Listy do numeru 07/2007

Listy do numeru 07/2007

Dość lenistwa!
W majowym wydaniu URODY zainteresował mnie artykuł dotyczący biegania. Przyznam się, że już od paru miesięcy miałam ochotę wskoczyć w dres i buty do biegania, ale nie mogłam się zmobilizować. Przeczytałam Wasz artykuł i powiedziałam sobie: dość lenistwa! Trening rozpoczęłam zgodnie ze wskazówkami eksperta URODY. Biegam codziennie rano przed pracą. Rzeczywiście mój organizm „naładowuje” się w ten sposób na cały dzień. Ciekawe ćwiczenia znalazłam też na stronie www.sciezkibiegowe.pl. Teraz uważam, że bieganie jest czymś wspaniałym. Cieszę się, że odnalazłam w sobie motywację, by pokonać lenistwo. Dzięki temu wiem, że uprawianie sportu może być prawdziwą przyjemnością.
Ola Dembińska

Piękno w rozmiarze 42
Piszę, ponieważ bardzo poruszył mnie artykuł „Czy modelki są za chude?” (URODA 5/2007). Chciałoby się wykrzyczeć: tak, tak i jeszcze raz tak! Chyba nie ma na świecie kobiety, która nie chciałaby być zgrabna i atrakcyjna, ale czy za cenę zdrowia, a nawet życia? Superszczupłość jest w moich oczach zaprzeczeniem estetycznego wyglądu, a prawdziwe piękno nie zależy wcale od obwodu bioder czy wagi. Tak zaciekle tępione przez kreatorów mody krągłości są atutem i cechą charakterystyczną naszej płci. Świadoma tego nie wstydzę się swojego rozmiaru 42. Co więcej, nigdy nie stosowałam żadnej diety odchudzającej. Akceptuję siebie taką, jaką jestem, czyli zwyczajną kobietę, która nigdy nie podda się dyktaturze mody na arcyszczupłą sylwetkę. Chciałam bardzo Wam podziękować za ten artykuł. Mam nadzieję, że skłoni on do refleksji niejedną czytelniczkę, która może już od dawna zapatrzona jest w skrajnie wychudzone modelki ze światowych wybiegów i stara się im dorównać, balansując przy tym na granicy już niezdrowej wagi ciała.
Małgorzata Litwora

Obsesyjne opalanie
Dziękuję za artykuł „Spalone słońcem”, który ukazał się w czerwcowym numerze URODY. Bardzo interesuje mnie ten temat, ponieważ kilka lat temu sama miałam obsesję na punkcie opalania. Robiłam to bez umiaru i, co gorsze, bez żadnej ochrony. Byleby tylko moja skóra zyskała piękny (jak mi się wtedy wydawało), ciemnobrązowy kolor. Chodziłam do solarium niemal codziennie i byłam zadowolona z efektu. Do czasu...  Któregoś dnia przyjrzałam się swojej skórze i zobaczyłam na niej mnóstwo przebarwień i popękanych naczynek. Przestraszyłam się, że mogę zrobić sobie krzywdę. Zainteresowałam się bliżej tanoreksją i przeszła mi ochota na opalanie. Od tamtej pory nie byłam w solarium. Czasem opalam się na słońcu, ale wcześniej dokładnie smaruję się kremem z wysokim filtrem. Używam też kremu na popękane naczynka. Wiem, że miałam szczęście, bo udało mi się w porę zareagować. Mam nadzieję, że innym dziewczynom uzależnionym od opalania pomoże Wasz artykuł.
Kamila z Trzebiatowa

Jestem zalotnym kociakiem
Sztuka robienia makijażu nie jest moją najmocniejszą stroną. Dlatego tak bardzo ucieszył mnie Wasz instruktaż robienia zalotnych kresek na powiekach (URODA 5/2007). Zapragnęłam ich tym mocniej, że z okładki spoglądały na mnie zmysłowo podkreślone oczy Christiny Aguilery. Podjęłam już próby i chociaż z eye-linerem jeszcze sobie słabo radzę,  to kredką potrafię (dzięki Wam) odpowiednio wystylizować oko. Najbardziej przypadła mi do gustu propozycja kresek w towarzystwie żywej plamy koloru. Taki makijaż świetnie współgra z moją niespokojną naturą. Zresztą zalotne oko kociaka czyni mnie pewniejszą siebie i wprowadza w wakacyjny nastrój.
Iza

Cudne kosmetyki za grosze
Majowa URODA była taka wiosenna! Tyle w niej uroku. Pojawiło się wiele ciekawych tematów, np. „Biusty i biuściki”, „Baton zamiast obiadu”,  ale urodowym strzałem w dziesiątkę była lista hitów poniżej 40 zł. W drogeriach półki aż się uginają od „cudów kosmetycznych”. Zdaniem producentów wszystko jest „the best”, a my często wpadamy  w pułapki i po zakupie czujemy się oszukane. Wasz artykuł dowodzi, że jest wiele bardzo dobrych produktów za grosze.
Ania Maliszewska

SUPER LIST
Biust bez kompleksów
Dziękuję za artykuł „Biusty i biuściki” (URODA 5/2007). Moje piersi (duże C)  nieraz przysporzyły mi kłopotów. Wstydziłam się włożyć bluzkę z dekoltem, na plaży musiałam uważać, by nie „wyskoczyły” z kostiumu, a najbardziej onieśmielały mnie w sytuacjach intymnych. Bez domieszki sylikonu nie były wcale krągłe, jędrne i ponętne jak u gwiazd, ale ciężkie, często bolesne i zwrócone raczej ku ziemi niż światu. Na szczęście URODA mi pomogła. Zainspirowana lekturą wprowadziłam parę prostych zmian. Wyrzuciłam bieliznę, która dotąd bardziej szkodziła moim piersiom, niż poprawiała ich wygląd, i zadbałam o odpowiednią pielęgnację. Spośród kosmetyków oznaczonych znakiem „nasz hit” wybrałam jeden dla siebie. To wszystko sprawiło, że MOIM HITEM został... mój biust – bardziej kształtny i jędrny. Dzięki Waszym wskazówkom wiem, jakie ubrania wybrać, by ładnie go wyeksponować.
Nie jest już moim kompleksem, ale atutem.
Kasia z Katowic

Jaką fryzurę wybrać na studniówkę 2017? Mamy dla was 5 najładniejszych propozycji
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)