Jak dbać o twarz? Porady z XIX wieku

Makijaż – tylko przy wielkiej okazji, mycie twarzy – byle nie mydłem – zalecano w XIX wieku. Jak pozbyć się piegów, zaskórników, wyprysków i liszai według przepisów sprzed stu lat? Jak kobiety pielęgnowały skórę twarzy w XIX wieku?

Pielęgnacja twarzy

Twarz z kurzu zalecano oczyścić ciepłą wodą z dodatkiem kilku kropli wody kolońskiej, lawendowej lub cytrynowej. Nie wolno było natomiast do tej czynności używać mydła. Mydło mogło spowodować jedynie podrażnienie skóry.

Dobrze na koloryt skóry twarzy wpływało wieczorne mycie w rzecznej, przegotowanej wodzie, z rzeżuchą wiosenną, albo studziennej, „która stoi cały dzień”. Można też było myć się serwatką.

Zalecano też wcierać w skórę „pomadę zwaną Cold-Cream, a następnie obmywać ciepłą wodą z rozpuszczoną trochą mydła chemicznego”.

A. Debay natomiast podawał następujące sposoby na zachowanie świeżej i białej skóry: „Rozpuścić w sześciu żółtkach od jaja cztery uncje mąki jęczmiennej i pół uncji mąki z soczewicy; gdy się ciasto dobrze ubije, pokrajać w drobne kawałki i suszyć dni kilka na powietrzu. Skoro wyschnie doskonale, włożyć te kawałki w marmurowy moździerz, dodać sześć cebulek od narcyzów, jedną uncję miodu różanego i jedną drachmę gumy arabskiej. Tłuc dobrze wszystko razem, dodając po trochu wody różanej, tyle, aby tę mieszankę doprowadzić do stanu pomady. Wieczorem kłaść się spać, pokryć twarz tym ciastem jakby maską, a nazajutrz obmyć wodą ciepłą.

Twarz idealna: gładka, jasna i… bez piegów

Aby cera była delikatna, należało twarz myć w mleku, olejku migdałowym lub rozcieńczonej śmietance.

Młode dziewczyny przestrzegano przed siedzeniem przy oknie w słoneczne dni, od tego bowiem szybko można było „dostać piegów”. Piegi były prawdopodobnie udręką wielu dziewcząt, bo w poradnikach pojawiały się przepisy, w jaki sposób się ich pozbyć.

Niezawodny sposób pozbycia się brunatnych plamek z nosków polecał Łukasz Felicjan Szczyciński: „dojrzałe poziomki rozgnieść i na noc przykładać do części okrytych piegami, przykładane takowe spędzą piegi na zawsze, rano te części wodą umyć”. Nieco inny przepis podawał G. W. Becker: „Weź wody różanej cztery łuty, mleka dwa łuty, soku zielonych winogron łut jeden, tłuczonego kadzidła dwie drachmy, ubitego białka od jaja, ile potrzeba do zrobienia maści, którą się piegi z wieczora smaruje, udając się na noc do spoczynku. Ukrajać chrzanu lub rzodkwi zimowej w drobne kostki i wsypać do flaszki, a nalawszy na to mocnego winnego octu, zakorkować dobrze i postawić w miejscu chłodnym lub podczas bardzo gorącego lata zakopać do ziemi przynajmniej na dni czternaście, potem dobyć i schować do potrzeby. Ocet ten służy do smarowania na noc piegów, od czego nie tylko giną, ale i skórę robią bielszą i czyściejszą. Ten sam ocet służy nie tylko na piegi od słońca, lecz i na piegi pochodzące z przyczyn wewnętrznych.

Innym sposobem, ale chyba nieco mniej skutecznym, było mycie twarzy mlekiem z kwiatem tarniny (najpierw dobrze przegotowanym i wystudzonym), a zimą nacieranie twarzy śniegiem. Te zabiegi powodowały w rzeczywistości tylko niewielkie rozjaśnienie piegów. Horacy Napoleon Raisson podkreślał, że dotychczas nie wynaleziono skutecznego sposobu pozbycia się piegów, a wszystkie sposoby polecane w różnych „kodeksach gotowialnych” są nieskuteczne i szkodliwe.

Jak pozbyć się wyprysków?

Liczne katusze przeżywały młode kobiety, których twarz pełna była wyprysków i zaskórników. Takim radzono, by przed umyciem twarzy lekko ją najpierw wytarły kawałkiem miękkiej flaneli, potem umyły czystą wodą „zaprawioną wódką pachnącą”.

Niewiastom, które miały na twarzy liszaje, radzono usuwać je za pomocą „wody aromatycznej zwanej Ninon de l’Enclos, kropel benzoesowych, wódki lub wody kolońskiej”.

Natomiast młodym dziewczętom, których nos, broda i policzki usiane były czarnymi kropkami powstałymi z zatkanych porów, dawano wskazówki, jak można się ich pozbyć. Do tego celu należało gąbkę lub miękką szczoteczkę umoczyć w płynnym mydle i pocierać miejsca, na których występowały wągry, aż do ich całkowitego usunięcia. Po skończonym zabiegu należało przemyć twarz wodą aromatyczną. Jeśli ten sposób był nieskuteczny, trzeba było delikatnie wyciskać je dwoma palcami.

Zobacz też: Jak kobiety dbały o higienę w XIX wieku?

Makijaż? Tylko na wielkie okazje!

Wiele kobiet dla poprawienia wyglądu robiło sobie makijaż. Publicyści omawianego okresu nie zalecali malowania się, bo „ciągłe tynkowanie psuje skórę, czyni ją grubą, wygryza dołki, sprowadza zmarszczki przed czasem, daje powód do wysypek”. Można się było malować tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy na przykład brało się udział w jakiejś imprezie towarzyskiej, i tylko po to, by ukryć ewentualny defekt skóry.

Zabiegami upiększającymi miały być raczej maseczki z ogórków, oliwy, zsiadłego mleka. H. N. Raisson uczulał panie: „choroba malowania się minęła, już teraz osoba piękna, chcąc się pokazać w świecie, nie potrzebuje zdobić policzków; mężczyźni zaś umieją ocenić rysy ożywione oraz świeżą miłą bladość nadającą fizjognomii wyraz tkliwości.

Nie zalecano też używania perfum, wolno było tylko trochę skropić nimi koszule, pończochy i chusteczki, „bo ciało ludzkie jest podległe tylu wyziewom nieprzyjemnym lub szczególnym”, a perfumy pozwalają ten zapach trochę zatuszować.

Ciemnowłosym kobietom, które na twarzy miały zbędne owłosienie, polecano depilację.

Jak usunąć zmarszczki?

Utrapieniem kobiet wchodzących w wiek dojrzały były zmarszczki. Uważano je za naturalne następstwo postępującego wieku i zmian zachodzących w organizmie. Można było je trochę zmniejszyć przez przykładanie na noc płatków batystowych zwilżonych benzoesem lub zmoczonych w „wodzie cielęcej”. Jędrność mogły też nadać skórze systematycznie stosowane maseczki zrobione domowym sposobem.

Najskuteczniejszą miała być maseczka przygotowana według następującego przepisu: „Jajko twardo ugotowane rozkroić na dwoje, wybrać żółtko, a w miejsce jego włożyć kilka ziarenek mirry i benzoesu, złożyć szczelnie obie połówki jaja i trzymać zawinięte w cieniutkim płótnie, w dzień kłaść jajko na powietrze, a nocy trzymać na rosie. Po kilku dniach mirra i benzoes rozpuszczą się w gatunek płynu mającego dwojaką własność – czyścić skórę i nadawać jej jędrność, przezroczystość i świeżość.

Wyżej przedstawione sposoby dawały zazwyczaj efekt krótkotrwały, zatem kobietom, które za wszelką cenę starały się pozbyć zmarszczek, radzono: „wesołość odmładza, przytomność osób miłych na długo je oddala – tym sposobem najlepiej się ich pozbyć”.

Zobacz też: Jak się ubierać? Rady z XIX wieku

Fragment pochodzi z książki "Ponętna, uległa, akuratna..." autorstwa M. Stawiak-Ososińskiej (wydawnictwo Impuls). Publikacja za zgodą wydawcy.

Kremy z olejami – tańsze i droższe
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)