Polskie spa – skarby oceanów dla urody

Polskie spa oferują nam rozmaite zabiegi, peelingi, maski i okłady, w których wykorzystuje się morskie minerały czerpane m.in. z Morza Martwego. Algi, muł morski, perły, sól morska czy glinka pielęgnują ciało i sprawiają, że wygląda pięknie i zdrowo. Jakie zabiegi proponują salony odnowy? Jakie są ich ceny?

Algi brunatne – dla wyszczuplenia sylwetki

Niektóre ośrodki spa oferują zabieg Thali’svelt Silhouette Wrap. Jest to zabieg o działaniu wyszczuplającym, który modeluje sylwetkę. Jego podstawą są algi brunatne – a dokładnie ich zmikronizowana forma. Godzinna kuracja wiąże się z kosztami rzędu 150 zł.

Zobacz też: Zabiegi kosmetyczne w walce o piękną skórę

Algi morskie – niczym osocze

Zabieg z alg morskich z morskimi minerałami oferuje m.in. salon spa na warszawskim Żoliborzu. Z racji tego, że mają one skład podobny do ludzkiego osocza, są bardzo dobrze absorbowane. Działają na skórę, głęboko ją nawilżają, ujędrniają, odżywiają i rewitalizują. Dodatkowo poprawiają kondycję ciała i mają działanie detoksykujące.

Muł morski – toksyny precz!

Muł morski wykorzystuje się na przykład w jednym ze szczecińskich spa. Zabieg, w którym się z niego korzysta, nosi nazwę Relaxing Black Treatment. Stymuluje on metabolizm komórkowy, poprawia krążenie i detoksykację organizmu. Muł zastosowany miejscowo rozgrzewa daną partię ciała, rozluźnia ją, zmniejsza napięcie i relaksuje. Godzinny zabieg kosztuje 150 zł.

Zabiegi minerałami morskimi i algami cieszą się dużą popularnością i są jednymi z najczęściej wykonywanych zabiegów.

Terapia slim

Terapia slim to kompleksowy zabieg pielęgnacji ciała, który składa się z peelingu, maski i masażu. Redukuje tkankę tłuszczową, usprawnia działanie układu limfatycznego, a więc działa wyszczuplająco, regeneruje i ujędrnia skórę i nadaje jej aksamitną gładkość. Cena zabiegu waha się od 360 zł do 380 zł w zależności od składników.

Maski w kapsułach spa

Wśród masek w kapsułach spa możemy wyróżnić m.in.:

  • Alga Aroma – nawilżająca i ujędrniająca. Koszt: 180 zł.
  • Alga Talaso – detoksykująca, redukująca cellulit. Koszt: 170 zł.

Okłady błotne

Nefretete to zabieg polegający na okładach błotnych z minerałami i algami z Morza Martwego, które oczyszczają organizm z toksyn i rozbijają tkankę tłuszczową. Cena zabiegu to 110 zł.

Stosuje się też miejscowe okłady błotne. Zalety? Redukcja cellulitu, rozbijanie tkanki tłuszczowej, wzmacnianie stawów i mięśni.

Byłaś w ciąży i marzysz o jędrnym ciele?

Niektóre salony spa mają w swojej ofercie również dla pań, które narzekają na brak jędrności swojej skóry – m.in. kobiety, które były w ciąży. W jednym z nich za zabieg ujędrniania, przywracania skórze elastyczności i młodego wyglądu zapłacimy 290 zł.

Różności

W ośrodkach spa znajdziemy także zabiegi z wykorzystaniem: wyciągów z listkownicy, wyciągów z chlorelli, czerwonej algi zwanej mchem irlandzkim, orzęsków, glinki zielonej i innych. Oferowany jest też satynowy peeling, który wygładza i ożywia skórę. Trwa on 40 minut i kosztuje 180 zł.

Zobacz też: Agrilloterapia - czy można leczyć glinką?

Morskie kosmetyki

Morskie kosmetyki cieszą się dużym zainteresowaniem, a popyt na nie wciąż rośnie. Ich zaletami jest to, że są całkowicie naturalne, nie uczulają, a także nie są testowane na zwierzętach.

„Znane są wskazania medyczne do kąpieli w wodzie lub błotach Morza Martwego – mówi dermatolog Alicja Karcz – Takie zabiegi dość skutecznie pozwalają likwidować objawy łuszczycy i redukują objawy atopowego zapalenia skóry. Wysokie stężenie substancji mineralnych: magnezu, wapnia, sodu, potasu i jodu oraz bromu w wodzie i błotach Morza Martwego pomaga zwiększyć ukrwienie skóry i zlikwidować łojotok. Ale nie możemy odpowiedzialnie wypowiadać się o kosmetykach, które reklamują się zawartością substancji z Morza Martwego. Po pierwsze: nie można generalizować, bo produkty kosmetyczne mają różne zastosowania i różny skład. Samo użycie określenia „minerały z Morza Martwego” jako hasła marketingowego nie przesądza w żaden sposób o realnej zawartości konkretnego produktu kosmetycznego i jego rzeczywistej jakości”.

Źródło: „Rzeczpospolita”, 27.05.2011/mn

Jak zrobić krem pod oczy – DIY
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)