Karboksyterapia – sposób na zaawansowany cellulit

Jeśli cierpisz na zaawansowany cellulit, rozważ skorzystanie z karboksyterapii. Ten tajemniczo brzmiący zabieg jest aktualnie najskuteczniejszą metodą na szybkie pozbycie się cellulitu w trzeciej fazie.

fot. Fotolia

Powstawaniu cellulitu sprzyjają hormony żeńskie, czyli estrogeny. To dlatego kobiety, a nie mężczyźni, cierpią na kompleksy spowodowane podziurkowaną skórą na udach i pośladkach. Kolejną przyczyną jest nieprawidłowe mikrokrążenie krwi, a co za tym idzie pojawianie się zastojów i obrzęków. W rezultacie pogarsza się metabolizm, a w tkance tłuszczowej gromadzą się toksyny.

Niemały wpływ na rozwój cellulitu mają też nasze niezdrowe nawyki, takie jak np.: częste jedzenie słodyczy i przetworzonego jedzenia, zażywanie tabletek hormonalnych, stres, brak regularnego uprawiania sportów, praca biurowa wymagająca wielogodzinnego siedzenia przed komputerem oraz… noszenie szpilek i obcisłych ubrań zaburzających krążenie.

Na czym polega karboksyterapia?

Najogólniej mówiąc, cellulit dzieli się na 3 fazy: początkową (która jest niemal niezauważalna), widoczną (kiedy ma postać delikatnych wgłębień w skórze, widocznych przeważnie po ściśnięciu fałdu skóry) oraz zaawansowaną (efekt „pomarańczowej skórki”. głębokie wgłębienia, guzki i stwardnienia). W tej ostatniej fazie leczenie jest najtrudniejsze, ale nie niemożliwe. Próbuje się różnych zabiegów medycyny estetycznej, takich jak: masaże, endermologia, mezoterapia, ale żadna z nich nie jest równie skuteczna jak karboksyterapia (zwana inaczej terapią „cudownym gazem”).

Zabieg polega na śródskórnym lub podskórnym precyzyjnym wstrzykiwaniu dwutlenku węgla (CO2). Podawany w ten sposób gaz, rozchodzi się równomiernie pod skórą, rozszerzając naczynka, zwiększając natlenienie tkanek i przywracając prawidłowy metabolizm komórkom. Jest to terapia bodźcowa, co oznacza, że pod wpływem dwutlenku węgla stymulujemy procesy regeneracyjne i naprawcze w tkance. Dochodzi do szybkiej eliminacji zalegających w skórze toksyn. Zabieg ma dodatkowo działanie przeciwobrzękowe i przeciwzapalne. Dzięki niemu poprawia się napięcie i elastyczność skóry nie tylko ud i pośladków, ale też np. ramion czy brzuchów poporodowych. Skóra staje się wyraźnie odżywiona, zregenerowana i „wyprasowana”. Zanika efekt „pomarańczowej skórki”. Jakiś czas po wizycie u lekarza może utrzymywać się lekkie zaczerwienienie, które znika już po kilku godzinach.

Przeczytaj także: Cellulit wodny – jak z nim walczyć?

Karboksyterapia – zabieg bez bólu

- Karboksyterapia nie jest zabiegiem nowym – tłumaczy doktor Urszula Brumer, właścicielka warszawskiej kliniki Dr Urszula Brumer Medycyna Młodości – ale dzięki nowemu urządzeniu podającemu podgrzany dwutlenek węgla, stała się od niedawna zabiegiem przyjemnym. Dotąd zimne CO2 sprawiało, że podczas nakłuć, pacjentka czuła ból. Teraz nowe urządzenie podpięte do butli z medycznym dwutlenkiem węgla, podgrzewa go. Wytworzone w ten sposób ciepło sprawia, że nakłucia przypominają bardziej delikatną akupunkturę niż boleśniejszą mezoterapię. Mogę powiedzieć, że jest to teraz zabieg przyjemny, a dodatkowo efekty są natychmiastowe, widoczne już po 15 minutach. Wiem o tym, ponieważ sama mam duże problemy z cellulitem, mimo że jestem osobą szczupłą. Pewnie nie zakupiłabym wspomnianego urządzenia z ciepłym podawaniem CO2, gdybym wcześniej nie sprawdziła jego skuteczności na sobie.

Aby rezultaty były trwałe, dobrze jest skorzystać z serii zabiegów, najlepiej dziesięciu (optymalnie po 2 zabiegi w ciągu tygodnia). Karboksyterapia jest zabiegiem dla każdego, kto pragnie przywrócić jędrność swojej skórze. Oprócz zwalczania cellulitu, ma także szereg innych zastosowań. Może być stosowana na okolice twarzy, szyi, brzucha, a nawet na okolice intymne.

Polecamy: Cellulit - indywidualny problem

Masaż antycellulitowy - pośladki
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
~Anulka/2 lata temu
A wiecie, że karboksyterapia działa też na worki pod oczami? Dowiedziałam się tego w klinice dr Urszuli Brumer, czyli w Medycynie Młodości. Sama robiłam sobie karbo na cellulit. Rzeczywiście go zlikwidowałam, co nigdy wcześniej nie udało mi się kremami. Co prawda trzeba trochę poczekać na efekty (mi pomogło po serii 5 zabiegów), ale warto. W tym roku mogłam się pokazać na plaży w kostiumie bez żadnych kompleksów.
~Eliza/2 lata temu
Rzeczywiście jest to skuteczny zabieg i niemal bezbolesny (w każdym razie ja jakoś specjalnie nie odczułam bólu ani w trakcie, ani po zabiegu- nie wiem czy jest to specyfika zabiegu czy kwestia umiejętności osoby wykonującej. W każdym razie u dr Lichaja w Medeście odbyło się to właściwie bezboleśnie) Z efektów jestem bardzo zadowolona, polecam każdemu