Balsamy nawilżające

Stosuj je codziennie, a Twoje ciało na długo zachowa gładkość i elastyczność. Który wybrać? Poznaj nasze opinie. Ułatwią Ci wybór.

 
Balsamów i kremów jest cała masa. Niektóre radzą sobie ze skórą problematyczną. Inne uwodzą zapachem i konsystencją. Żeńska część redakcji miesięcznika "Uroda" przez dwa tygodnie testowała 20 balsamów do ciała. Poznaj ich opinie.

 
Advanced Essential Energy Ultimate Nourishing
(Shiseido, 200 ml: 220 zł).
Z etykiety: Głęboko nawilża i odżywia. Polecany po lecie i po solarium. Japońskie składniki: wyciągi i oleje z kwiatu wiśni, ryżu i zielonej herbaty. Do skóry suchej i bardzo suchej.
Nasza ocena: 5. Kosmetyk najwyższej jakości. Bardzo treściwy, dosyć gęsty. Trochę brakuje mu śliskości do komfortowego nakładania, raczej długo się wchłania. Wspaniale rozgrzewa ciało, otulając je miłą powłoczką. Nie ma zniewalającego zapachu. Szczerze mówiąc, za tę cenę mógłby dawać więcej zmysłowych przyjemności. Za to nic nie można mu zarzucić, jeśli chodzi o skuteczność. Działa jak maska głęboko odżywcza i nawilżająca. Super!
Plus: Kojący
Minus: Mało wydajny


 
Bikini Hydra Diffusion
(Dior, 200 ml: 150 zł).
Z etykiety: Mleczko głęboko nawilżające. To skutek działania składników hydroaktywujących, które przenoszą wodę w głąb skóry. Składniki roślinne ujędrniają skórę, zmniejszają jej przekrwienie. Mleczko rozświetla skórę, nadaje jej jedwabistą gładkość.
Nasza ocena: 5. Nawilżacz idealny. Nic dodać, nic ująć. Ma lekką konsystencję (choć trzeba go trochę wmasować), przyjemny, ale delikatny zapach. Nie zostawia lepkiej warstwy, ładnie i błyskawicznie wygładza skórę (nawet bardzo suchą, z tendencją do łuszczenia). Duże brawa za dyskrecję - to jeden z tych kosmetyków, które chcesz mieć ze względu na ich uniwersalność i nienatrętne podejście do "tematu". Nie narzuca się ze swoją "fajnością", np. intensywnym zapachem i nietypową konsystencją. Przekonuje superskutecznością.
Plus: Superskuteczny
Minus: Brak


 
Biosenses Nutrition
(Biotherm, 200 ml: 120 zł).
Z etykiety: Odżywia skórę, stymuluje mikrokrążenie. Wzbogacony w oleo-minerały i czysty wyciąg z planktonu termalnego.
Nasza ocena: 6. "Genialny" - jednogłośnie. Najwyższą notę przyznałyśmy mu za: cudowny zapach, konsystencję mlecznego deseru, ciepło w dotyku (nie musisz go rozgrzewać w dłoniach przed nałożeniem). Co prawda, nie od razu się wchłania, ale jest tak lekki i apetyczny, że w tym wypadku to wręcz zaleta. Chcesz go "nosić" na ciele jak najdłużej. Krem doskonale łagodzi podrażnienia np. po depilacji. Powoduje, że skóra od razu staje się bardziej zaróżowiona i pełna blasku (to pewnie zasługa pierwiastków śladowych). Zdecydowanie wart swojej ceny.
Plus: Poprawia humor
Minus: Brak


 
Body Art
(Dr Irena Eris, 200 ml: 78 zł).
Z etykiety: Perłowa maska. Nawilża, zmiękcza i rewitalizuje skórę. Wystarczy nakładać ją 2-3 razy w tygodniu. Ma bogaty skład: ekstrakty z pereł i alg, wosk z mimozy, wyciąg z papai i witaminę E.
Nasza ocena: 4. Ciekawy pomysł na nawilżanie. Jako uzupełnienie codziennej pielęgnacji maskę należy stosować 2-3 razy w tygodniu. My wypróbowałyśmy ją jako kurację: 2 razy dziennie, przez kilka dni. Efekt zauważalny, ale dopiero po kilku dniach. Skóra jest odżywiona, bardziej elastyczna. Gdy posmarujesz się maską rano, jeszcze wieczorem będziesz czuła, że na skórze "coś" jest. Nie jest to warstwa lepka, ale nie każdemu może odpowiadać. Piękny zapach - jakbyś spryskała ciało orzeźwiającą wodą.
Plus: Świeży zapach
Minus: Średnio wydajna

 
Caresse D’Eau
(Lancôme, 200 ml: 155 zł).
Z etykiety: Nawilżające mleczko w postaci spreju. Zawiera miód i wyciąg z pączków buku. Rozświetla skórę.
Nasza ocena: 6. Robi wrażenie! Orzeźwiającym letnim zapachem, brzoskwiniowym kolorem, formułą wody do ciała, skutecznością głęboko nawilżającego kremu. To najlepszy wybór zarówno na tropikalne wakacje, jak i chłodny jesienny wieczór. Bez problemu spryskasz nim całe ciało (także miejsca trudno dostępne, np. plecy - nie musisz go dodatkowo wmasowywać). I od razu poczujesz przyjemne orzeźwienie. Mleczko naprawdę poprawia humor. Uwaga! Można się uzależnić.
Plus: Pomysł
Minus: Brak


 
Cherimoya
(Dermika, 250 ml: 21,70 zł).
Z etykiety: Mus poziomkowy z linii Variété. Nawilża i odżywia. Zawiera cząsteczki uszczęśliwiające skórę. Daje uczucie relaksu.
Nasza ocena: 4. Efektowne opakowanie na pewno wyróżni się na łazienkowej półce. Lekka konsystencja dobrze się rozprowadza i wchłania. Skóra przez wiele godzin jest gładka w dotyku. Wiele obiecywałyśmy sobie po poziomkowym zapachu. Niestety, okazał się dosyć syntetyczny. Mus na pewno jednak znajdzie swoje wielbicielki, zwłaszcza że kusi atrakcyjną ceną.
Plus: Poprawia humor
Minus: Syntetyczny zapach


 
Galanea
(Galanea Laboratories, 200 ml: ok. 17 zł).
Z etykiety: Wygładzający i nawilżający balsam do ciała. Z masłem shea, witaminą E, olejem migdałowym i d-pantenolem. Także dla skóry skłonnej do podrażnień.
Nasza ocena: 4. Dobrze się rozprowadza, ale trzeba chwilę odczekać, aby się wchłonął. Nawilża i zmiękcza skórę, nawet bardzo suchą. Nasza redakcyjna "alergiczka" chwaliła go za delikatność działania. Minusy: aplikator z gatunku "praktyczne, ale nieudane". Ułatwia higieniczne pobieranie balsamu, ale po zakręceniu zostaje na wierzchu trochę kosmetyku, który trzeba zetrzeć.
Plus: Hypoalergiczność
Minus: Brudzący aplikator


 
Herbika Plant olej z winogron
(Ziaja, 200 ml: 7,70 zł).
Z etykiety: Odżywia, wygładza i uelastycznia skórę. Łagodzi podrażnienia i likwiduje uczucie szorstkości.
Nasza ocena: 4. Balsam zawiera olej z winogron, więc spodziewałyśmy się po nim trochę bardziej oleistej, gęstej konsystencji. Tymczasem okazał się lekkim mleczkiem. Przy normalnej skórze wystarczy nałożyć go raz, aby przyniósł skórze ulgę. Przy suchej - polecamy powtórzyć aplikację po 15-20 minutach. Delikatny, naturalny zapach. Balsam bezpieczny również dla alergików.
Plus: Relacja jakości do ceny
Minus: Zbyt lekki

 
Lipidiose 1
(Vichy, 200 ml: 50 zł).
Z etykiety: Odbudowuje warstwy lipidowe w naskórku. Zawiera składniki silnie nawilżające, m.in. mocznik. Likwiduje uczucie ściągnięcia skóry, łagodzi podrażnienia.
Nasza ocena: 4. To klasyka wśród aptecznych balsamów. Występuje w dwóch wersjach - Lipidiose 2 przeznaczony jest do skóry bardzo suchej, ale i "jedynka" radzi sobie z nią doskonale. Jedyny minus: trzeba go nałożyć dosyć sporo. Zostawia na skórze lekką wilgotną powłoczkę, nie dla wszystkich przyjemną. Zanim włożysz ubranie, odczekaj co najmniej 5 minut. Urzekający, świeży zapach - trwały, ale bardzo delikatny.
Plus: Skuteczny
Minus: Mało wydajny


 
Lipikar
(La Roche-Posay, 125 ml: 55 zł).
Z etykiety: Nawilża i natłuszcza. Koi podrażnienia, odtwarza warstwę hydrolipidową. Do skóry bardzo suchej, z "rybią łuską". Także dla dzieci od 6. miesiąca życia.
Nasza ocena: 6. Mistrz w kategorii balsamów do skóry problemowej. Nie możesz liczyć na pobudzenie zmysłów (minimum zapachu, apteczne opakowanie), za to Twoja sucha skóra będzie zachwycona. Co za ulga! Już po pierwszym razie znika szorstkość, ustępuje swędzenie. Świetnie natłuszcza, ale nie zostawia tłustej powłoczki. Przetestowałyśmy go też na redakcyjnych niemowlakach - super!
Plus: Superskuteczny
Minus: Brak


 
Neutrogena Formuła Norweska
(Neutrogena, 300 ml: 24,70 zł).
Z etykiety: Nawilża i wygładza. Redukuje szorstkość skóry. Szybko się wchłania. Do skóry normalnej i suchej.
Nasza ocena: 4. Miałyśmy z nią nie lada problem. To taki kosmetyk, który nie wzbudza specjalnych emocji. Ani dobry, ani zły. Dobrze nawilża, ekspresowo się wchłania, ma uniwersalny, "nieprzeszkadzający" zapach. I tyle. Za słaby dla osób szukających zmysłowych wrażeń. Za mało spektakularny w działaniu dla wymagającej skóry. Będzie idealnym prezentem dla cioci lub… faceta. Brawo za wygodny aplikator-pompkę.
Plus: Aplikator z pompką
Minus: Nijakość


 
New Skin DHEA AA
(Oceanic, 200 ml: 76 zł).
Z etykiety: Emulsja jogurtowa. Wzmacnia skórę, opóźnia proces jej starzenia. Do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii.
Nasza ocena: 5. Zachwycające opakowanie. Przyjemna "śmietankowa" konsystencja. Krem rozprowadza się dosyć łatwo i stosunkowo szybko wchłania w skórę (zwłaszcza suchą). Przez moment daje uczucie lepkości. Dobrze nawilża i wygładza. Ma bardzo intensywny zapach. Za intensywny. To opinia nawet tych dziewczyn, którym podobały się jego świeże nuty. W skondensowanej dawce mogą drażnić.
Plus: Efektowne opakowanie
Minus: Intensywny zapach

 
Nivea Body
(Nivea, 250 ml: ok. 14 zł).
Z etykiety: Lotion intensywnie nawilżający. Wzbogacony minerałami i witaminą E. Polecany do skóry normalnej.
Nasza ocena: 3. Bardzo dobrze nawilża i uelastycznia skórę. Niestety, to w zasadzie jego jedyne zalety. Lotion ma "mazistą" konsystencję, przez co trudno się wchłania. Trochę przypomina pod tym względem kremy do opalania z wysokim filtrem starej generacji. Trzeba koniecznie wsmarowywać go w dobrze wysuszoną skórę. Zapach wiele dziewczyn uznało za zbyt męski (panom się podobał!). To rzeczywiście balsam do skóry normalnej. Z suchą radzi sobie średnio.
Plus: Wydajność
Minus: Lepkość


 
Nutrilift
(L’Oréal Paris, 250 ml: 24 zł).
Z etykiety: Przeciwdziała wysuszaniu skóry, jednocześnie ją ujędrnia. Zawiera czynniki odbudowujące warstwę hydrolipidową naskórka. Do skóry suchej i bardzo suchej.
Nasza ocena: 5. Skuteczny balsam za rozsądną cenę. Dosyć kremowa konsystencja szybko się rozsmarowuje, nie zostawiając tłustej warstwy. Możesz za to liczyć na uczucie jedwabistej gładkości w dotyku. Skóra staje się bardziej sprężysta. Opakowanie z wygodną pompką, choć mało efektowne. Wzbudza jednak zaufanie, kojarzy się z balsamami aptecznymi. Wszystkich zachwycił lekko kwiatowy zapach.
Plus: Skuteczny i tani
Minus: Brak


 
Nutrition Intense
(Thalgo, 200 ml: 157 zł).
Z etykiety: SOS dla skóry. Nawilża, intensywnie odżywia i wygładza. Zapewnia natychmiastowe uczucie komfortu.
Nasza ocena: 5. Morze w słoiku. Krem przyjemnie pachnie morską bryzą, może trochę algami. Niektórym dziewczynom z redakcji przypominał zapach opalonej skóry zaraz po zejściu z plaży. Generalnie: przenosi w wakacje. Jego stosowanie to pełen relaks. Świetnie nawilża i rzeczywiście jest błyskawicznym ratunkiem dla ściągniętej skóry, np. po pływaniu w chlorowanym basenie. Łatwo się rozprowadza i dosyć dobrze wchłania, ale musisz chwilę odczekać, zanim włożysz ubranie.
Plus: Morski zapach
Minus: Średnio wydajny


 
Silkening Body Lotion
(Dove, 250 ml: 14 zł).
Z etykiety: Zawiera czysty jedwab i kompleks Nutri-Serum 24 h ze składnikami odżywczymi. Mieniące się w świetle pigmenty dodają skórze blasku.
Nasza ocena: 4. Rzeczywiście długotrwale nawilża skórę. Zostawia na niej ładny połysk. Świetliste drobinki rozkładają się równomiernie i naturalnie. Świetnie podkreślają opaleniznę. Niestety, jest też kilka minusów: balsam trudno się wchłania, zostawia lepką warstwę. Lepszy będzie na lato, kiedy nie musisz wkładać spodni i bluzek z długimi rękawami. Niezbyt podobał nam się też jego zapach. Mało kobiecy.
Plus: Rozświetla skórę
Minus: Lepkość

 
Skin Naturals
(Garnier, 400 ml: 21,90 zł).
Z etykiety: Gliceryna oraz olejki roślinne z palmy i kolendry przeciwdziałają wysuszaniu skóry. Balsam koi, wygładza, lekko natłuszcza skórę. Szybko się wchłania.
Nasza ocena: 6. Zdecydowany faworyt spośród tańszych marek. Testowany w warunkach ekstremalnych - na "rybiej łusce" (łydki) i dłoniach spierzchniętych po domowych porządkach. Działa od razu. Jest jak lek: koi podrażnienia, wygładza skórę. Po tygodniu jego regularnego stosowania po łuszczącym się naskórku nie było śladu. Na zimę to świetny wybór. Ekonomiczne opakowanie starczy na długo.
Plus: Skuteczny i tani
Minus: Brak


 
Total Fitness
(YSL, 200 ml: 169 zł).
Z etykiety: Mleczko odżywczo-nawilżające. Zawiera opatentowane składniki "uczące" skórę utrzymywać odpowiedni poziom nawilżenia.
Nasza ocena: 4. Świetnie nawilża bardzo suchą skórę, zostawiając na niej lekką powłoczkę "chroniącą" przed ocieraniem rajstop czy wąskich spodni. Na zimę - super.
Jeśli jednak masz skórę normalną, przygotuj się na lepką, tłustą warstewkę, która utrzymuje się dość długo. Zapach też nie każdemu przypadnie do gustu, choć na szczęście dosyć szybko ulatnia się ze skóry. Poręczna tubka w sam raz do zabrania na basen.
Plus: Skuteczny
Minus: Zbyt tłusty


 
Water Therapy
(Clinique, 200 ml: 135 zł).
Z etykiety: Nawilżająco-odżywczy krem do ciała o konsystencji bitej śmietany.
Nasza ocena: 5. Konsystencja - odlot! Naprawdę puszysta jak bita śmietana. Dla odmiany - krem ma fatalny kliniczny zapach. Niektórym dziewczynom dawał jednak poczucie, że mają do czynienia z lekiem, który na pewno pomoże. Krem błyskawicznie się wchłania, nawet w mokrą skórę. Natychmiast daje uczucie ulgi. Polecamy dla osób zabieganych, które nie mają czasu na celebrowanie pielęgnacyjnych rytuałów.
Plus: Konsystencja pianki
Minus: Kliniczny zapach


 
Xérialine
(SVR, 500 ml: ok. 60 zł).
Z etykiety: Nawilża, wygładza i natłuszcza skórę. Eliminuje zrogowacenia. Zawiera m.in. mocznik, glicerol, kwas mlekowy i masło karite. Dla dorosłych i dzieci.
Nasza ocena: 5. Lekkie mleczko. Doskonale łagodzi swędzące objawy przymieszkowego zapalenia włosków, krostki wyskakujące po goleniu. Wchłania się błyskawicznie i w ogóle go nie czuć. Dla zwolenniczek aptecznych kosmetyków, które nie oczekują superwrażeń, tylko superskuteczności. Podobało nam się duże rodzinne opakowanie z pompką i rodzinne zastosowanie.
Plus: Rodzinny
Minus: Brak


Anna Kondratowicz/ Uroda
Czy karboksyterapia daje takie same efekty jak mezoterapia?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
anulka/9 lat temu
i otoz to drogie panie..skoro was stac na tak drogie balsamy to robcie sobie testy w domu i dzielcie sie opiniami przy kawce..zapomnialyscie ze inne osoby maja mniejsze fundusze niz wy...
aga/10 lat temu
jesli dla autorki takie marki jak loreal czy garnier sa tanie to bardzo przepraszam ale cos tu jest nie tak ,bo ja np. moge pozwolic sobie jedynie na balsam max. do 10zlotych.wiec moze wiecej testow tanich kosmetykow co?nie kazdy zarabia 2tysiace
iwona/10 lat temu
Kilku z tych balsamow uzywam i nie zauwazylam aby byly malo wydajne. Poza tym brak zapachu jest czesto zaleta. Zapach nie miesza sie z wonia mydla, dezodorantu, perfum i szamponu. Po wieczornym prysznicu czy kapilei chetnie uzywam balsamow o milym zapachu . Natomiast rano wole taki bezzapachowy.
POKAŻ KOMENTARZE (5)