Wampirzy lifting - kosmetyczny hit

Wampirzy liftingu to prawdziwy kosmetyczny hit ostatnich miesięcy! W rozmowie z dr n.med. Cezarym Pszennym* postaramy się dowiedzieć, na czym polega ten zabieg i jakie mogą być jego rezultaty.

fot. Fotolia

Wiele kobiet obawia się tego zabiegu, już sama nazwa „wampirzy lifing” brzmi groźnie, czy ich obawy są uzasadnione?

Ich obawy są zupełnie bezpodstawne. Zabieg wampirzego liftingu znany również jako mezoterapia osoczem bogatopłytkowym jest całkowicie bezpieczną metodą walki z niedoskonałościami skóry twarzy. Jest to niechirurgiczny zabieg polegający na  wstrzykiwaniu pacjentce jej własnej krwi, a konkretnie osocza bogatopłytkowego. Nazwa „wampirzy lifting” jest nawiązaniem do krwi pobieranej pacjentce przed zabiegiem, którą potem po odpowiedniej obróbce wstrzykujemy  z powrotem w wybrany obszar skóry. Nazwa „wampirzy lifting” jest dosyć nośna i na dobre przyjęła się w powszechnym użyciu, jednak z lekarskiego punktu widzenia zabieg ten porównywalny jest raczej do mini przeszczepu. Krew podobnie jak inne tkanki jak płuca czy nerki również można przeszczepić. Co do bezpieczeństwa zabiegu to może być stosowany szczególnie u alergików, którzy są uczuleni na składniki preparatów wypełniających zmarszczki. Preparat powstały z własnej krwi jest obojętny biologicznie i nie niesie za sobą ryzyka wystąpienia reakcji alergicznej.

Jak przebiega sam zabieg?

Zabieg rozpoczyna się od pobrania od pacjenta próbki krwi, zazwyczaj jest to około 8 ml płynu.  Krew pobierana jest z żyły obwodowej. Następnie odwirowuje się ją  w specjalnej wirówce, gdzie następuje odseparowanie krwinek czerwonych i białych od osocza bogatopłytkowego. Proces ten trwa około 10 minut, więc cały zabieg dokonywany jest podczas jednej wizyty pacjentki w klinice. Do odseparowanego osocza lekarz dodaje specjalny odczynnik (trombinę lub chlorek wapnia), który aktywuje płytki krwi wydzielające liczne czynniki wzrostu pobudzające komórki. Ostatnim etapem jest podanie preparatu pacjentce sposobem mezoterapii. Możliwe jest miejscowe znieczulenie twarzy pacjentki specjalną maścią, aby zminimalizować nieprzyjemne doznania.

Po zabiegu zachodzą procesy stymulujące fibroblasty do wytwarzania nowego kolagenu, co prowadzi do regeneracji i rewitalizacji komórek skóry. W konsekwencji skóra  jest lepiej nawilżona i odmłodzona.

Polecamy: Jak odzyskać młodzieńczy owal twarzy?

Po jakim czasie widoczne są efekty wampirzego liftingu?

Zabieg „wampirzego liftingu” nie przynosi od razu spektakularnych rezultatów. Jego działanie można porównać do procesu leczenia i rewitalizacji rozłożonej w czasie. Dopiero po upływie około dwóch tygodni widoczna jest poprawa w wyglądzie skóry. Jednak najlepsze jego rezultaty osiągniemy przy kolejnych zabiegach wykonywanych co 4-6 tygodnie.

Efekty skuteczności zabiegu są potwierdzone naukowo na poziomie komórkowym.

Komu dedykowany jest ten zabieg?

Zabieg polecany jest wszystkim kobietom, które pragną poprawić wygląd swojej skóry i walczyć z jej niedoskonałościami. Jednak najlepsze efekty widoczne będą u kobiet około 30-50-tego roku życia, ponieważ właśnie wtedy czynniki wzrostu obecne w osoczu najsilniej pobudzają regenerację skóry.

Jaka jest cena zabiegu, ile trwa jego przeprowadzenie i czy istnieją przeciwwskazania do jego przeprowadzania?

Zabieg trwa ok. 60 minut i kosztuje od 1000 do 2000 zł. Zabiegu nie mogą stosować osoby chore na choroby nowotworowe oraz zaburzenia krzepnięcia.

Polecamy: Nici liftingujące - poradnik

*Doktor Cezary Pszenny jest jest lekarzem medycyny estetycznej oraz specjalistą w zakresie chirurgii i flebologii. Od lat jest członkiem Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej, Międzynarodowego Towarzystwa Lipolizy Network-Lipolysis i Polskiego Towarzystwa Flebologicznego. Jest absolwentem Uniwersytetu Medycznego w Warszawie i autorem publikacji z zakresu medycyny estetycznej. Dr Cezary Pszenny jest współwłaścicielem warszawskiego centrum medycyny estetycznej Time Clinic oraz specjalistą prowadzącym szkolenia praktyczne dla lekarzy, dotyczące m.in. zastosowania toksyny botulinowej oraz  hialuronowych preparatów wypełniających. W roku 2004 uzyskał tytuł doktora nauk medycznych na Uniwersytecie Medycznym w Warszawie.

Jak naprawdę wygląda "świeże" polskie powietrze? To wideo przeraża!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)