Mroźne odchudzanie przetestowane

Kiedy zaproponowano mi przetestowanie nieinwazyjnej metody usuwania tkanki tłuszczowej, nie zastanawiałam się ani chwili! Chciałam pozbyć się wałeczków na brzuchu. Po trzech wizytach w gabinecie stały się mniejsze!

Mroźne odchudzanie przetestowane
Na to, że zupełnie znikną, nie liczyłam, w czary nie wierzę. Poza tym uprzedzono mnie, że powinnam ćwiczyć i być na rozsądnej diecie. Jasne, to wiadomo. Staram się tak żyć od zawsze, ale nie zawsze wychodzi... I właśnie dla takich osób jak ja jest ten zabieg. Nie ma sensu o nim myśleć, gdy walczy się z potężną nadwagą czy otyłością. Tę metodę poleca się osobom, które mimo aktywnego trybu życia nie mogą sobie poradzić z wałeczkami tłuszczu na brzuchu, udach czy biodrach.

Przed zabiegiem nie są potrzebne żadne badania czy nawet szczegółowa konsultacja dermatologiczna. Warto pamiętać tylko o zabraniu książki lub chociaż iPoda (mrożenie trwa około godziny, a ty leżysz w bezruchu, więc jest okazja, by poczytać lub posłuchać muzyki). Osoba wykonująca zabieg w gabinecie medycyny estetycznej poprosiła, bym rozebrała się od pasa w dół. Obejrzała mój brzuch, powiedziała, że jest ok. Dostałam do założenia jednorazową bieliznę i położyłam się na wygodnym fotelu.

Posmarowano mój brzuch zimną substancją (podobną do żelu, którym smaruje się brzuch podczas USG). Potem przyłożono do posmarowanego miejsca specjalny próżniowy aplikator i... na kilka długich minut przestaje być miło. Aplikator zasysa tkankę tłuszczową i owo zasysanie porządnie mnie bolało. Ale trwało to nie dłużej niż 10 minut. Potem ciągnięcie skóry stało się prawie nieodczuwalne. Przez kolejne 50 minut właściwie niewiele się czuje. Co najdziwniejsze, nie czuje się zimna, choć ono jest teraz najważniejsze.

Co się dzieje?
W aplikatorze, który dość boleśnie wsysa tłuszczyk, panuje bardzo niska temperatura. Specjalna technologia chłodzenia zastosowana w urządzeniu Zeltiq selektywnie atakuje komórki tłuszczowe, stale je eliminując, a jednocześnie oszczędza wszystkie pozostałe tkanki. Mówiąc bardziej naukowo: aplikator pobiera energię z tkanki tłuszczowej, przy czym jednocześnie chronione są skóra, nerwy, mięśnie i inne tkanki.

Ochłodzone komórki tłuszczowe przechodzą apoptozę (kontrolowaną śmierć) i stopniowo są eliminowane z organizmu, w wyniku czego grubość warstwy tłuszczowej maleje. Wyniki badań wykazały, że zabieg Zeltiq zapewnia zauważalną redukcję tkanki tłuszczowej w ciągu dwóch do czterech miesięcy po zabiegu. Dodatkowe zabiegi Zeltiq można przeprowadzać w okresie od dwóch do czterech miesięcy po zabiegu początkowym, aby uzyskać większy ubytek tkanki tłuszczowej. Jak zapewniają fachowcy, u osób, u których wystąpiła redukcja tkanki tłuszczowej, stwierdza się trwałe wyniki przez okres minimum sześciu miesięcy od zabiegu Zeltiq. Badania długoterminowe nie zostały jeszcze zakończone. W moim wypadku minęły już cztery miesiące od zabiegu (przeszłam trzy godzinne sesje – za każdym razem aplikator był przystawiany w inne miejsce na brzuchu) i... wałeczki są mniejsze!

Ocena końcowa:
Na efekty trzeba poczekać kilka tygodni, ale są! Bez cięcia, bez (dużego) bólu. I jeśli utrzymasz dietę, zredukowany tłuszczyk nie powróci. Urządzenie nie poradzi sobie jednak z dużym nadmiarem tkanki tłuszczowej.

Zabieg testowała Magda Klimkowska - dziennikarka.

Gdzie i za ile:
Zabieg był wykonywany w Klinice Dermatologii Estetycznej Estederm w Warszawie (al. Witosa 31, Centrum Handlowe Panorama,tel: 22 640 14 57).

Cena jednego zabiegu: 1500 zł.

Zabieg trwa ok. godziny.
Jeśli do usunięcia jest niewielka ilość tkanki, wystarczy jedna wizyta.
Czy karboksyterapia daje takie same efekty jak mezoterapia?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/rok temu
Ja też rozpoczęłam serię zabiegów - w Vici Clinic w Krakowie - i nie chcę zapeszać, ale chyba pomału widać efekt :) stosują do tego dobrej jakości urządzenie medyczne. Podczas samego zabiegu jest rzeczywiście dziwne odczucie, ale da się wytrzymać ;)
/rok temu
ja jetem po 3 zabiegu krolipolizy, uważam że ta metoda zwalcznia tkanki tłuszczowej naprawdę działa, straciłam juz 5 cm w talii, polecam ten zabieg, ja akurat miałam szczęcie i skorzystałam z oferty jaką Amaryllis wystawił na gruponie, naprawdę sie opłaca!!!
/2 lata temu
Też próbowałam tej metody i rzeczywiście - to działa! Mnie akurat nie bolało specjalnie, może nie było wielce komfortowo, ale nie czułam zimna ani wielkiego zasysania. Nie wiem czy to różnica w urządzeniach (ja robiłam akurat w Krakowie, w salonie Vici Hair), czy indywidualnego odczuwania, ale jak dla mnie - da się wytrzymać. Zwłaszcza, że też po 3 zabiegach zobaczyłam bardzo fajne efekty :) Jestem mamą która nie ma czasu na ćwiczenia więc taki sposób okazał się wybawieniem.
POKAŻ KOMENTARZE (1)