Lato w biurze - modowe faux-pas

Dekolty, minispódniczki, odsłonięte pachy, sukienki plażowe, japonki… Czy tak powinien wyglądać letni strój pracującej kobiety? Niestety nie, lato w biurze to często spotykane faux-pas. Sprawdź, czy jesteś bez winy.

fot. Fotolia

Jegginsy, oversize’owe t-shirty, gladiatorki, espadryle, miniszorty – najmodniejsze trendy tego lata niestety nie nadają się do biura. Jeśli pracujesz i obowiązuje Cię dress code, zapomnij o wielu letnich przebojach.

  • Mini – czy musimy Ci tłumaczyć, czemu to nie jest na miejscu? W czasie chłodniejszych miesięcy minispódniczka uchodzi, bo pojawia się w towarzystwie nieprzezroczystych rajstop. Latem, gdy pokazujesz dużo nagiej skóry, mini jest po prostu niewłaściwym ubraniem, nawet jeśli masz superzgrabne nogi. Kropka.

  • Szorty – to samo z miniszortami. I nie chodzi tu tylko o długość spodni, bo w wielu firmach, porządne materiałowe szorty kończące się w okolicy kolan (tzw. formal shorts) są akceptowane jako część letniego biurowego mundurka. Ale porwane dżinsowe krótkie spodnie muszą zostać w domu.

  • Legginsy i jegginsy – rurki, cygaretki, skinny jeansy w ciemnych kolorach – tak. Bawełniane legginsy? Jedno wielkie nie. Legginsy to nie spodnie, są źle widziane w pracy, nawet jeśli łączysz je z długą tuniką bądź oversize’owym t-shirtem. Zostaw je na weekend, albo popołudniowe wypady na miasto ze znajomymi.

Choć zasady dress code'u są mniej więcej takie same, w każdej firmie mogą się nieco od siebie różnić. To, co w jednej jest dozwolone, w innej może być zakazane. Warto się z nimi zapoznać. Jeśli w Twojej firmie obowiązuje dress code, na pewno zapoznano Cię z jego wytycznymi.

  • Odsłanianie ciała – wiem, gdy termometr zbliża się do 30-stki, a słońce oślepia, trudno wytrzymać w bluzce z długim rękawem. Ale lato w biurze to nie wystawa tatuaży na łopatkach. Jeśli Twoja bluzka odsłania pępek i pokazuje, że masz w nim kolczyk, to bez względu na to, ile masz lat i jak ładne zarysowane masz mięśnie brzucha, jesteś niewłaściwie ubrana w pracy. No, chyba że pracujesz na plaży.

  • Dekolty – jeśli chcesz być na serio traktowana w pracy, zapomnij o pokazywaniu ciała. Nie musisz w upały nosić golfów, ale bluzeczki na cienkich ramiączkach z więcej odsłaniające niż zasłaniające są po prostu niedozwolone.

Zobacz także: Jak się ubrać na pierwszy obiad u teściów?

  • T-shirty – kobiecy top jest na miejscu, ale t-shirty z napisami lub z grafikami zostaw w domu. Albo noś je w piątek, jeśli w Twojej firmie dozwolony jest styl casualowy (tzw. casual Friday).

W biurze latem sprawdza się styl safari, minimalistyczne kroje i neutralne odcienie – możesz wtedy pozwolić sobie na przykład na modne buty lub kolorową biżuterię (w niewielkiej ilości).

  • Kolory i wzory – wiem, to naprawdę nieludzkie, że większość dress code’ów zabrania noszenia intensywnych kolorów i wzorów. Latem niektórzy szefowie patrzą przez palce na barwne bluzeczki lub sukienki w kwiatki, ale nie łącz takich ubrań ze słodkimi balerinkami w neonowym kolorze lub sandałkami z materiałowymi kwiatkami przy nich. Moja propozycja? Rodem z wybiegu Jil Sander – kolorowa spódnica i prosta biała koszula. Albo sukienka w kwiaty z małym żakiecikiem i butami w cielistym odcieniu.

Jeśli zastanawiasz się, czy wypada coś założyć do pracy, to w większości przypadków odpowiedź brzmi: nie.

  • Sandałki, japonki i klapki – w większości przypadków takie obuwie jest wyraźnie zabronione. Jeśli pracujesz w klimatyzowanym biurze, to sama wiesz, że nie nęci Cię siedzenie z bosymi stopami. W pozostałych przypadkach pamiętaj, obuwie, które nadaje się na plażę, nie nadaje się do pracy. Co z butami typu peep-toe? Surowe dress code’y zdecydowanie zabraniają, jednak nie wszystkie firmy stosują rygorystyczne zasady. Pamiętaj jednak, albo pięta, albo palce, czyli wybieraj albo buty odsłaniające palce u stóp, albo pięty.

Zobacz także: Niezmiernie popularne - spodnie chino

Podwyżka w pracy - rady psychologa
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)