Na czym polega powiększanie piersi własnym tłuszczem?

Tłuszcz odsysa się z brzucha, ud lub pośladków i używa się go do powiększenia piersi. Większy biust i liposukcja w jednym? Teraz to możliwe! Sprawdź, na czym dokładnie polega ta metoda!

lipoliza

fot. Fotolia

Czy powiększenie piersi może sprzyjać zrzuceniu zbędnych kilogramów? Teraz już tak. W Polsce pojawiła się metoda dzięki której możliwe jest powiększenie biustu własnym tłuszczem odessanym z ud, pośladków lub brzucha. Ma to być alternatywa dla silikonowych implantów i szybki sposób na nową sylwetkę.

Pupę odchudzą, biust powiększą

Coraz więcej kobiet w Polsce dokonuje korekty estetycznej biustu. Polki chętnie powiększają piersi, ujędrniają, wypełniają je, a w przypadku mastektomii – odtwarzają. Jeszcze do niedawna robiono to najczęściej przy pomocy silikonowych protez. Dziś na horyzoncie pojawia się nowa, bardziej naturalna metoda.

Lipotransfer, bo o nim mowa, stosowany do powiększania lub odtwarzania biustu wykorzystuje własny tłuszcz pobrany z organizmu kobiety.  Jak to wygląda w praktyce?

– Tkanka tłuszczowa pobierana jest np. z brzucha, ud, pośladków lub bryczesów, czyli tzw. "depozytów tłuszczowych" podczas zabiegu liposukcji. Następnie pozyskany materiał poddawany jest zaawansowanej technologicznie obróbce oraz wzbogacany jest w komórki macierzyste. W takiej postaci powraca do organizmu jako wypełniacz, w tym przypadku piersi – mówi dr Tomasz Wacławczyk, specjalista Lipoline Clinic.

Dzięki pojedynczemu przeszczepowi można już ujędrnić  i odmłodzić biust, unosząc go ku górze, a także powiększyć o 1 rozmiar. Natomiast dla osiągnięcia efektu większego wypełnienia lub rekonstrukcji, potrzebna jest cała seria przeszczepów w odstępie 2-3 miesięcy.

– Podczas jednego zabiegu nie można podać zbyt dużej ilości tłuszczu. Ten musi się stopniowo wchłonąć w organizmie i prawidłowo wgoić w otaczającą go tkankę. Myśląc o powiększeniu piersi, musimy się więc nastawić na 2-3 serie zabiegu – mówi specjalista.

Zobacz też: Samobadanie piersi

Naturalny w dotyku

Cierpliwość jednak popłaca. Zdaniem specjalistów takie rozwiązanie jest o wiele bardziej naturalne od silikonowych protez, jest także zdecydowanie lepiej tolerowane przez organizm, do którego wraca jego własny, oczyszczony tłuszcz. Także efekty estetyczne są zdecydowanie lepsze od tradycyjnych metod.

Biust kobiety zachowuje się jakby "utył". Jest miękki w dotyku, nie jest sztywny, ale jednocześnie staje się bardziej jędrny. Piersi ulegają uniesieniu, a skóra wokół nich staje się bardziej napięta. Co ważne znika ryzyko uczucia ciała obcego, jakie często towarzyszy kobietom ze wszczepionymi implantami silikonowymi – tłumaczy dr Wacławczyk.

Zabieg jest także mniej obciążający dla organizmu. W przeciwieństwie do zabiegu wszczepienia silikonowych protez, lipotransfer odbywa się w znieczuleniu miejscowym i przy pomocy niewielkich nacięć. Do domu wraca się jeszcze tego samego dnia, a rekonwalescencja w specjalnym ubraniu uciskowym trwa do 4 tygodni maksymalnie.  

Zabieg jest praktycznie bezbolesny i bardzo dobrze znoszony przez organizm. Także w okresie rekonwalescencji ból jest minimalny i wynika przede wszystkim z gojenia się niewielkich nacięć. Samo osadzanie się tłuszczu w piersiach jest nieodczuwalne – mówi specjalista Lipoline.

Dobrze przeprowadzony lipotransfer jest także bezpieczny z punktu widzenia onkologicznego.  Własny tłuszcz, jakim wypełnia się pierś, nie powoduje powstawania guzków, zwapnień ani torbieli, nie zaciemnia także obrazu w diagnostyce piersi. Pozytywnym efektem ubocznym jest utrata kilogramów. Przeprowadzona na potrzeby lipotransferu liposukcja, oznacza najczęściej odessanie tłuszczu z miejsc, w których występuje on w nadmiarze. Koszt zabiegu wynosi od 8000 zł i kształtuje się w zależności od zakresu zabiegu.

Zobacz też: Plastyka piersi – wywiad z chirurgiem plastykiem

Źródło: materiały prasowe Guarana PR/mn

Poznaj niezwykły zabieg, dzięki któremu schudniesz!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
Ula/2 miesiące temu
A ja też zdecydowałam się właśnie na te tabletki:) I trochę mi szkoda, że już jesień, bo nie będzie kiedy chwalić się swoimi powiększonymi wdziękami;)
cleo/3 miesiące temu
Mnie też to bardzo mocno interesuje, rozwiałyście wszystkie moje wątpliwości, a resztę, co mnie jeszcze zastanawia dopytam doktora Piotra Osucha na konsultacji.