Festiwal zdrowia i urody

Na jeden dzień warszawski Nowy Świat zamienił się w magiczną strefę piękna.

festiwal1.jpg10 września podczas I Festiwalu Kobiecości poznawałyśmy sekrety zdrowia i urody. Na powitanie zamiast biletu każda z pań dostawała wiązankę białych margerytek. Małe bukieciki w dłoniach warszawianek spacerujących w okolicach Nowego Światu zachęcały przechodniów, by sprawdzić, co tam się dzieje. A naprawdę było warto!

Przez całą słoneczną niedzielę na centralnym trakcie stolicy trwała bowiem pierwsza edycja Festiwalu Kobiecości, czyli ekskluzywnej babskiej imprezy zorganizowanej pod hasłem „zdrowego życia”. Wyłączona z ruchu ulica zamieniła się w ogromne jednodniowe centrum wellness, zbudowane z wielu namiotów porozstawianych od Ronda de Gaulle’a aż do Ordynackiej, gdzie znajdowała się wielka scena, służąca również jako wybieg.

Imprezę otwierał efektowny pokaz mody przygotowany przez popularną wśród 20-latek markę Orsay. Odbyły się też prezentacje kolekcji polskich projektantów. Dynamicznie zatańczono w sportowych ciuchach Nike.
Podczas wywiadów z gwiazdami panie tłumnie gromadziły się wokół sceny. Elegancka Ilona Felicjańska zachwalała bioaktywny krem regenerujący Evelle, mocno wyszczuplona Magda Gessler dzieliła się pomysłami na dobrą i zdrową kuchnię, Małgorzata Kożuchowska opowiadała o swoich sposobach na zachowanie świeżego wyglądu. Zebrała też komplementy za nową krótką fryzurkę.


Najważniejsze jednak, że wszystkie kobiety, które tego dnia znalazły się na Nowym Świecie, miały szansę dowiedzieć się paru ważnych rzeczy na temat własnego zdrowia i urody, poradzić się specjalistów w kwestii kosmetyków czy właściwego odżywiania lub dobrać odpowiednie kolory cieni do oczu. Oblegana głównie przez młode pokolenie sekcja „Urody i mody” miała w ofercie m.in. specjalistyczne linie SPA marki Babor, pielęgnacyjne preparaty Ziaji, jesienną kolekcję kolorowych kosmetyków Avonu. Przy okazji wizażystki Avonu i perfumerii Douglas uczyły sztuki naturalnego, pasującego do cery makijażu. Chętnych do pomalowania przez profesjonalistki znalazło się tyle, że trzeba było dłuższą chwilę czekać na swoją kolej. Za to osoby, które miały ochotę na bardziej ekstrawagancki look, zgłaszały się do stoiska „Metamorfozy” produkującego co dwadzieścia minut trzy nowe wizerunki. Jedne budziły zachwyty, inne kontrowersje. W każdym razie na małym podeście ze stosem ubrań bez przerwy wrzało. „Nigdy bym nie pomyślała, że mogę nosić złoto na powiekach!”, emocjonowała się starsza pani zaskoczona odważnym pomysłem stylistki. Na krześle obok świeżo wystrojona w modne fiolety blondynka bez przekonania słuchała zapewnień fryzjerki, że gładka fryzura w każdej sytuacji sprawdza się lepiej niż natapirowane włosy. Najlepiej bawiła się publiczność obserwująca przemiany schludnych pań domu w uwodzicielskie pewne siebie damy.

Hitem urodowym okazały się prowadzone przez studio Ambasada urody komputerowe badania stężenia toksyn w skórze, połączone z poradą dermatologiczną. Z kolei na stoisku Capivit badano poziom nawilżenia skóry. Tam dowiadywałyśmy się, że braki wody w skórze udaje się wyrównać kapsułkami nawilżającymi ją „od wewnątrz”.

Polki dbają o urodę, ale w nie mniejszym stopniu przejmują się zdrowiem, o czym świadczyło zainteresowanie, jakim na festiwalu cieszyły się wszelkie konsultacje lekarskie. Pomiary ciśnienia, poziomu cukru, cholesterolu i tkanki tłuszczowej pozwalały oszacować zagrożenie zawałem serca lub udarem mózgu. Panie w dojrzałym wieku najchętniej ustawiały się w kolejce do pomiaru gęstości kości, a potem do specjalisty z pytaniem o ryzyko wystąpienia osteoporozy.
Na samopoczucie wielu kobiet na pewno dobrze wpłynęła wiadomość o nowym osiągnięciu medycyny estetycznej, nieinwazyjnym liftingu twarzy. Informacja pochodziła z pierwszej ręki, od eksperta w tej dziedzinie, dra Kozerawskiego.
Zaproszenia do fitness klubu „Gymnasion” rozchodziły się równie szybko jak rozdawane przez hostessy dietetyczne herbatniki.
Na koniec można było zrelaksować się przy recitalu filigranowej filipińskiej wokalistki o potężnym głosie Christiny Bien. Miejmy nadzieję, że gdy spotkamy się na przyszłorocznym festiwalu, wszystkie, będziemy piękniejsze, szczuplejsze i zdrowsze!

Magdalena Zamkutowicz



















Nie tylko Freddie Mercury. 1 grudnia wspominamy gwiazdy, które zabrało AIDS
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)