Powiedz swojej bliznie bye-bye!

Wystarczy kilka zabiegów laserem frakcyjnym, a twój problem stanie się niewidoczny.

fot. Fotolia
Skuteczność tego urządzenia potwierdza restrykcyjna, amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) – to laser frakcyjny Palomar Lux 1540, broń przeciwko bliznom. Jego działanie polega na emitowaniu w obszarze blizny wiązek światła, które wykonują w skórze mikrootwory, pobudzające skórę do regeneracji. "To bardzo małe uszkodzenia, na centymetrze skóry mieści się ich tysiące. Przypominają mikroskopijne kolumienki o głębokości powyżej 1,5 mm" - opisuje dr Agnieszka Bliżanowska, specjalista dermatolog i ekspert medycyny estetycznej Centrum WellDerm w Warszawie i Wrocławiu. To właśnie te uszkodzenia odbierane są przez otaczającą je, nienaruszoną tkankę jako sygnał do naprawy, czyli gojenia. Skóra zaczyna metabolizować komórki tworzące bliznę i produkować w tym miejscu zdrową, gładką tkankę.

Jak wygląda zabieg?

Przede wszystkim trwa krótko. Jeden impuls to łącznie 100-320 mikrowiązek światła, dzięki temu naświetlanie blizny o wielkości ok. 5 cm kwadratowych może zająć kilka minut. Zaraz po zabiegu skóra może być zaczerwieniona, a gojenie mikrourazów trwa do około tygodnia, ale bez obaw, to czego nie można ukryć pod ubraniem, spokojnie zakryjesz makijażem. Ostateczny efekt zabiegu ocenia się po 14-21 dniach. Po czterech tygodniach procedurę można powtórzyć. "Żeby blizna wygładziła się i stała dużo mniej widoczna zabieg należy powtarzać. Należy się spodziewać minimum 3-5 zabiegów, ale ponieważ zależy nam na jak najlepszym efekcie estetycznym, więc czasem jest to i 10-12 powtórzeń. To ile powtórzeń trzeba będzie wykonać, by stała się niezauważalna zależy od jakości skóry oraz rodzaju blizny" - mówi specjalista dermatolog i ekspert medycyny estetycznej WellDerm.

Czy wszystkie blizny można usunąć laserem?

Tak, laserem można usuwać blizny na ciele i twarzy, także blizny potrądzikowe. Warto zaznaczyć, że ważny jest wiek blizny. Najszybciej regenerują się te świeże. Specjaliści zachęcają, żeby zaczynać batalię jak najwcześniej, w przypadku blizn po cesarskim cięciu, czy innej operacji, nawet w dniu zdjęciu szwów! Jeśli z jakiś powodów chcemy czekać, warto o bliznę dbać: nałożyć na nią opatrunek silikonowy i stosować przez 1-3 miesiące po wygojeniu rany. "Dzięki temu blizna będzie miękka o jednolitej strukturze i kolorze. W przypadku blizn potrądzikowych czas też odgrywa dużą rolę – im wcześniej się nimi zajmiemy, tym lepszy efekt osiągniemy. – O tym, czy można poddać się takiej terapii powinien jednak zdecydować dermatolog" - podkreśla ekspert.

Jesień – najlepszy czas na walkę z bliznami

Odsłonięte części ciała po zabiegu nie powinny być narażone na intensywny kontakt z promieniowaniem UV - wówczas gojenie przebiega bez zakłóceń. "Właśnie dlatego jesień jest najlepszym czasem na laserowe zabiegi. Z jednej strony mamy wtedy optymalne warunki na przeprowadzanie zabiegów na blizny znajdujące się na odkrytych częściach ciała, z drugiej jeśli jesienią zaczniemy terapię blizn to biorąc pod uwagę liczbę powtórzeń i przerwy pomiędzy zabiegami za 6-9 miesięcy, czyli podczas sezonu urlopowego będziemy już mogli cieszyć się gładką skórą" - mówi dr Bliżanowska

Turbo-blizn-usuwanie

Przebudowę skóry w miejscu blizny można zintensyfikować. "W autorskiej terapii WellDerm łączymy laser frakcyjny Palomar Lux 1540 z terapią osoczem bogatopłytkowym (PRP). W tym celu pobiera się niewielką ilość krwi pacjenta, a potem separuje z niej aktywne czynniki wzrostu. Taki eliksir podaje się do skóry w miejscu przebudowy. Laser prowokuje skórę do samonaprawy, a dzięki osoczu nowa skóra ma większe szanse stać się szybko pełnowartościowa, czyli gładka i elastyczna" - wyjaśnia ekspert WellDerm. Preparat jest przy tym całkowicie wchłanialny, biokompatybilny i bezpieczny.

Autorska terapia skojarzona WellDerm zaczyna się od zabiegu Palomar, po dwóch tygodniach wykonuje się zabieg na bazie PRP (np. Regeneris), po kolejnych 14 dniach ­– drugi zabieg Palomar, a po następnych 2 tygodniach – kolejny Regeneris. Złoty standard to 3 zabiegi z osoczem wplecione w terapie laserową.

Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm to dwa gabinety: we Wrocławiu i Warszawie, założone przez dr Agnieszkę Bliżanowską. Lekarze WellDerm są zwolennikami naturalnego wyglądu - przeprowadzając zabiegi medycyny estetycznej, koncentrują się na odpowiednich proporcjach twarzy i ciała, harmonii i równowadze. Zasadą WellDerm jest to, by pacjenci WellDerm, poprawiając mankamenty urody lub przechodząc terapię anti-aging, zachowali swoją indywidualną urodę. WellDerm zapobiega skutkom starzenia się skóry - dermatolodzy estetyczni projektują prewencyjne terapie anti-aging, dopasowane m.in. do wieku biologicznego skóry pacjentów, ich stylu życia i aktywności zawodowej. Standardem WellDerm są indywidualne plany leczenia, obejmujące codzienną pielęgnację i zabiegi rozplanowane długookresowo. W WellDerm pracują lekarze o najwyższych kompetencjach estetycznych, którzy osobiście przeprowadzają zabiegi związane z modelowaniem twarzy. Jako nieliczni w kraju wykonują najtrudniejsze zabiegi estetyczne - specjalizują się m.in. w niechirurgicznym modelowaniu kształtu nosa oraz odtwarzaniu owalu twarzy. Wykonują precyzyjne zabiegi łączone w okolicach oczu, także na górnych powiekach. Kształcą innych lekarzy z technik medycyny estetycznej. Centrum WellDerm  znane jest z terapii łączonych, dzięki którym osiąga lepsze efekty, niż w przypadku pojedynczych zabiegów. Terapie poprzedzają konsultacje medyczne. Więcej www.wellderm.pl
Tagi: bliznyWellDerm
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)