Dlaczego więźniowie się tatuują?

Tatuaż w więzieniu to zjawisko powszechne – zwykle "dziary" więźniów są związane z ich przeżyciami, pragnieniami, przynależnością lub uczuciami. Dlaczego więźniowie tak często się tatuują? Czy tatuaż jest w więzieniu elementem wyróżniającym skazanego na tle innych osadzonych?

Tatuaż jako stygmat

W dzisiejszych czasach zjawisko tatuażu jest jeszcze często kojarzone z procederem przestępczym i wywołuje pejoratywne emocje.

Taki stan rzeczy ma swoje podłoże historyczne: już w minionych stuleciach tatuaż bywał stosowany jako stygmat, służył do oznaczania przestępców. Wspominał o tym C. Lombroso w swoim dziele „Człowiek zbrodniarz w stosunku do antropologii, jurysprudencji i dyscypliny więziennej”. Autor ten wyraził pogląd, że tatuaż jest podstawowym wyróżnikiem osób przekraczających normy prawne. Ma on ponoć świadczyć o ich wrodzonych skłonnościach do zachowań przestępczych.

Zofia Pochmara-Wysoczyńska podaje, że pierwsza wzmianka w języku polskim o tatuowaniu się kryminalistów była zamieszczona w „Prawdzie” z 1886 roku w artykule podpisanym „Ld. Krzyw.” (Ludwik Krzywicki). Następna informacja pochodzi od S. Batawii i została zamieszczona w „Gazecie Administracji i Policji Państwowej” (nr 3 z 1955 roku).

Powszechnie jednak wiadomo, że rysunek tatuażowy zainteresował nie tylko sfery przestępcze, ale także środowiska żołnierskie, marynarskie. Tatuaż na swój użytek zaadaptowały też niektóre grupy młodzieżowe, szczególnie subkultury. Należy jednak podkreślić, że faktycznie w różnych kręgach patologicznych jest on ważnym elementem i podnosi rangę przestępcy. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak zazwyczaj układają się losy kryminalisty: przestępstwo – policja – sąd – instytucja resocjalizacyjna. Człowiek pochodzący ze środowiska przestępczego, przebywający dzisiaj na wolności, jutro może znaleźć się w sytuacji odizolowania penitencjarnego.

Tatuaż u młodocianych przestępców

Silne zakotwiczenie się zwyczaju tatuowania w instytucji więziennej wydaje się oczywiste, ponieważ tatuaż jest nieodzownym elementem izolowanego świata skazanych.

Tadeusz Wentland zwraca uwagę na istotny związek tatuaży z patologią społeczną i stwierdza, że szczególnie często zjawisko to występuje w zakładach dla przestępców młodocianych. „Młodzi chłopcy tatuują się, bo chcą odreagować gniew. To taka zastępcza forma samoagresji. [...] W więzieniu każdy chce mieć coś własnego, niepowtarzalnego nawet za cenę oszpecenia swojego ciała. Tatuaże dają im poczucie wyjątkowości, autonomii” – uważa Blanka Fedkow, psycholog kliniczny z Zakładu Karnego we Wronkach. „W polskich warunkach tatuaż występuje najczęściej u ludzi młodych, przede wszystkim u nieletnich, i na ogół służy do porozumiewania się i nawiązywania kontaktów osób o podobnych postawach”.

Wielu autorów wiąże zjawisko tatuażu ze środowiskiem osób młodych, wskazując tę populację jako przodującą w „ozdabianiu” swego ciała. Uważam, że wręcz trywializmem byłaby próba udowadniania tego stanu rzeczy. Jak dobrze wiemy, tatuaż jest niemal przypisany nieletnim przestępcom. Spora grupa młodych pensjonariuszy placówek resocjalizacyjnych styka się z tatuażem już na wczesnym etapie instytucjonalnego odseparowania. Przekracza bramy zakładu karnego, nosząc już na swoim ciele tatuaże wykonane na przykład w zakładzie poprawczym. Często są to emblematy wręcz szpecące, wykonane w niechlujny sposób, a ulokowane w widocznych miejscach. Wielu skazanych twierdzi, że gdyby można było cofnąć czas, to powtórnie nie zdecydowaliby się na ich „przydziarganie”.

Zobacz też: Tatuaż – gdzie najbardziej boli?

Dlaczego więźniowie się tatuują?

Tatuaż to swoista mowa ciała. Być może skazani próbują przez rysunki na swoim ciele coś powiedzieć, ukazać wewnętrzne pragnienia, obawy, uczucia, uzewnętrznić swoje myśli. Czy więc pokrywanie skóry rysunkami lub napisami nie oznacza próby zaspokojenia w warunkach izolacji wielu ważnych potrzeb?

Tatuaże to nie tylko odzwierciedlenie wewnętrznych przeżyć, to również sposób zamaskowania autoagresji lub przykrycia dawnych tatuaży – przestarzałych, nieaktualnych już słów czy motywów. Odrażające i wulgarne tatuażowe rysunki zastępowane są innymi, mniej szpecącymi. Znakami i symbolami pokrywa się każdą część ciała, czyli tatuuje się wszystko i wszędzie. Począwszy od górnych, a skończywszy na dolnych partiach organizmu ludzkiego.

Tatuaż – element wyróżniający

Proceder ten staje się coraz bardziej powszechny. Z mojej obserwacji wynika, że wielu osadzonych decyduje się na tzw. plakat, czyli tatuaż, który najprawdopodobniej ma ich wyróżniać z „więziennej masy”, pozwalając zarazem utrzymać indywidualność i niepowtarzalność. Tatuaże są czymś oryginalnym, czym mogą się szczycić, więc chętnie je eksponują. Nikt nie jest im w stanie tego odebrać.

Tatuują na swej skórze rozmaite motywy: roślinne (np. kaktusy, różne kwiaty, drzewa); zwierzęce, podkreślające ich siłę, męskość i przebiegłość (smoki, jaszczurki, węże, pająki itp.); seksualne (np. nagie kobiety i ich części ciała).

Więźniowie wierzą, że ich tatuaże mają potężną moc sprawczą. Niekiedy rysunki na ciele traktowane są jak swoiste amulety. Przypominają społeczności więziennej o przebytych triumfach, sukcesach i zwycięstwach. Ukazują twardość, nieugiętość i hart ducha ich właściciela. W wielu przypadkach mają być dowodem odniesienia zwycięstwa nad bólem i cierpieniem. „Dziary” wskazują też na życiowe porażki i niepowodzenia więźniów. Są wręcz skarbnicą wiedzy o człowieku i mają w pewnym sensie wymiar niezwykły, wręcz magiczny.

Zobacz też: Historia tatuażu – dlaczego ludzie się tatuują?

Tatuaż jako grupowa inspiracja

Podsumowując dotychczasowe rozważania, muszę jednoznacznie stwierdzić, że tatuaż to zjawisko niemal wszechobecne w polskich jednostkach penitencjarnych. Przebywałem częstokroć wśród osób skazanych przez sąd na karę pozbawienia wolności – zdecydowana większość nosi na swym ciele emblemat, napis czy rysunek. Mniemam, że większość z ponad 90 tys. osadzonych w polskich jednostkach penitencjarnych posiada tatuaż.

Dostrzegając na korytarzach więziennych wytatuowanych skazanych, automatycznie zadaję sobie pytanie o przyczyny takiego stanu rzeczy. Dlaczego osoby pozbawione wolności tatuują się? Dlaczego tak chętnie sięgają po tę swoistą formę sztuki? Dlaczego, po co i w jakim celu? To są niezwykle trudne pytania, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wydaje mi się – opieram się na rozmowach z wytatuowanymi więźniami – że oni sami również nie są w stanie precyzyjnie na nie odpowiedzieć. Moim zdaniem przyczyny tatuowania są bardzo silnie powiązane z treściami, jakie owe „dziary” komunikują; treści odzwierciedlają to, jakie były przyczyny tatuowania. Najpierw zatem muszą pojawić się okoliczności.

Zjawisku tatuowania musi towarzyszyć pewien impuls, bodziec popychający do tego zabiegu. Wobec powyższego nietrudno uzmysłowić sobie, że treści są zależne od przyczyn, które mogą być jednostkowe bądź ogólne (związane z ogółem). Te pierwsze są indywidualnymi przeświadczeniami tatuującego się, na które środowisko nie ma wpływu bądź jest on znikomy. Przyczyny ogólne należy natomiast utożsamiać z grupą, środowiskiem i ich niebagatelnym wpływem na decyzję o wytatuowaniu się. Często dzieje się tak, że te dwa rodzaje przyczyn występują jednocześnie, szczególnie w sytuacji uwięzienia. Oznacza to, że bardzo często (jeżeli nie zawsze) wszelkie uwarunkowania i bodźce pochodzą od grupy współosadzonych, a nie są osobniczym wytworem (zachcianką) samego więźnia.

W kontekście tego, co zostało powiedziane, należy uzmysłowić sobie jedną, istotną prawidłowość. Więzienie to instytucja, gdzie na ograniczonym obszarze przebywają setki ludzi o różnych osobowościach, charakterach, upodobaniach, zainteresowaniach. Każdy z nich jest inny i każdy z nich ma odmienny (choć z drugiej strony podobny, bo przestępczy) styl bycia. Mimo to w takim konglomeracie ludzkim niezwykle trudno o indywidualność i oryginalność. Trudno też nawet o własne, jednostkowe przyczyny „dziargania”. Skoro prawie wszystko dzieje się w grupie, przy udziale innych osób pozbawionych wolności, to często nawet decyzja o wykonaniu tatuażu jest inicjatywą grupy.

Dany człowiek, przebywając przez niemal całą dobę w określonej grupie, internalizuje jej styl postępowania, działania, a nawet myślenia. Wartości grupowe uważa za swoje własne. Toteż nawet jeśli myśl o tatuowaniu narodzi się w umyśle skazanego, to niewątpliwie wypływa ona z grupowej inspiracji.

Zobacz też: Czy tatuaż może wyblaknąć?

Fragment pochodzi z książki "Dziara", "cynkówka", "kolka" – zjawisko tatuażu więziennego" autorstwa S. Przybilińskiego (Impuls, 2013). Publikacja za zgodą wydawcy.

Tagi: skóraurodatatuaż
Tatuaż czy jest to bezpieczne?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)