Jak kobiety dbały o dłonie w XIX wieku?

Poznaj standardy pielęgnacji rąk i paznokci, które obowiązywały w XIX wieku. Dowiedz się, jakie dłonie były wówczas uważane za piękne, jakich kosmetyków używano do ich pielęgnacji i jakie zabiegi pozwalały kobietom dbać o swoje ręce.

Ramiona – piękne, gdy pulchne

Uroku i wdzięku przydawały kobietom zadbane, piękne ramiona, zwłaszcza gdy wychodziły w eleganckiej sukni na przyjęcie. Aby mieć ładne ramiona, zalecano przede wszystkim nie garbić się, chodzić prosto, z ramionami lekko odchylonymi do tyłu.

Za piękne ramiona uznawano barki pulchne i mięsiste, na których wszystkie „wydatności niekształtne pochodzące od łopatek” były przykryte jędrnym ciałem. Gładkości skórze na ramionach dodawały częste kąpiele i przemywanie ramion „wodą kosmetykową”. Można też było wcierać w nie  „mydło Cold-Cream w ilości orzecha laskowego, następnie wytrzeć barki cienkim płótnem, następnie namydlić mydłem chemicznym i umyć wodą, powtórzyć kilkakrotnie.

Ręce – białe, gładkie i delikatne

Każda kobieta powinna dbać o swoje ręce. Uważano, że piękne, zadbane, czyste ręce są wizytówką każdej eleganckiej niewiasty. Ideałem były ręce białe i delikatne. Według wielu publicystów taki stan dłoni można było osiągnąć przez stosowanie pewnych zabiegów higienicznych.

Przede wszystkim należało nie dopuścić do silnego zabrudzenia rąk, np. atramentem, sadzą, ziemią itp. Jeśli jednak to się zdarzyło, radzono najpierw porządnie wymoczyć dłonie w zimnej wodzie. Potem zaś trzeba było umyć je w otrębach migdałowych bądź też w „ośródku” bułki, chleba albo w otrębach zbożowych. Jeśli zaś były na nich trudne do usunięcia plamy z atramentu, należało pocierać plamy mydłem chemicznym i co jakiś czas polewać letnią wodą, w której rozpuszczona była „śmietana ślimaka”.

Aby skóra na rękach była biała, trzeba było chronić dłonie przed słońcem. W tym celu zalecano nosić rękawiczki.

Czerwone dłonie kobiety mogły mieć również wtedy, gdy nosiły suknie zbyt ciasne w ramionach i w nadgarstkach albo uciskające bransoletki. Ucisk powodował, że krew gromadziła się w częściach nieuciskanych i dawała im czerwonawe zabarwienie. Taką przyczynę łatwo było wyeliminować, gdyż wystarczyło tylko poszerzyć sukienkę lub sprawić sobie nową, znacznie szerszą.

Biel rąk można było utrzymać dzięki ich codziennemu myciu (rano i wieczorem) w perfumowanym mydle i białku jaja kurzego.

Na piękno dłoni miał wpływ nie tylko kolor skóry, ale też jej gładkość i delikatność. By mieć delikatne ręce, należało przede wszystkim unikać czynności, od których robią się odciski, nacięcia, skaleczenia, stłuczenia, oparzenia, trzeba było też wystrzegać się podnoszenia i trzymania dużych ciężarów, przedmiotów „ostrych, gryzących i drażniących” (a jeśli konieczne było ich dotknięcie, trzeba było uprzednio wysmarować ręce olejkiem migdałowym, oliwą itp.).

Natomiast by mieć gładką i aksamitną skórę na rękach, radzono natłuścić ją specjalnie do tego celu przeznaczonymi kosmetykami. Można to było robić podczas mycia za pomocą mydła i olejku migdałowego. Najlepsze efekty dawało jednak spanie w rękawiczkach z psiej skóry „nasączonych na stronie od ciała mieszanką złożoną z dwóch świeżych żółtek jaja z dwiema łyżkami olejku migdałowego”, rozrobionych „z uncją wody różanej”. Można było też przed snem porządnie wetrzeć w ręce pomadę „Cold-Cream wielkości orzecha włoskiego”, a potem aby nie wytrzeć jej w pościel, założyć rękawiczki z koźlęcej lub jagnięcej skóry, a rano umyć dłonie wodą z rozpuszczoną „śmietaną ślimaka”.

Niekorzystny wpływ na gładkość skóry rąk miała szybka zmiana temperatury, powodująca pierzchnięcie i zaczerwienienie. Należało zatem unikać raptownego przechodzenia z pomieszczeń ogrzanych na mroźne powietrze, wkładania rozgrzanych rąk do zimnej wody albo przybliżania bardzo zmarzniętych do ognia. Zimą po domu zalecano nosić przez cały czas rękawiczki jedwabne „z palcami bez końców”. Miały one być tak zrobione, by nie przeszkadzały w pracy, a jednocześnie ochraniały skórę rąk.

Zobacz też: Jak dbać o twarz? Porady z XIX wieku

Paznokcie – bladoróżowe, owalne, o sklepiennym kształcie

Ozdobą rąk były dobrze utrzymane paznokcie. Pielęgnowanie paznokci, jeśli były w dobrym stanie, polegało na czyszczeniu ich z brudu i regularnym obcinaniu. Piękne paznokcie powinny mieć kształt sklepienny, krój owalny, być koloru bladoróżowego.

Aby paznokcie były ładne i miały pożądany kolor, należało zastosować następujący zabieg: „przyrządza się proszek składający się z jednej części proszku szmirglu i dwóch części cynobru, kawałek flanelki moczy się w olejku migdałowym i następnie w zrobionym proszku i wciera rano i wieczorem w paznokcie. Natomiast by nadać paznokciom pożądany kształt, to „dla zaokrąglenia ich najlepiej się uczyni, gdy się palce przy końcach często ściska, przez co paznokcie w piękną naginają się formę, myjąc zaś nie należy ich ocierać od końców ku przegubom, ale przeciwnie.

Paznokci nie należało obcinać za krótko ani pozwolić, by urosły zbyt długie. Najlepiej było przycinać je raz w tygodniu, ostrym, specjalnie do tego przeznaczonym nożykiem, a nie nożyczkami.

Ostro krytykowano obgryzanie paznokci. Kobietom, które miały taki nawyk, nakazywano walczyć z nim, stale się kontrolować i starać się mieć króciutko przycięte paznokcie.

Dla wielu osób (głównie młodych) problemem było to, że skóra „przyległa do paznokci rysuje się, pęka, tworząc zanokcice” – odstające bolesne skórki, które niekiedy zmieniały się nawet w ropiejące ranki. Należało zapobiegać ich powstawaniu przez smarowanie rąk oliwą, lekkie pocieranie narażonych na „zanokcice” miejsc pumeksem lub szorstkim ręcznikiem oraz unikanie noszenia zbyt ciasnych rękawiczek. Jeśli jednak nie udało się im zapobiec, należało je leczyć przez moczenie i wycinać nożyczkami, absolutnie nie wolno było ich wyrywać.

Zobacz też: Jak kobiety dbały o higienę w XIX wieku?

Fragment pochodzi z książki "Ponętna, uległa, akuratna..." autorstwa M. Stawiak-Ososińskiej (wydawnictwo Impuls). Publikacja za zgodą wydawcy.

Masaż antycellulitowy - brzuch
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)