POLECAMY

Elegancka prostownica Philips Moisture Protect

Czy warto ją kupić?

Elegancka prostownica Philips Moisture Protect fot. serwis prasowy Philips

Prostownica to dla mnie jedno z podstawowych urządzeń do stylizacji włosów, dlatego bardzo się cieszę, że miałam okazję przetestować najnowszą prostownicę Philips z technologią Moisture Protect. Jej czujnik diagnozuje włosy 30 razy na sekundę. Dzięki temu urządzenie automatycznie reguluje temperaturę płytek prostujących, aby dostosować ją do potrzeb włosów i chronić je przed przegrzaniem. Dzięki temu nie musimy się obawiać, że będą przesuszone i pozbawione blasku.

Polki.pl testują prostownicę Philips Moisture Protect

Moja poprzednia prostownica (również marki Philips) miała już 6 lat i od dłuższego czasu myślałam, żeby wysłać ją na zasłużoną "emeryturę". Jednak nie przypuszczałam, że  zastąpi ją urządzenie najnowszej generacji, a do tego tak eleganckie. Zresztą to była pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy po wyjęciu jej z pudełka.

Prostownica Philips Moisture Protect posiada 3 cyfrowe ustawienia temperatury (200/175/150°C), które współpracują z czujnikiem umożliwiającym prostowanie w temperaturze najodpowiedniejszej dla naszego typu włosów. Dużym plusem są także ruchome płytki prostujące, które zmieniają położenie, aby dostosować nacisk na włosy. Chroni to strukturę włosa przed uszkodzeniem i zmniejsza prawdopodobieństwo jego złamania. Dodatkowo prostownica zapewnia ochronę jonową. Co to znaczy? Naładowane ujemnie jony poprawiają stan włosów, wygładzają ich łuski i co najważniejsze zapobiegają elektryzowaniu się włosów!

Miłym zaskoczeniem był dla mnie czas nagrzewania się prostownicy. Wydaje mi się, że nie trwa to nawet 15 sekund.

Gorąco polecam!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/2 miesiące temu
Dopiero ją kupiłam i nie wiem co mam myśleć, ponieważ przez cały czas cbyła nastawiona na 200st i ani razu nie zmieniła temperatury, dodatkowo przez cały czas wydawała jakieś dźwięki. Nie wiem czy nie kupiłam wadliwego produktu 😣
/2 lata temu
Prostownica spoko, ale powiem szczerze -bez szału! mam włosy blond, rozjaśniane od 4 lat i na mnie ta prostownica nie robi WOW.moja starsza Remingtona była lepsza. Ma długi kabel-ok, nagrzewa sie szybko - ok, jest -lekka- ok, ale moje włosy nie sa po niej lśniące, zdrowsze,ładniejsze, mniej rozdwojone. poza tym kiedy zamykasz płytki przeczesując pasma, zawsze wciskasz klawisze co jest irytujące bo zmieniają sie ustawienia. Taka sobie, marketing i reklama swoje zrobila, ale naprawdę szalu nie ma.Bądźcie świadome tego, pozdrawiam
/2 lata temu
Próbowałam jej i jestem pod wrażeniem. Niezwykle lekka, widać że porządne materiały użyte. A co najlepsze ma ruchome płytki, włosy nie mogą się uszkodzić ani przegrzać bo posiada kontrolę temperatury. Fryzurka w 10 minut gotowa, a włosy lśnią że aż miło. Kolorystyka prostownicy dla mnie też super.