Lista najczęściej występujących błędów modowych

Moda zmienia się z sezonu na sezon, ale jeśli chodzi o faux-pas i wpadki, to pewne rzeczy są stałe – są błędy, które uważane są za wpadki od wielu lat i to pod każdą szerokością geograficzną. Sprawdź, czy je znasz i czy wiesz, jak się nie ubierać. Z małym zastrzeżeniem – niektóre modowe błędy czasem stają się najgorętszym trendem sezonu. Bo w końcu – taka jest moda!

Każda z nas ma coś podobnego na koncie – oczywiście niechcący, nieświadomie – i czerwieni się na samo wspomnienie

Skarpetki z sandałami – klasyka! Po nich podobno rozpoznaje się latem Polaków za granicą. O tym zestawie napisano tak wiele, że chyba nie można nic nowego dodać. Może poza tym, że od kilku sezonów w modzie damskiej to jeden z najciekawszych, ale też i najbardziej kontrowersyjnych trendów. My jesteśmy za – ale to trend dla tych najbardziej zaawansowanych.

Brudne buty – jeśli już przy butach jesteśmy, to po brudnych, zniszczonych, zdefasonowanych i niewypastowanych butach też podobno można rozpoznać rodaków za granicą. Źle traktujemy nasze obuwie, nie czyścimy, źle przechowujemy.

Za małe lub za duże buty, zbyt wysokie obcasy – równie często występujące jak ich brudni krewniacy. Panie noszące sandały lub pantofle typu peep-toe, z których palce u nóg bezskutecznie próbują wydostać się na wolność, pięty, które wystają poza obręb buty i wiszą w powietrzu. Zbyt duże buty, w których nie da się normalnie chodzić a jedynie człapać. Za małe lub za duże buty odpowiedzialne są za wiele urazów – obtarcia, pęcherze, odciski. Zbyt wysokie obcasy są winne skręconym kostkom, wywrotkom i upadkom. Na dodatek nie tylko niszczą stopy, kolana i nabijają portfel lekarzom-ortopedom oraz rehabilitantom, ale także psują image – ładna dziewczyna, świetnie ubrana, ale zamiast ładnie iść – płynąć w powietrzu na swych ślicznych butach, idzie jak na szczudłach, drepcze z ugiętymi kolanami i widać od razu, jak bardzo się męczy tak prostą czynnością jak chodzenie. To modowa wpadka, którą fundujemy sobie na własne życzenie – sami kupujemy za małe lub za duże buty, szpilki na obcasach tak wysokich, że nie umiemy w nich stać bez chwiania się, nie mówiąc już o zrobieniu w nich kroku.

Zły rozmiar – podobnie jest z ubraniami. Ręka w górę, kto nigdy nie miał problemu z dopięciem koszuli czy kurtki albo z wbiciem się w przyciasne dżinsy. Tak, nawet najchudsze osoby mogą stanąć oko w oko z tym problemem, nawet z ubraniami z własnej szafy. Jednak większość osób ze śladami zmysłu estetycznego rezygnuje z noszenia rzeczy, których nie mogą na siebie włożyć. Niektórzy jednak nie zważają na tak przyziemne sprawy, jak opór materii – stąd też na ulicach tyle osób w opiętych do granic wytrzymałości materiału ubraniach. Ale to działa też w drugą stronę – za długie spodnie, zbyt wielkie marynarki, bezkształtne ubrania za duże o kilka rozmiarów… Podstawą dobrego wyglądu jest noszenie właściwego rozmiaru.

Zbyt kuso – dekolty pokazujące cały biust, bluzki odsłaniające pępek, spódniczki ledwo zakrywające pośladki, przezroczystości w pracy – to raczej domena pań. Nawet jeśli najgorętszym trendem lata jest bielizna w roli ubrania dziennego lub przezroczystości i koronki, to warto pamiętać, że w pracy nie wszystko wolno. A już megawpadką jest połączenie tego wszystkiego w jedną całość. Nawet, zwykle przecież o wiele bardziej elastyczne i mniej przestrzegające reguły savoir-vivre’u, magazyny modowe przestrzegają – albo dekolt, albo krótka spódnica, pod koronki i przezroczystości beżowy top, odważne ubrania zostaw na wieczór.

Dzidzia-piernik – pani po pięćdziesiątce, która pożycza ubrania z szafy najmłodszej córki, poważna pani referent w bluzce z „Hello Kitty” lub w welurowych spodniach z haftowanym napisem na pośladkach. Takie odmładzanie się na siłę niestety nie odejmuje lat, a jedynie ośmiesza noszącą podobne rzeczy osobę.

Spodnie typu „mom jeans” – to dżinsowe spodnie z wysoką talią, zaszewkami w biodrach dodającymi wizualnie każdej osobie kilka kilogramów, z przykrótkimi nogawkami zwężającymi się ku dołowi. O! Przecież tak właśnie wyglądają bardzo modne marchewy! Tymczasowo modowy faux-pas jest nowym trendem. Ale za kilka lat na pewno wróci na tę listę.

Zobacz także: Jak się ubrać na przyjęcie weselne - rady dla niepewnych

Widoczna bielizna – wystające stringi, widoczna linia majtek odznaczających się biustonosze wyglądające zza dekoltów, ramiączka od staników wymykające się spod bluzeczki… Najlepsze majtki to te, których nie widać. Wystającą szeroką gumę od majtek pozostawmy hip-hopowcom. Jeśli nosisz biodrówki, kupuj majtki typu „hipster”, czyli takie z niewysokim stanem. Wiem, że latem czasem nie da się uniknąć wystającego stanika – jeśli nie możesz znaleźć takiego z odpinanymi ramiączkami lub typu multiway, noś cielisty albo kontrastowy biustonosz. Ten pierwszy, nawet widoczny, nie rzuca się aż tak bardzo w oczy, ten w intensywnym kolorze mówi: tak, wiem, że widać, taki był zamysł (oczywiście, ten sposób nie jest zgodny z pracowym dresscode’em).

Jeśli nie chcesz, by ramiączka wystawały z tyłu na ramionach, mam dla Ciebie prosty sposób na ich ukrycie (choć trochę trzeba się nagimnastykować). Wystarczy z tyłu je związać wstążką lub sznureczkiem (potrzebna pomoc drugiej osoby) lub spiąć je płaską spinką lub małą mocną agrafką.

Dżins od stóp do głów – czyli kanadyjski smoking – to kolejny błąd, który stał się trendem. Do niedawna ktoś noszący dżins od stóp do głów nie miał pojęcia o modzie, dziś to osoba pilnie śledząca doniesienia z wybiegów i lubiąca street fashion. Ale warto przypomnieć, że to trend dla ludzi, którzy znają się na modzie.

Zniszczone, brudne ubranie – na koniec znowu modowa wpadka, która nie zawsze jest wpadką. Kiedyś podarte ubranie uważane było za synonim niechlujstwa, teraz kupujemy ubrania już fabrycznie postarzane i niszczone. Oczko i dziura na rajstopie? Tak właśnie miało być! Prujący się sweter? Ależ oczywiście, tak został zaprojektowany. I podobnie jak inne modowe wpadki, które stały się trendami, zarezerwowany tylko dla tych najbardziej zaawansowanych i rozumiejących modę.

Zobacz także: Jak się ubrać na pierwszy obiad u teściów?

5 pomysłów na sylwestrową stylizację
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
Misia A Misia B/5 lat temu
No właśnie jak? Można tak zrobić za pomocą przedłużki. Albo chodzi o to, że przepinasz te silikonowe, z tym że nie zawsze silikonowe można tak przepiąć, lub w ogóle przepiąć, żeby to dobrze wyglądało. Trzeba kupić taki z odpinanymi ramiączkami. No i uważać po potem bluzka czy sukienka się marszczy w tym miejscu.
~werra/5 lat temu
gosik, ale jak to "na krzyz"? za pomoca przedluzki? czy jak?
~gosik/5 lat temu
Dotyczy stanika z odpinanymi ramiączkami: jeśli mimo wszystko nie mogę sobie pozwolić na odpięcie ramiączek przy staniku (biust już nie taki jak dawniej :P) a ramiączka te są widoczne po bokach i mnie to wku.... i źle wygląda to wtedy przepinam je z tyłu "na krzyż" - nic nie widać i wszystko jest "na swoim miejscu" hihi