Owoce do... smarowania

Papaja, migdał, kiwi. Południowe przysmaki, których warto poszukać w kosmetykach.

 
Śródziemnomorska dieta jest lekka, zdrowa i pyszna. Może to właśnie jej Włoszki i Hiszpanki zawdzięczają swój gorący temperament. Południowe menu uwielbiają... także kosmetolodzy. Nic dziwnego. Jego składniki są bogatym źródłem przeciwutleniaczy. W kosmetykach działają upiększająco, świetnie natłuszczają skórę. I pachną wakacjami.

Prawie wszystko, co południowcy serwują na talerzu, zawiera przeciwutleniacze. Nawet pizza (dzięki bogatemu w likopen sosowi z pomidorów) czy czerwone wino (źródło polifenoli). Prawdziwym hitem jest też oliwa, „nośnik” witaminy E, jednego z najsilniejszych antyoksydantów. Zdaniem dermatologów przeciwutleniacze są brakującym ogniwem w skutecznej ochronie przed słońcem, mimo że nie mogą zastąpić SPF ani nasilić jego działania. Gdy filtry się zmyją, to one przejmą pałeczkę,
szybko naprawiając szkody wyrządzone przez słońce. Dlatego latem powinnaś stosować kremy, które zawierają i filtry, i przeciwutleniacze
(tym bardziej że SPF jest w stanie tylko o połowę ograniczyć ilość wywołanych słońcem wolnych rodników).

Brak równowagi
Co się dzieje, gdy długo lub intensywnie wystawiamy skórę na słońce? Oczywiście, ryzykujemy poparzenie, ale przede wszystkim pracujemy na szybszą utratę młodego wyglądu. Słońce jest bardzo silnym bodźcem dla wolnych rodników: obok złej diety, stresu, zanieczyszczeń, papierosów, alkoholu. I nie byłoby w tym nic strasznego (oksydanty są nam potrzebne, bo działają przeciwbakteryjnie), gdyby nasz organizm nadążał z ich neutralizacją. Niestety, cały mechanizm zawodzi, gdy dochodzi do stresu oksydacyjnego wywołanego nadmiarem wolnych rodników. Aby „ukraść” brakujący elektron (mają jeden zamiast dwóch), te aktywne formy tlenu rzucają się na lipidy, cukier, proteiny, a nawet DNA. Zmian wywołanych ich atakiem nie widać od razu, ale na przestrzeni lat spowodują wiele nieodwracalnych szkód w organizmie. Nic więc dziwnego, że antyutleniacze są oczkiem w głowie współczesnej kosmetologii i dietetyki. Gdzie ich szukać?

C jak cytrusy
Dopiero co zerwane, więc aromatyczne, rozpływające się w ustach. Ponieważ rosną w swoim naturalnym klimacie, nie ma ryzyka, że „polepszono” je chemią. Dzięki temu zachowują wiele cennych składników, także silne antyoksydanty: wit. A, C i E, beta-karoten. Witamina C jest aktywną substancją przeciwstarzeniową.
Niestety, łatwo traci swoją efektywność (m.in. pod wpływem UV). Dlatego kremy z owocowymi wyciągami (oprócz cytrusów, także z truskawek, kiwi czy porzeczek) bogate w witaminę C będą miały działanie słabsze niż dermokosmetyki z jej wysokimi stężeniami. W zupełności jednak wystarczą jako profilaktyka. Zwłaszcza gdy sięgniesz po krem, który zawiera cały „pakiet” antyutleniaczy (z różnych owoców). Jest wiele rodzajów wolnych rodników i można z nimi walczyć na różne sposoby – im więcej możliwości, tym większe szanse na sukces.

 
Kosz owoców
1. Żel pod prysznic z pomarańczą i wanilią (Aquolina, 300 ml: 95 zł).
2. Pianka do mycia twarzy z granatem i ekstraktem z figi Segreti Mediterranei (J & E Atkinsons, 150 ml: 48 zł).
3. Mgiełka do ciała Kiwi Energy (Perlier, 150 ml: 70 zł).
4. Krem pod prysznic Deepest Desire z wyciągami z moreli i dzikiej czereśni (Freemans, 200 ml: 17,50 zł).

Wino i winogrona
Zawierają polifenole, które są antyoksydantami 20 razy silniejszymi od wit. C i 50 razy od wit. E, potrafią pochłaniać część promieni UV. Sporo ich znajduje się w cytrusach, pomidorach, brokułach, zielonej i białej herbacie. Jednak to winogrona stanowią dla kosmetologii ich „najwdzięczniejsze” źródło. Z tej sympatii w ubiegłym roku zrodził się zabieg winoterapii. Polega na nakładaniu na twarz i ciało skoncentrowanych produktów winogronowych (np. soku ze świeżych winogron, moszczu winnego). W maju tego roku firma Bielenda wprowadziła do gabinetów odmładzająco-odżywczy zabieg „Czerwone wino” (peeling z pestkami winogron, maskę i koncentrat na bazie wina).

 
Kiść winogron i lampka wina
1. Peeling do ciała z ekstraktem z winogron Mediterranean Spa (Sense & Body, 300 g: 27 zł).
2. Krem regenerujący z ekstraktem z winogron Azione Antitempo (Clinians, 50 ml: 51 zł).
3. Peeling enzymatyczny Vinoterapia z ekstraktem z czerwonego wina (Bielenda, 50 ml: 15,50 zł).
4. Płyn do kąpieli z wyciągiem z białych winogron (Athena’s, 500 ml: ok. 30 zł).

Czerwone górą
Przejdźmy do sałatek. Z południowego warzywnika znalazły zastosowanie w kosmetykach m.in. ogórek (rozjaśnia, nawilża), karczoch (antyoksydanty), dynia (wygładza). Są też bardziej wyrafinowane warzywa, np. papryczka chili, która poprawia mikrokrążenie (w linii Segreti Mediteranei J & E Atkinsons dodano ją do kremu do stóp i żelu do kąpieli). Jednak prawdziwą perełką śródziemnomorskiej diety są pomidory. Zawierają likopen, supersilny przeciwutleniacz, który wspomaga powstawanie kolagenu, chroni kwas hialuronowy, zmniejsza szkody posłoneczne. Znajdziesz go też w arbuzach, papai i czerwonych grejpfrutach. Niestety, w formie kosmetyków jest słabo przyswajalny, choć na pewno można mówić o działaniu przeciwutleniającym na skórę (tym bardziej że owoce i warzywa, które go zawierają, są też bogate w witaminę C). A dla „ogólnoustrojowych” korzyści polecamy sos pomidorowy z łyżką oliwy z oliwek (tłuszcz znacznie polepsza przyswajalność likopenu) i nutrikosmetyki z jego dodatkiem, np. kaspułki Inneov Jędrność, dostarczające zalecaną dzienną dawkę likopenu (6 mg).

 
Likopen nie tylko z pomidora
1. Kapsułki poprawiające gęstość skóry Inneov Jędrność (Inneov, 60 kapsułek: 98 zł).
2. Fluid przeciwstarzeniowy Arovit A z wyciągiem z papai (Darphin, 50 ml: 353 zł).
3. Maseczka przywracająca równowagę cerze tłustej i mieszanej B21 Pureté z wyciągiem z pomidora (Orlane, 75 ml: 220 zł).
4. Mus do ciała z papają (Aquolina, 250 ml: 99 zł).

Nie tylko oliwki
Do wyboru masz zdrowe „tłuszcze” o różnych smakach: z oliwek, pestek dyni, migdałów, orzechów. Wszystkie bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe i wit. E, która jest wyjątkowym antyoksydantem. Wbudowuje się w błonę komórek i łączy z lipidami w tych miejscach, które są szczególnie narażone na działanie rodników. Gdy się tam pojawiają, „pochłania” ich energię. Joanna Stajszczak-Szkopowicz, kosmetyczka, która 10 lat pracowała w Hiszpanii, zdradza nam ulubiony zabieg tamtejszych kobiet – peeling z migdałów. Zmiel 8 migdałów i wymieszaj z 8 łyżkami oliwy z oliwek. Wymasuj ciało, spłucz ciepłą wodą. Skóra jest tak miękka i gładka, że nie musisz już wcierać balsamu.


 
Karafka oliwy z oliwek
1. Oliwkowy balsam do ciała intensywnie odżywczy do skóry normalnej i suchej(Ziaja, 200 ml: 7 zł).
2. Krem odżywczy z oliwą z oliwek (Lepoline, 50 ml: ok. 55 zł).
3. W 100 proc. naturalny balsam z liściem oliwnymi owocem granatu (Eco Cosmetics,200 ml: 34,90 zł, www.ekologiczny.pl).
4. Krem na noc Age Fitness Nuit 2 z wyciągami z liści i owoców oliwek (Biotherm,50 ml: 225 zł).

Garść orzechów i migdałów

1. Scrub z pestkami migdałów (Sabon, 200 g: 91 zł).
2. Emulsja All Day All Year zapewnia ochronę UVB i UVA przez 8 godzin. Zawiera olej z orzechów laskowych (Sisley, 50 ml: 990 zł).
3. Migdałowe mleczko do ciała (Perlier, 200 ml: 44 zł).
4. Masło do ciała z olejem z orzechów All’Olio di Noce (Planter’s, 100 ml: ok. 80 zł).

Anna Kondratowicz /Uroda
Czy karboksyterapia daje takie same efekty jak mezoterapia?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/3 lata temu
It's like you're on a miosisn to save me time and money!