POLECAMY

Sprawdziłyśmy składy 7 kremów BB. Który jest najlepszy?

Ten tekst zweryfikuje wasze podejście do kremów BB.

/ 5 miesięcy temu
Sprawdziłyśmy składy 7 kremów BB. Który jest najlepszy? fot. FREE/kolaż polki.pl

Kremy BB wkroczyły do świata pielęgnacji i szturmem zdobyły nasze kosmetyczki. Traktujemy je trochę jako lżejszą wersję podkładu, ale czy rzeczywiście taka jest ich rola? Sprawdźmy, czym jest krem BB, do czego służy i jakie kremy BB są najlepsze dla skóry. Czy tylko koreańskie?

Sprawdziłyśmy składy 7 znanych kremów do twarzy. Który jest najlepszy?

Jak to się zaczęło?

Początków kremów BB należy szukać... w Niemczech, gdzie wynaleziono krem, który miał pomóc nawilżyć skórę i zamaskować blizny pooperacyjne. Ten wielozadaniowy kosmetyk, (nawilżający i wyrównujący koloryt skóry) został bardzo szybko zauważony przez kobiety, które zaczęły używać go do codziennej pielęgnacji. A koreańskie marki jedynie go udoskonaliły. Nie! Raczej zrobiły z tego produktu majstersztyk.

Czym różni się krem BB od tradycyjnego podkładu?

Przede wszystkim tym, że jest wielofunkcyjny. Powinien nawilżać, chronić, delikatnie korygować i poprawiać koloryt skóry, ale nie kryć. Może też działać przeciwstarzeniowo. Tradycyjne podkłady to przede wszystkim produkty maskujące skórę, dające czasami efekt maski (przy bardziej intensywnym kryciu). Uwaga! Po użyciu podkładu skóra delikatna może wyglądać na przesuszone.

Krótko mówiąc, dobry krem BB będzie nawilżał i rozjaśniał skórę, a także chronił ją przed szkodliwym działaniem słońca. Jeśli dodatkowo będzie działał przeciwstarzeniowo, to już w ogóle super. Sprawdźmy zatem, czy są produkty spełniające te wymagania. Na tapecie mam 7 kosmetyków. Wybrałam podstawowe zadania kremu BB, jako główne kryteria weryfikujące produkt. Szczególną uwagę zwróciłam na konsystencję, sposób nakładania i dopasowanie się koloru produktu do skóry.

Czy DROGI krem to DOBRY krem?

Analiza składu popularnych kremów BB

Zaczęłam analizę składów kremów BB od porównania ich z ideałami koreańskimi. Jak się okazało, moje ideały są również ideałami Charlotte Choo, autorki książki "Sekrety urody Koreanek". Mowa o Skin 79 Super+ Beblesh Balm BB z SPF30 oraz Klairs Illuminating Supple Blemish Cream SPF40. Te dwa kremy BB różnią się od siebie, ale w mojej opinii są naprawdę genialne i stanowią dla mnie poprzeczkę, do której powinny sięgać inne kremy BB.

Krem BB: kosmetyk, który zdziała cuda!


1. Krem BB Super+ Beblesh Balm BB z SPF30 Skin79, cena, ok. 99 zł; 2. Krem BB Illuminating Supple Blemish Cream SPF40 Klairs, cena, ok. 110 zł;  3. Książka "Sekrety urody Koreanek" Charlotte Choo, cena, ok. 36 zł

Jakie kremy zweryfikowałam? Garnier krem BB, Rimmel krem BB Beauty Balm Cream, DiorSkin Nude BB Cream, PUPA krem BB + baza pod makijaż, MISSHA M Signature Real Complete BB Cream, The Balm nawilżający BalmShelter SPF 18 oraz Collistar Magica BB absolutna perfekcja energia + blask SPF 20.

Ten kosmetyk rozświetli twoją cerę jak żaden inny!

Pierwsza rzecz, która mi się nasuwa to fakt, że te kremy to głównie lżejsza wersja podkładu. Czyli dokładnie tak, jak o kremach BB myśli większość kobiet. Każdy z wymienionych produktów nadaje skórze kolor. Jednak zacznijmy od kwestii ważniejszych - nawilżania i ochrony skóry.

Przeanalizowałam skład każdego z produktów, poszukując składników nawilżających oraz oceniając zawartość filtrów UV. Bardzo prosta weryfikacja prowadzi do następujących wniosków.

Krem BB Skin79 ma 62 składniki, a prawie jedna trzecia (około 20 składników), to substancje aktywne - nawilżające, natłuszczające, antyoksydacyjne i przeciwzmarszczkowe. W Klairs jest jeszcze mocniejsza proporcja, bo na 45 składników, aż 22 to składniki aktywne w postaci ekstraktów roślinnych, wyciągów roślinnych i olejów.


1. Wielofunkcyjny krem BB Missha, cena, ok. 89 zł; 2. Krem BB Beauty Balm Cream Rimmel, cena, ok. 26,99 zł; 3. Magica BB absolutna perfekcja energia + blask SPF 20 Collistar, cena, ok. 129 zł; 4. Krem BB Dior, cena, ok. 215 zł; 5. Nawilżający BalmShelter SPF 18 The Balm, cena, ok. 105 zł; 6. Krem BB + baza pod makijaż Pupa, cena, ok. 74,90 zł; 7. Krem BB Garnier, cena, ok. 29 zł

Jak to się ma w pozostałych kremach? Na przykład w The Balm na 20 składników nie ma żadnego (!!!), który byłby typowo nawilżającym składnikiem aktywnym. W kremie BB PUPA na 34 składniki jest 7 składników spełniających kryteria, Rimmel ma około 35 składników w całości i żadnego składnika, który byłby składnikiem nawilżającym, rozjaśniającym lub robiącym coś dla skóry. W Garnierze na 43 składniki takich składników, które można podciągnąć pod kategorię działających na skórę, jest 7. Podobnie w kremie BB Dior na 43 składniki tylko 8 aktywnych. W większości kremów podstawowym składnikiem jest gliceryna. Można znaleźć także pochodne witaminy C i E oraz kilka roślinnych ekstraktów.

Na tym tle trochę lepiej wygląda Collistar w którym na 32 składniki jest 10 aktywnych, a rekordzistą jest Missha - krem BB na 122 składniki i aż 86 składników aktywnych. Podsumowując o nawilżaniu i działaniu przeciwzmarszczkowym możemy mówić jedynie w przypadku kremu Missha i Collistar.

6 nawyków, które natychmiast powinnaś zmienić, jeśli chcesz mieć piękną cerę

Spójrzmy dalej, na różnicę pomiędzy tymi kremami BB a ideałami. Zauważyłyście, że koreańskie kremy BB zazwyczaj mają jeden kolor? Ich konsystencja jest tak skonstruowana, że dopasowuje się do skóry. Barwniki się utleniają i kolor wtapia się w skórę, a im mniej go nakładamy, tym lepszy uzyskujemy efekt. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku europejskich kremów BB.

Zacznijmy od tego, że odcień mojej skóry bardziej wchodzi w róż niż w beż, a to utrudnia wybór podkładu i sprawia, że kremy BB są dla mnie genialnym rozwiązaniem. Czy tak było i tym razem? Rimmel pod tym względem (w moim odczuciu) wypadł najgorzej. Nie dość, że trzeba wybierać spośród kilku kolorów, to jeszcze nawet jasny odcień jest lekko żółty. Efekt na twarzy? Poczułam się jakbym nałożyła podkład.

Ilu kosmetyków tak NAPRAWDĘ potrzebujesz?

Garnier jest również wyprodukowany dla Europejek, które lubią mieć wybór kolorystyczny. Konsystencja jest bardziej gęsta, zapach dla mnie nie do zniesienia, za dużo substancji zapachowych – to wszystko niestety skórze wcale nie pomaga. Bardziej wygląda to na lekki podkład, również zostawiający lekko beżowy odcień - niedopasowujący się do skóry, a raczej zmieniający go. Ze względów kolorystycznych nie mogłabym używać również Diora - poraził mnie zapachem alkoholu. Na skórze zostawił mi żółtobeżową smugę, co przy moim kolorycie skóry absolutnie nie wchodzi w grę. Ten krem BB zdecydowanie nie jest dla mnie.

Na tym tle ciekawie wypada Collistar i Pupa, które jako jedyne zdradzają objawy bycia kremami BB - jeżeli chodzi o konsystencję i koloryt. Koloryt rzeczywiście się dopasowuje do skóry i wtapia się w nią. Rzeczywiście wygląda to całkiem nieźle. Jednak żaden nie daje mi takiego komfortu jak marki koreańskie.

Został nam jeszcze jeden aspekt, czyli ochrona skóry. Najsłabsza ochrona to krem BB Dior SPF 10, Rimmel i Garnier to ochrona na poziomie SPF 15, The Balm to SPF 18, a Collistar i PUPA deklarują ochronę SPF 20.

Żaden z kremów BB nie deklaruje poziomu ochrony UVA (dla przypomnienia SPF to współczynnik ochrony tylko przed promieniowaniem UVB). Spośród weryfikowanych kremów najwyższą ochronę ma Missha SPF 25 z zadeklarowaną średnią ochroną przed UVA. To zdecydowanie najlepszy krem BB spośród weryfikowanych, choć dla przypomnienia moje ideały mają ochronę SPF 30 i 40 w połączeniu ze średnią ochroną UVA.

Podsumowując, moim zdaniem nie mamy jeszcze w europejskim portfolio prawdziwych kremów BB. A po spróbowaniu koreańskich wersji ciężko zejść na niższy poziom.

Utrwala makijaż, wyrównuje niedoskonałości i matuje. Masz go w swojej kosmetyczce?


SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/5 miesięcy temu
Mój nr 1 to zdecydowanie BB Cream od Gosha, zeszłoroczne odkrycie lata. Ma filtr 15, brak parabenów i perfum ;)
/5 miesięcy temu
taaaa.... olej z konopi 14 zł, olej marula 28 - 34 zł (zależy od sklepu), może być jeszcze macerat z nasion marchwi i olej z pestek malin - wszystko działa, czyli nawilża, poprawia koloryt, wygładza, mają naturalne filtry (malina najwyższy i bardzo wygładza) - wszystkie cztery razem kosztują tyle, co jeden z tych "cudownych" kremów, wystarczają na dłużej, spectrum działania nieporównywalne i oczywiście naturalne bez dodatków chemicznych. To są moje typy, ale jest sporo innych i każda z pań sobie coś dobierze tylko trzeba poczytać o nich. Jeszcze jedno - działanie olejków jest trwałe i nie kończy się w momencie przerwania stosownia np. z powodu braku kasy na następną buteleczkę ;-)