POLECAMY

Jak dawniej kobiety o siebie dbały? To cię zaskoczy!

Nawet nie podejrzewasz, jak dawniej kobiety dbały o swoje ciało. Ich sposoby na pewno cię zaskoczą!

Jak dawniej kobiety o siebie dbały? To cię zaskoczy! fot. Fotolia

Pielęgnacja ciała - przełomowy III wiek n.e.

Czystością i schludnością wsławili się mieszkańcy starożytnego Rzymu. Uwielbiali łaźnie i spędzali w nich długie godziny. Podobnie o czystość ciała dbali Egipcjanie i Grecy. Kąpiele zaczęto krytykować około III wieku n.e. Chrześcijanie twierdzili, że ważniejsze jest wnętrze, a ciało należy ignorować. Św. Hieronim głosił nawet, że każdy, kto oczyścił się poprzez chrzest, kąpać się więcej nie musi. 

Kąpiel raz w miesiącu

Na szczęście w ciągu stuleci podejście do higieny, wprawdzie powoli, ale się zmieniało. Codzienne kąpiele długo jeszcze nie były praktykowane, ale w XIV wieku już raz w miesiącu pozwalano sobie obmyć całe ciało. Z comiesięcznych ablucji słynęła angielska królowa Elżbieta I. Na co dzień dbała głównie o to, co wystawało spod koronek, czyli o twarz i dłonie. Jak zresztą reszta dworu.

Pielęgnacja ciała i sposób na pot w XIX wieku

Przełom w Europie przyniósł wiek XIX, przynajmniej w wyższych kręgach. Kobiety, którym przeszkadzał pot, szyły suknie z wymiennymi klinami pod pachami. Kliny można było szybko wyprać i wysuszyć. Aby zapobiec zapachowi potu, paniom zalecano, by myły się pod pachami trzy razy dziennie wodą z mydłem i kilkoma kroplami wody kolońskiej albo posypywały pachy proszkiem florentskim, który pochłaniał pot i jego zapach. Kąpiel całego ciała natomiast doradzano już nie raz w miesiącu, a raz w tygodniu.

Codzienna higiena intymna ograniczała się do umieszczania w okolicach pachwin płóciennego woreczka wypełnionego proszkiem z korzenia fiołkowego. Proszek pochłaniał wilgoć, pot i nieprzyjemny zapach. Na szczęście dziś żadnych woreczków nosić nie musimy. Wystarczą żele do higieny intymnej, by czuć się swobodnie i komfortowo. 

XX wiek i kąpiel raz w tygodniu z dodatkiem octu

Na początku XX wieku popularna była cotygodniowa kąpiel w wodzie z dodatkiem octu, który ponoć eliminował wszelkie nieprzyjemne zapachy. Codzienna kąpiel była wręcz odradzana. Anna Fischer-Duckelmann w książce pod tytułem „Kobieta lekarką domową” jeszcze w 1912 roku twierdziła, że codzienne używanie wody nie jest nam wcale potrzebne, a wręcz szkodliwe. Szczęśliwie obecnie kąpiemy się każdego dnia, a na dodatek mamy pełną gamę żeli do kąpieli, dezodorantów, wód toaletowych i perfum, które poprawiają nam nastrój i dodają pewności siebie.

Fot. Fotolia

Pielęgnacja twarzy w poprzednich stuleciach

A co robiły kobiety z wyższych sfer, by mieć ładną cerę? Obowiązkowo unikały słońca. W powieki wcierały tłuszcz zwierzęcy. Twarz myły w mleku, olejku migdałowym lub przemywały śmietaną. Cera stawała się gładsza i delikatniejsza. Aby nie mieć zmarszczek, obkładały się delikatną tkaniną nasączoną benzoesem, czyli żywicą balsamową. Substancja ta była wykorzystywana jako środek konserwujący. A gdy to nie pomagało, zalecano im się dużo uśmiechać, bo jak twierdzili znawcy urody, wesołość odmładza. Sporo w tym racji, jednak bez wątpienia bardziej skuteczne są specjalistyczne kremy przeciwzmarszczkowe, serum, maseczki czy płatki kolagenowe pod oczy, które dzisiaj możemy kupić w każdej drogerii.

Szare mydło i płukanka z rabarbaru na włosy

Sporo problemów nastręczała pielęgnacja włosów. Pierwszy szampon powstał dopiero około 1906 roku. Oczywiście nie przyjął się od razu, a poza tym był drogi. Kobiety ratowały się więc innymi metodami. Przede wszystkim włosy czesały długo i starannie. Od czasu do czasu myły szarym mydłem. Z tym że włosy po takiej kąpieli były matowe i trudno było je rozczesać. Płukały je w ziołowych wywarach lub wodzie z octem, dzięki temu były bardziej sprężyste. Kiedy chciały utrwalić fryzurę, włosy polewały piwem. Nie było farb, więc rozjaśniały je płukanką z rabarbaru.

Depilacja w poprzednich stuleciach

Nie było też mody na depilację. Choć w Babilonii depilowano ciało już 5 000 lat temu (robiono to za pomocą mieszanki miodu, soli morskiej i alabastru), u nas potrzeba depilacji pojawiła się dopiero w wieku XX. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie, aby wyjść na plażę z włoskami na nogach czy pod pachami. Na szczęście i w tej dziedzinie wybór jest ogromny. Mamy pianki, plastry, kremy, depilację laserową. 

Obecnie znajdziemy kosmetyki na każdą partię ciała i na rozmaite niedoskonałości. Są tak powszechne jak jedzenie chleba. Mają nieodpartą moc przyciągania. Wielu jednak zadaje pytanie, czy to potrzeby kobiet wymusiły tworzenie kosmetyków, czy kosmetyki zrodziły potrzeby kobiet.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/rok temu
jakiś strasznie po łebkach ten artykuł. praktycznie niczego się nie dowiedziałam
/rok temu
O mamo. Biedne dziecko. Uwierz mi,że jak będziesz miał własne,to w życiu się tak nie zachowasz. Typowy ojczym. Dla mnie jesteś totalnym zerem,mimo że pachnącym...
/rok temu
no nie trudno sie domyslec chociaz i w tych czasach mam uczucie powrotu do przeszlosci.Od dwoch lat walcze z pasierbem (14latek) o mycie zebow przynajmniej rano jesli nie chce mu sie wieczorem.Dwa dni temu juz nie wytrzymalem zbluzgalem go od smierdzacych ryjow i wieprzow,spakowalem komputer w karton i skonczylo sie babki sr@nie.jeden z drugim nie chce sie myc? Ok jego sprawa ale nalezy pamietac ze jest to okazywanie braku szacunku dla ludzi ktorzy sa zmuszeni do przebywania w jego otoczeniu lub o zgrozo do rozmowy twarza w twarz.Wgl mlodziez sie nie myje,smierdzi na odleglosc a perfumy tylko nieudoonie maskuja smrod.Mam 38l ale nie zdazylo mi sie bym rano nie umyl przynajmniej zebow i pyska i wyszedl do ludzi.Brak tego jest wstydem,chamstwem i totalna żenada
POKAŻ KOMENTARZE (1)