Czy depilacja chemiczna jest bezpieczna?

Ulotki kremów do depilacji są pełne pouczeń odnośnie zachowania środków ostrożności. Przed czym ostrzegają? Czy ta metoda pozbywania się owłosienia nie ma żadnych skutków ubocznych? Przeczytaj, na co narażona jest skóra po kontakcie z depilującą „chemią”.

fot. Fotolia

Uczulenie

Można mieć uczulenie na wszystko – zaczynając od pokarmów i przypraw, poprzez rośliny (najczęściej pyłki traw i drzew) i kurz, kończąc na przedmiotach codziennego użycia takich jak kolczyki czy guziki (a konkretnie nikiel, będący materiałem, używanym do ich produkcji). Intensywność nasilenia objawów alergii zależy od ilości substancji uczulającej oraz od reakcji organizmu. Może objawiać się problemami skórnymi (zaczerwienieniem, pęcherzykami z płynem, krostkami, swędzeniem, pieczeniem) lub problemami z układem pokarmowym. W cięższych przypadkach mogą wystąpić kłopoty z oddychaniem czy rytmem serca, co może bezpośrednio zagrażać życiu. Składniki w kremach do depilacji bardzo często uczulają i cierpi na tym najczęściej skóra, która jest bramą wejściową kremu do organizmu i miejscem bezpośredniego kontaktu z nim. Jeśli zaprzestaniemy stosowania kremu do depilacji w momencie pojawienia się pierwszych objawów (krostek, pęcherzyków czy zaczerwienienia), uczulenie nie jest poważnym zagrożeniem, daje jedynie fatalny efekt kosmetyczny.

Polecamy: Uczulenia na kremy do depilacji

Podrażnienie

Krem, żel czy pianka do depilacji zawiera całe mnóstwo silnych substancji chemicznych. Ich celem jest zniszczenie całej struktury włosa. Ta z kolei otoczona jest keratynowym pancerzem. Keratyna jest bardzo stabilnym materiałem. Pod względem wytrzymałości na tle innych białek, budujących różne struktury w naszym ciele, keratynę można porównać do cementu. Chemia używana do produkcji kremów do depilacji musi być więc bardzo silna. Może przez to wywoływać podrażnienia na skórze. Szczególnie ma to miejsce w przypadku bardzo jasnej karnacji, skóry suchej i wrażliwej.

Zobacz też: Mity na temat golenia włosów

Uwaga na śluzówki!

Błony śluzowe są niezwykle wrażliwą częścią organizmu – są znacznie cieńsze niż skóra, a bezpośrednio pod nimi jest wiele drobnych naczyń krwionośnych. Przy aplikacji chemicznego produktu do depilacji należy starannie omijać śluzówki, gdyż są bardzo wrażliwe i „chłonne” – pochłaniają szkodliwe substancje z kremów do depilacji o wiele szybciej niż powierzchnia zdrowej skóry. Wchłanianie nie jest docelowym efektem działania chemicznych depilatorów – są one bowiem do działania powierzchniowego, na skórze. Jeśli substancje z kremu zostaną przyswojone i dostaną się do krwi, może dojść do zatrucia i innych niebezpiecznych sytuacji związanych z toksycznością owej „chemii”. Ponadto o wiele łatwiej może dojść do podrażnienia, stanów zapalnych, nadkażeń bakteryjnych i ranek po kontakcie chemicznego depilatora z błonami śluzowymi.

Czy karboksyterapia daje takie same efekty jak mezoterapia?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)