Modelek XS nie brakuje, plus size jest coraz więcej. A co z normalsami?

Przeciętna M-ka nie zasługuje na uwagę branży?

Joanna Mroczkowska / 3 miesiące temu
fot. FREE Imax/Tree

Ostatnio Ashley Graham (topowa modelka plus size, wiek 29), w jednym z wywiadów powiedziała, że nie chodzi o to czy kobieta jest chuda, czy gruba. Każda z nas chce być po prostu godnie reprezentowana w mediach. Żebyśmy miały się z kim utożsamiać. Byśmy czuły się akceptowane przez społeczeństwo. Zgadzam się z tym całkowicie. Tylko, skoro świat jest taki otwarty i respektuje wszelkie rozmiary, kolory i wyznania to czemu przeciętna M-ka jest tak pomijana?

Przez lata z wybiegów i okładek dręczyły nas seksowne ciała bez grama tłuszczu, cellulitu i makijażem bez skazy. Pełne usta, płaski brzuch i piękny biust. Wszystko zgrabnie wybrushowane  w Photoshopie, co wykreowało niedościgniony świat doskonałości. Mimo diet i publicznego pocenia się na siłowni wiele z nas nigdy nie doścignęło ideału. Ale wyzwanie wciąż czuje się na karku.

Jak czuć się sexy niezależnie od fałdek na brzuchu?

Stare, młode, grube, chude

Jednak od dawna czuć było zapach zmiany. Parę lat temu świat sprzeciwił się wykluczaniu kobiet z show biznesu, gdy sięgną sędziwego wieku 40 lat. (Wtedy modelki w tym wieku już od dekady były na emeryturze). To się zmieniło i branża zaczęła poszerzać wachlarz prezentowanych w mediach kobiet. Zauważyła, że mimo wieku możemy wciąż wyglądać i czuć się młodo. A co lepsze jesteśmy wciąż zdolne do pracy i do tego by pociągać facetów (lub kobiety).

Przestajemy się malować? - to jest modne #NoMakeup

Następnie przyszedł czas na babki z krągłościami. Magazyny zaczęły inwestować w nową grupę, przyznaję równie piękną. Tym samym nadeszła era modelek plus size. Cieszy mnie bardzo ta tendencja, bo każda z nas niezależnie od rozmiaru jest fantastyczna. Tylko czemu znów branża szminkuje prawdę.

Modelki w rozmiarze 46 (te w sesjach zdjęciowych i kampaniach reklamowych) mają gładkie ciała bez skazy, rozstępów czy cellulitu. Jeśli lansujemy pewien trend to bądźmy szczerzy i nie okłamujmy siebie nawzajem. Ale ok, kolejna grupa kobiet ma godną i jakże atrakcyjną reprezentację.

A co z poczciwymi M-kami? Media (a co za tym idzie - świat) mówią, że by być atrakcyjną musisz być "jakaś" - chuda albo mieć seksowne krągłości. Nic pomiędzy? A one są takie jakie są - normalne, normalnie piękne? Nie za chude, nie za grube. W sam raz. Kiedy przyjdzie czas na nie?

 

Tagi: plus size
5 pomysłów na sylwestrową stylizację
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
Xyz /2 miesiące temu
A normalsi to największa grupa no nie?
fanka/2 miesiące temu
Super artykuł
Magdalena/2 miesiące temu
Dobrze, że problem nareszcie zaczyna być dostrzegany!!!!
POKAŻ KOMENTARZE (5)