Własnoręcznie robione kosmetyki - Tak czy Nie?

Czy samodzielnie zrobione kosmetyki są lepsze od tych kupionych w sklepie? Zwolenniczki tego rodzaju produktów twierdzą, że tak, a jak jest naprawdę?

Własnoręcznie robione kosmetyki - Tak czy Nie? fot. Fotolia
Zwolenniczki własnoręcznie robionych kosmetyków są przekonane o ich wyższości nad gotowymi preparatami. Twierdzą, że działają równie dobrze (a czasem nawet lepiej!) jak te luksusowe, ale za to są znacznie tańsze. Rzeczywiście: własnoręcznie zrobione kosmetyki kosztują przynajmniej dwa razy mniej od tych aptecznych. Dla przykładu: krem z retinolem (o stężeniu 0,35 procent) i kwasem hialuronowym (o stężeniu 1 procent) to koszt niecałych 50 zł. Za podobny kosmetyk znanej marki w aptece zapłacisz około 116 zł.

Tanie są też np. błyszczyki – dwie sztuki możesz mieć już za 19,90 zł. Jednak prawdziwym hitem cenowym jest polecany przez użytkowniczki krem do cery wrażliwej na bazie oleju krokoszowego i olejku z pachnotki, z d-pantenolem, mocznikiem i alantoiną. Zestaw, z którego można wyprodukować 3 słoiczki (każdy po 50 ml), kosztuje tylko 21 złotych! Takie ceny rzeczywiście przekonują.

(Nie)bezpieczeństwo

Zwolenniczki własnoręcznie wykonywanych kosmetyków uważają je za bezpieczniejsze dla skóry, bo nie ma w nich konserwantów, barwników i aromatów. Ten argument nie do końca przekonuje – na rynku jest już sporo kosmetyków bez konserwantów lub zawierających ich niewielką ilość. Nurtuje za to inne pytanie. Czy wyrabianie kosmetyków w warunkach domowych jest bezpieczne z punktu widzenia zakażenia grzybami i bakteriami? Przecież domowa kuchnia nie jest nowoczesnym laboratorium ze sterylnie czystymi pomieszczeniami.

Co na to dermatolodzy? "Wykonanie jednego kremu, do bezpośredniego użycia, nie wymaga laboratoryjnej sterylności. Wystarczy zwykła dezynfekcja rąk oraz naczyń, których będziemy używać. Jednak nie polecałabym absolutnie wykonywania preparatów w większej ilości, na zapas. Zbyt niska temperatura w lodówce, gdy kremy przechowujemy w niej długo, może powodować zmiany właściwości farmakochemicznych, na przykład rozwarstwienie preparatu, oddzielenie frakcji tłuszczowej od wodnej" – tłumaczy dr Barbara Pytrus-Sędlak, dermatolog.

Dla kogo krem?

Zanim zaczniesz przygodę z domowym laboratorium kosmetycznym, zastanów się, czy na pewno możesz używać samodzielnie wykonane kosmetyki. Nie powinnaś ryzykować, jeśli twoja skóra wymaga specjalnego traktowania.

"Szczególną ostrożność trzeba zachować w przypadku cery atopowej, wrażliwej czy z trądzikiem różowatym. Można być mniej restrykcyjnym w przypadku trądziku zwykłego, bo taka skóra jest zazwyczaj mniej wrażliwa" – przekonuje dr Barbara Pytrus-Sędlak. Oczywiście stosowanie na skórę np. dobrej jakości czystych olejów roślinnych lub wysokich stężeń witaminy E, nie powinno skutkować zjawiskiem nietolerancji. Jednak nie wszystkie surowce kosmetyczne są dobrze tolerowane przez skórę. Zwłaszcza jeśli ich stężenie jest wysokie.

Dlatego bez względu na rodzaj cery przed użyciem nowego kosmetyku warto zrobić próbę uczuleniową – wystarczy nałożyć odrobinę preparatu na skórę za uchem i po 24 godzinach sprawdzić, czy nie jest podrażniona.

Siła składników aktywnych

Ryzyko podrażnień znacznie się zwiększa, gdy do sporządzonego przez siebie kosmetyku chcesz dodać składniki aktywne. A właśnie takie specyfiki są najbardziej popularne wśród internetowych fanek kosmetyków "hand made". Dziewczyny chcą, aby robione przez nie kosmetyki, miały bardziej intensywne działanie niż te, które są dostępne w drogeriach. W sklepach internetowych bez problemu możesz nabyć retinol, kwasy owocowe, koenzym Q10, witaminę C czy kwas hialuronowy. W dodatku (chociaż sklepy internetowe tego nie proponują) możesz dozować je w większych ilościach lub stężeniach, niż te, które występują w produktach dostępnych na rynku. W ten sposób stworzysz bardzo "aktywny" produkt, którym możesz też niestety bardzo podrażnić skórę.

"Bardzo się zdziwiłam, gdy w jednym ze sklepów zauważyłam, że retinol może stanowić kilka procent składu kosmetyku! Wszyscy wiemy, że ma on zbawienny wpływ na skórę, ale z drugiej strony podczas takiej kuracji łatwo o działania niepożądane. Dlatego produkty rynkowe mogą zawierać ten składnik w maksymalnej ilości rzędu ułamka procent" – twierdzi Iwona Białas, chemik kosmetolog.

"Dodanie większej ilości substancji aktywnej dla uzyskania szybszego efektu, jest zazwyczaj zbyt agresywne dla skóry. Może się skończyć uszkodzeniem bariery skórnej i w konsekwencji jej podrażnieniem albo nawet stanem zapalnym. Problemy z cerą mogą się potem ciągnąć tygodniami" – ostrzega dr Barbara Pytrus-Sędlak. Dlatego kremy ze składnikami aktywnymi w wyższych stężeniach są zazwyczaj lekami, które może przepisać dermatolog po dokładnym zbadaniu twojej skóry.

Jak zacząć?

"Większość kosmetyków jesteśmy w stanie wykonać sami, pod warunkiem że posiadamy podstawy wiedzy o ich wytwarzaniu i stosowny sprzęt" – przekonuje Iwona Białas. Podstawowe informacje o tym, jak zrobić kosmetyki, zamieszczane są na stronach internetowych sklepów. Niezbędny sprzęt do ich wykonania (pipetki, mieszadełka itp.) otrzymasz w przesyłce, a jeśli są potrzebne jakieś dodatkowe składniki i akcesoria (np. spirytus, naczynia), informacje o tym znajdziesz na stronie internetowej sprzedawcy.  

Świetna zabawa

Własnoręczne robienie kosmetyków idealnie wpisuje się w ideę "slow life" i podobnie jak gotowanie, może niesamowicie relaksować. Świat surowców kosmetycznych jest naprawdę bardzo ciekawy i pozwala kreować produkty zgodnie z naszymi wymaganiami. Chociaż raczej nie odważę się na używanie własnoręcznie zrobionego serum z retinolem ani odmładzającego kremu pod oczy, na pewno skuszę się na balsam do ciała i aromatyczne mydełka. A jeśli nie będę miała ochoty na relaks w samotności, do wspólnego miksowania kosmetyków zaproszę przyjaciółki. To naprawdę świetna zabawa!
  
Czy karboksyterapia daje takie same efekty jak mezoterapia?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)