Czym w XIX wieku była chirurgia seksualna?

W XIX wieku chirurgia seksualna obejmowana wycinanie kobietom jajników lub łechtaczek w celu zmniejszenia ich popędu seksualnego. Dlaczego decydowano się na tak drastyczną formę ingerowania w kobiece ciało? Jak traktowano kobiecą masturbację w XIX wieku?

Jak powstrzymać masturbację?

Trzeba dodać w tym kontekście, że ekstremalną egzemplifikacją kwestionowania seksualności kobiecej była chirurgia seksualna. Stanowiła ona najbardziej drastyczną formę panowania nad ciałem kobiety w epoce wiktoriańskiej; ostateczny sposób dyscyplinowania jej ciała i tożsamości, a de facto – destrukcję jej seksualności i kobiecości.

Celem częstych w drugiej połowie XIX wieku zabiegów wycinania części narządów płciowych była – jak ujmuje to współczesny znawca tej epoki Graham John Barker-Benfield – walka z „najbardziej natarczywym i niebezpiecznym przeciwnikiem”, czyli „coraz liczniejszymi przypadkami masturbacji kobiet, której tak bardzo obawiali się mężczyźni”, a która stanowiła – z dzisiejszej perspektywy – konsekwencję represjonowania potrzeb seksualnych kobiet (masturbacja uważana była wówczas za groźną „seksualną perwersję”).

Kobieca kastracja

Z punktu widzenia współczesnych krytyków chirurgiczna „kastracja kobiety” wynikała więc z niepokojów o szerszym charakterze. Zgodnie z dominującą ideologią epoki wiktoriańskiej kobieta powinna uważać kontakty seksualne jedynie za „niedogodną konieczność”, a swoje własne organy płciowe za „brudne” i „podatne na choroby”. To z kolei wpisywało się w ogólną ideę całkowitego „podporządkowania” kobiet mężczyznom, przy czym seksualna aktywność kobiet zdawała się zaprzeczać panującej idei androcentrycznego świata. Dlatego też jakiekolwiek „zorientowane na przyjemność” seksualną myśli lub działania kobiety wzbudzały w mężczyznach przerażenie i przekonanie, że kobieta kwestionuje zarówno swoją naturę, jak i „jedyną do pomyślenia rzeczywistość” (istniał wówczas przywoływany już w innym kontekście pogląd, że kobiecy orgazm stanowi „objaw chorobowy” lub jest oznaką epilepsji).

Takie podejście do kobiecości jest wyraźnie widoczne w wypowiedzi jednego ze zwolenników chirurgii seksualnej, który w 1893 roku napisał: „stan pacjentek [po zabiegu] polepsza się, niektóre są całkowicie wyleczone [...], wzrasta ich poczucie moralności [...]; stają się posłuszne, uporządkowane, pracowite i schludne”. W praktyce jednak – jak komentuje G.J. Barker-Benfield – „kastracja niszczyła jedyną posiadaną przez kobiety trwałą podstawę tożsamości: nadzieję na macierzyństwo [...]. Wiele poddanych kastracji kobiet przeżywało absolutną rozpacz, znalazło się w stanie beznadziei na skalę, którą trudno so­bie wyobrazić”.

Miednica – źródło niepowodzeń?

Niemożność uzyskania jakiejkolwiek alternatywnej wobec dominującej wiedzy na temat kobiecości (i seksualności kobiecej) powodowała, że kobiety – mając ogromne poczucie winy i „nieadekwatności” – były (jak ujął to jeden z ówczesnych lekarzy) „całkowicie przekonane, że [...] wszystkie ich niepowodzenia [życiowe] pochodziły z miednicy”, stąd niekiedy same zabiegały o usunięcie swoich narządów płciowych.

Zobacz też: Jak w XIX wieku traktowano kobiecą seksualność?

Co i dlaczego usuwano?

Usuwanie jajników odpowiedzialnych za produkcję estrogenu przywracało kobietom – jak wówczas wierzono – równowagę psychiczną. W wydanym w 1889 roku raporcie ministerstwa zdrowia w Stanach Zjednoczonych napisano, że 51% operacji usunięcia jajników przeprowadzono w celu wyleczenia zaburzeń psychicznych pacjentek. W 1907 roku odsetek tych zabiegów spadł do 42%. O rozmiarach zjawiska chirurgii seksualnej (która obejmowała również klitoridektomię) może świadczyć opublikowany w brytyjskim czasopiśmie list lekarza, który pisał „wkrótce kobiety z kompletnymi narządami płciowymi należeć będą do rzadkości”.

Jednakże przez dekady wśród zwolenników niezwykle inwazyjnej i drastycznej w swojej istocie chirurgii seksualnej dominował pogląd, którego znakomitą ekspresją są słowa jednego ze znanych lekarzy tego okresu, doktora Isaaca Bakera Browna: „Niech będzie powszechnie wiadomo, że klitoridektomia nie jest niczym mniejszym czy większym niż obrzezanie kobiety [...], że podobnie jak każdy obrzezany mężczyzna nie traci nic ze swoich naturalnych funkcji, tak samo kobieta, która zostaje poddana tej operacji usunięcia clitoris, nie traci żadnej ze swoich naturalnych funkcji [...]. Istnieją zarzuty, że wykonuję te operacje z uwagi na niemoralne zachowania kobiet, muszę zaprotestować takim pomówieniom, operuję bowiem kobiety, które mają nieznośne podrażnienia clitoris i tylko taka operacja może przynieść im ulgę”.

Warto na moment zatrzymać się przy tej postaci, ponieważ w historii medycyny Isaac Baker Brown stanowi symbol bezwzględnej inwazji chirurgii w seksualność kobiet, a David L. Gollaher pisze wręcz, że był on „sławnym chirurgiem zajmującym się wycinaniem clitoris tym kobietom, których mężowie uważali, że przejawiają one nadmierne zainteresowanie seksem”.

Jednak jak wynika z książki jednego z autorytetów medycznych tej epoki, J.W. Howe’a, z uwagi na to, że I. Baker Brown „zbyt pochopnie wykonywał tego typu operacje i tym samym spotkał się z wrogością środowiska lekarskiego”, to „został zmuszony do odejścia z niektórych medycznych towarzystw londyńskich, których był wcześniej prominentnym członkiem” – nawet więc w „chirurgicznie zorientowanym” wiktoriańskim środowisku istniały pewne granice w zakresie stosowania skalpela do – dziś powiedzielibyśmy – dosłownej deseksualizacji i okaleczania kobiet.

Zwalczanie masturbacji

W tym miejscu można podjąć przywołaną już kwestię masturbacji kobiety, postrzeganej jako jeden z najgorszych przejawów istnienia demona kobiecego seksualizmu. Cytowany już J.W. Howe w swoim podręczniku pisał: „Masturbacja u kobiet może być wyleczona wyłącznie przez małżeństwo [...]. Należy poświęcić tyle samo uwagi ich ogólnemu stanowi zdrowia jak w przypadku masturbujących się mężczyzn. Oczywiście konieczne jest stosowanie toników, kąpieli i innych remediów [...], ale tylko małżeństwo jest jedynym pozytywnym lekiem. Jeśli jednak okoliczności nie pozwalają pacjentce wyjść za mąż, a jej siła woli nie jest wystarczająca, aby zaprzestać folgowania swoim żądzom cielesnym, wówczas konieczne jest wycięcie clitoris. W rzeczy samej jestem przekonany, że jest to operacja w pełni usprawiedliwiona we wszystkich trudnych przypadkach. Należy także w sposób dość swobodny stosować brom i potas aż do momentu wystąpienia podrażnienia żołądka [...]. Podobnie można stosować nasiadówki w wodzie”.

Masturbacja kobiet, oprócz druzgocących – zdaniem wiktorian – skutków moralnych i społecznych, przynosiła także tragiczne konsekwencje zdrowotne, wśród których inny prominentny lekarz tego okresu wymienił: histerię i chlorosis, zaburzenia miesiączkowania oraz niedorozwój piersi u dziewcząt (małe piersi były, jego zdaniem, oznaką uzależnienia od „nałogu masturbacji”), a także choroby układu moczowego, świąd, raka macicy i bezpłodność, atrofię piersi, histerię.

Zobacz też: Jaki był ideał urody w epoce wiktoriańskiej?

Fragment pochodzi z książkiKobieta epoki wiktoriańskiej” autorstwa A. Gromkowskiej-Melosik (Impuls, 2013). Publikacja za zgodą wydawcy. Bibliografia dostępna w redakcji.

Czy karboksyterapia daje takie same efekty jak mezoterapia?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)