Samoopalacz i skóra – przyjaciele czy wrogowie?

Samoopalacz styka się jedynie z zewnętrzną warstwą skóry, nie wnika do środka organizmu. Bariera skóry właściwej jest dla niego nie do przejścia. Przeczytaj, w jaki sposób działa samoopalacz i czy jest szkodliwy dla skóry tak jak promieniowanie słoneczne.

Samoopalacz i skóra – przyjaciele czy wrogowie?

Pokrótce o skórze...

Skóra zbudowana jest z wielu warstw. Każda z nich spełnia różne funkcje i muszą komunikować się ze sobą, żeby zachować prawidłową czynność i spełniać rolę ochronną całego ciała. Najbardziej na zewnątrz położony jest naskórek – czyli to, co widzimy gołym okiem. Jest on „pierwszą linią obrony” przed światem zewnętrznym. Musi się więc cechować znaczną wytrzymałością i odpornością na wszelkie zagrożenia. Musi także bardzo często się odnawiać, gdy w kontakcie z różnymi czynnikami – począwszy od urazów, poprzez czynniki chemiczne aż do wysokiej lub niskiej temperatury.

Zobacz też: Czy wiesz jak nakładać samoopalacz?

Naskórek – płaszczyzna działania samoopalacza

Naskórek, czyli najbardziej zewnętrzna warstwa skóry także zbudowana jest z kilku części. Na samej górze znajduje się warstwa rogowa. Jest ona martwa, nie ma w niej naczyń krwionośnych ani nerwów. To właśnie ona podlega wszelkim działaniom pielęgnacyjnym, jakie serwujemy naszej skórze. Ona pierwsza ma kontakt ze wszystkim, co styka się ze skórą. Z tego względu musi podlegać ona nieustannemu złuszczaniu – czyli samoistnemu odrywaniu jej drobnych, starych fragmentów, które natychmiast zastępowane są nowymi, tworzonymi i transportowanymi do naskórka przez skórę właściwą. Te komórki są właśnie celem działania substancji opalających.

Jak działa samoopalacz?

W istocie cały sekret efektu opalonej skóry tkwi w reakcjach chemicznych, do których dochodzi na poziomie komórek naskórka. Składniki z kremu opalającego łączą się z białkami budującymi warstwę rogową naskórka i dzięki temu zmieniają one kolor z naturalnego na lekko brązowy. Jako że właśnie te komórki ulegają okresowemu złuszczaniu, odcień skóry uzyskany dzięki samoopalaczowi utrzymuje się kilka dni, dopóki naskórek nie złuszczy się i nie odbuduje na nowo. Także w tym celu przed zastosowaniem kremu opalającego należy zrobić peeling. Dzięki uprzedniemu usunięciu starych komórek, „opalenizna” utrzyma się dłużej na młodej, dopiero co wytworzonej warstwie naskórka.

Czy stosowanie samoopalacza jest bezpieczne?

Opalanie skóry na słońcu i w solarium niesie ze sobą duże ryzyko zachorowania na raka skóry – a wszystko to przez niebezpieczne promieniowanie, której jest ona poddawana. Samoopalacz pozbawiony jest promieniowania. Jedynym niebezpieczeństwem są składniki chemiczne, które mogą wywołać podrażnienie, alergie oraz wysuszenie skóry, szczególnie u osób z bardzo wrażliwą skórą. Obecnie do samoopalaczy dodawane są substancje ochronne i nawilżające, które zapobiegają tym efektom ubocznym.

Czytaj też: Jakie są sposoby na utrwalenie opalenizny?

Czy karboksyterapia daje takie same efekty jak mezoterapia?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/4 lata temu
Co sądzicie o stosowaniu samoopalaczy? Czy można uzyskać naturalnie wyglądającą i, co najważniejsze, równomierną opaleniznę?