potrzebuję jeszcze wypełniaczy, ale za to przydałaby mi się rewitalizacja i zabieg na cienie pod oczami. Ponadto zwróciłyśmy uwagę na obecność niedoskonałości, spowodowaną zaburzeniami w sferze hormonalnej. Pani doktor zaleciła kurację antybiotykową oraz przepisała stosowne maści. Na końcu sprawdziłyśmy też, jak prezentują się moje przebarwienia i tutaj również wszystko było w porządku. Na końcu lekarz rozpisał wszystko w odpowiednich kolumnach, tak, abym wiedziała, na co mam zwrócić uwagę w przyszłości.

Druga wizyta w Wellderm

Ponieważ jednym z moich największych problemów są cienie pod oczami, to testowałam Mandelac T + Argipeel. Podczas zabiegu wykorzystuje się mieszankę: kwasu migdałowego, kwasu tioglikolowego i fitowego, a także argipeel z argininą. Te składniki rozjaśniają cienie i doskonale nadają się do wrażliwej i cienkiej skóry wokół oczu. Sam zabieg trwa około 15 minut. Najpierw kosmetolog nakłada na cienie pod oczami jedną warstwę preparatu, a po odczekaniu kilku minut aplikowana jest kolejna warstwa. Po paru minutach całość jest delikatnie usuwana. Jakie są moje odczucia po tym zabiegu? Ciężko mi stwierdzić, czy faktycznie pomaga on w zwalczeniu cieni pod oczami, bo, aby zauważyć efekty, należy wykonać serię zabiegów. Ja po jednym niestety nie zauważyłam poprawy.

Najpierw pod oczami nakładana jest cienka warstwa preparatu. Podczas aplikacji kosmetolog cały czas czuwa i pyta, czy nic nas nie boli, ani nie odczuwamy podrażnienia.


Po kilku minutach nakładana jest kolejna warstwa preparatu

Po upływie wskazanego czasu preparat jest delikatnie usuwany wacikiem. Cały zabieg trwa ok. 15 minut.

Na zakończenie nakładany jest także krem pod oczy, co ma na celu ukojenie ewentualnych zaczerwienień.
Czy karboksyterapia daje takie same efekty jak mezoterapia?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)