Botoks – ciemna strona zabiegu

Botoks to bezpieczny i łatwy do przeprowadzenia zabieg, któremu można się poddać nawet w przerwie w czasie pracy? Bzdura! Specjaliści radzą, aby traktować botoks jako profilaktyczną terapię i mieć na uwadze, że – jak każdy zabieg – wiąże się z powikłaniami.

fot. Fotolia

Botoks jest stosowany w Polsce od lat. Przez wiele gabinetów estetycznych jest promowany jako zabieg nieinwazyjny, szybki i spektakularny. Efekty widać od razu, a na wizytę można się umówić nawet w porze lunchu. Czy przypadkiem nie zabrnęliśmy jednak za daleko w tym definiowaniu iniekcyjnego i ingerującego w nasz organizm zabiegu medycznego jako „łatwy i przyjemny”?...

Botoks – terapia, a nie zabieg na życzenie

To nieprawda, że botoks to jedyna recepta na zmarszczki i poprawę wyglądu. Redukcja kurzych łapek czy lwiej zmarszczki w zestawieniu z szarą, zmęczoną i przesuszoną skórą twarzy nie da powalających efektów. Lekarze przekonują, że nie powinniśmy się skupiać na pojedynczych mankamentach urody, tylko patrzeć na nią całościowo.

W tym kontekście nie należy traktować botoksu jako pojedynczego zabiegu stosowanego od święta, tylko myśleć o nim jako o profilaktycznej terapii bądź też zabiegu niwelującym zmarszczki mimiczne. Dobrze jest też przyglądać się efektom, obserwować i podejmować kolejne działania na podstawie tego, jak reaguje i zmienia się skóra.

Tym samym obalamy mit, który głosi, że botoks to zabieg, który należy powtarzać regularnie co 4 miesiące. Każdy pacjent jest inny i to lekarz prowadzący powinien orzec, kiedy można powtórzyć zabieg i w jakiej dawce.

Regularne powielanie zabiegu nie jest zdrowe dla mięśni. Staram się przekonywać pacjentki do relaksacji całej twarzy przy użyciu małych dawek toksyny botulinowej. Dzięki temu doprowadzimy jedynie do osłabienia nadmiernej ekspresji twarzy, a nie „zamrożenia jej wyrazu”. Efekt, jaki chcemy osiągnąć, powinien być jak najbardziej naturalny. Dobrze wykonana toksyna ma powodować relaksację twarzy, zanik groźnej miny, a nie kompletne unieruchomienie czoła czy zupełną zmianę rysów. Prawidłowo wykonany zabieg nie powinien być widoczny na pierwszy rzut oka tłumaczy dr n. med. Ewa Kaniowska z Centrum Dermatologii Estetycznej i Laserowej Derma Puls.

Zobacz też: Czy zabieg z kwasem hialuronowym likwiduje zmarszczki?

Powikłania, niezadowalające rezultaty – czy to możliwe?

O powikłaniach po dobrze przeprowadzonym zabiegu z zastosowaniem toksyny botulinowej mówi się niezwykle rzadko, bo i rzadko się one zdarzają. Częściej spotyka się pacjentki, które twierdzą np., że w ich przypadku preparat nie działa.

Takie historie oczywiście się zdarzają. Jest to efekt błędnej diagnozy i w konsekwencji niewłaściwego wyboru metody leczenia. Toksyna zgodnie z przeznaczeniem działa na mięśnie mimiczne twarzy, ale nie wpływa na zmarszczki związane z wiotkością skóry czy zanikiem tkanki podskórnej. Jeśli więc preparat jest podany z powodu nadmiernej wiotkości, to faktycznie nie zadziała, bo nie takie jest jego przeznaczenie wyjaśnia dr n. med. Ewa Kaniowska z Centrum Derma Puls.

Co do ewentualnych powikłań po zabiegu warto zwrócić uwagę na najbardziej newralgiczną na ukłucia strefę znajdującą się w obrębie szyi. Jeśli ktoś nieumiejętnie poda lek, to ze względu np. na bliskość tchawicy mogą wystąpić zaburzenia oddychania lub przełykania.

Wielu lekarzy nie podejmuje się także wykonania zabiegu w obrębie dolnej części twarzy, ponieważ wymaga to dużego doświadczenia i umiejętności.

Czasem mówi się również o źle wykonanym zabiegu, którego efektem jest nienaturalny wygląd i nieruchomy wyraz twarzy.

W swojej wieloletniej praktyce kieruję się zasadą, aby choć niewielkimi ilościami, ale jednak relaksować całą twarz, a nie tylko jej wybrane okolice. Lepiej i naturalniej wygląda twarz właśnie po takiej profilaktyce. Zauważmy, że jeśli nawet mamy pięknie wygładzone czoło, a dół twarzy (nos, broda) mocno się ściąga, to ewidentnie tworzy się jakaś dysproporcja. Widać, ze coś jest nie tak, nawet jeśli nie jesteśmy w stanie dokładnie wskazać co i w którym miejscu. Dlatego stosowanie toksyny botulinowej jako terapii odmładzającej wymaga dobrej diagnozy, osłabienia odpowiednich ruchów mimicznych, wychwycenia wszystkich niuansów i umiejętnego dawkowania preparatu wyjaśnia dr n. med. Ewa Kaniowska.

To, że toksynę botulinową stosuje się w medycynie od lat, nie znaczy, że jest to łatwy zabieg, który możne wykonać każdy i to jeszcze w przerwie na obiad. Nie dajmy się zwieść reklamom sprowadzającym zabieg botoksu do cudownego antidotum na każdą oznakę starzenia. Pamiętajmy, że jest to ingerencja w wygląd naszej twarzy, którą  powinniśmy powierzyć doświadczonemu lekarzowi. 

Zobacz też: Jak poprawić wygląd szyi i dekoltu?

Poznaj niezwykły zabieg, dzięki któremu schudniesz!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)