Jestem dla siebie najważniejsza

Oto całkiem nowa Drew Barrymore. Została twarzą CoverGirl i nexta. magazyn „People” uznał ją za najpiękniEjszą kobietę na świecie. Drew Z hollywoodzkiej abnegatki zamienia się w nową ikonę stylu.

Jestem dla siebie najważniejsza fot. ONS

Drew w końcu wydoroślała. Przestała być zagubioną dziewczyną lądującą co jakiś czas w klinikach odwykowych.  Od kilku lat jest wreszcie w stałym związku. O swoim chłopaku Fabrizio Morettim (perkusiście zespołu The Strokes) mówi: „Najmilszy, najmądrzejszy, najbardziej utalentowany facet, z jakim kiedykolwiek byłam”. Od kiedy kupili apartament na Manhattanie, bywają widywani na koncertach rockowych (w sekcji dla VIP-ów) oraz podczas spacerów po Lower East Side (zawsze trzymają się za ręce). „Jestem tutaj nowa, ale uwielbiam tu być. Kiedy wracam do domu nad ranem, Nowy Jork nadal tętni życiem” – twierdzi Drew. Bo to, że spoważniała, nie oznacza, że rezygnuje z zabawowego życia. „Uwielbiam jeść obiad o 22.30, iść na drinka o północy i zawinąć do domu o 4 nad ranem” – opowiada. Nadal postrzegana jest w Hollywood jako niepokorna. Hugh Grant, jej partner z komedii romantycznej „Prosto w serce”, powiedział: „Jej żarty są na poziomie 20-letniego rugbisty. Czułem się przy niej jak nobliwa stara panna”. Drew o sobie: „Muszę mówić, co myślę. Z konwencjonalnymi uprzejmościami nie mam nic wspólnego. Gdy sprawy idą nie po mojej myśli, jestem po prostu niezadowolona i muszę to wyrazić. Bo ja jestem dla siebie najważniejsza”. O tym, że Drew potrafi dbać o swoje interesy, świadczy sukces założonej przez nią firmy produkującej filmy Flower Films. Jej największy przebój to oczywiście „Aniołki Charliego”. Sprawił, że jest zaliczana do grona stu najpotężniejszych osób w hollywoodzkim show-biznesie. Jednak twierdzi, że jej codzienne życie jest bardzo dalekie od gwiazdorstwa. Drew nadal korzysta z metra. „To jest bardzo ekonomiczne” – mówi osoba, która zarabia 16 milionów dolarów za film.

Nowy styl
Kiedy Drew była nastolatką, w ogóle nie zwracała uwagi na modę. Zakładała koszulę w wielkie grochy i do tego spodnie w ciapki, bo miała na to ochotę. Kompletnie się tym nie przejmowała, bo taka po prostu była. Ale ostatnio Drew naprawdę zmieniła swój styl. I natychmiast została twarzą kosmetycznej marki CoverGirl oraz odzieżowej Next. „Sama ze zdziwieniem zauważyłam, że zaczynam interesować się modą. Zdaję sobie sprawę, że nigdy nie byłam, mówiąc delikatnie, wyrocznią stylu. Teraz zwracam większą uwagę na to, w co się ubieram. Nie stałam się nagle ofiarą mody, która nie może spać, jeśli nie ma najnowszych butów od Gucciego. Cały czas kupuję ciuchy na pchlich targach i w second-handach. Nie wypożyczam też drogiej biżuterii od znanych jubilerów, żeby wystąpić w niej na specjalnych okazjach. To śmieszne! Nie chcę się czuć jak Kopciuszek, którego złota kareta po północy nagle zmienia się w zwykłą dynię. Tak samo lubię zwykłe koraliki jak brylanty. Nie lubię jednak gromadzić zbyt wielu rzeczy. Jeśli już kupuję drogie ciuchy, to zaraz potem oddaję je na aukcje charytatywne”.

Sposób na sylwetkę
Kiedyś często słyszała, że w rzeczywistości jest mniejsza i szczuplejsza, niż się wydaje na ekranie. „Z czasem po prostu uczysz się lubić swoje ciało. Możesz przecież patrzeć na bardzo szczupłe modelki i z tego powodu cały czas źle czuć się sama ze sobą. Ale to nie ma sensu! Oczywiście wolałabym się urodzić smukłą pięknością z cudownie chudymi rękami i nogami do nieba. Ale się taka nie urodziłam. Więc muszę się natrudzić, żeby nie straszyć ludzi” – mówi. „Nie jestem typem dziewczyny, która może bezkarnie jeść makaron i nie tyć. Na szczęście zostało mi trochę instynktu samozachowawczego, który powoduje, że jak już się nie czuję dobrze sama ze sobą, staram się jeść trochę mniej i trochę zdrowiej”. Po latach nieustającego tycia i odchudzania się znalazła w końcu sposób na zgrabną sylwetkę. Schudła 9 kilogramów i utrzymuje tę wagę. „Biegam, uprawiam jogę i pilates. Ćwiczę przynajmniej godzinę dziennie. Ten zwyczaj bardzo zmienił moje życie. Nie mam jednak na ten temat obsesji. Kiedy kończę pracę nad jakimś filmem, odpuszczam sobie. Cieszę się jedzeniem, to przecież ważna i fajna część mojego życia”.

Kosmetyczne sztuczki
„Kiedy cały dzień pracuję z mocnym makijażem, pod gorącymi lampami oświetlenia, czuję, jakby moja twarz dosłownie gotowała się w ukropie. A ja mam absolutnego świra na punkcie gładkiej, czystej cery. Bardzo dbam o to, by moja skóra była zdrowa, jestem wtedy szczęśliwsza i pewniejsza siebie” – opowiada. Drew  najchętniej używa kosmetyków amerykańskiej marki Sonya Dakar. „Uwielbiam je, bo są organiczne. Najpierw peeling, potem głęboko oczyszczająca maska, następnie olejek. Kocham to”.

Zadbana hippiska
Ostatnio Drew przyciemniła odrobinę kolor włosów. Nadal wpina w nie kwiaty, nawet na wielkie gale. Twierdzi, że to wyraz jej hippisowskiej, niepokornej duszy. „Nie mam czasu, żeby całe dnie spędzać w SPA. To, że ktoś mnie rozpieszcza i piłuje moje paznokcie, wprawia mnie w straszne zakłopotanie. Szczerze mówiąc, wolę sama siebie rozpieszczać. Czasem spędzam godzinę na robieniu sobie paznokci. Uwielbiam świadomość, że są zadbane i śliczne. Lubię błyszczące czerwone lakiery”.

Dorosłe życie aniołka
„Całe życie marzyłam, żeby reżyserować filmy. Chcę stanąć za kamerą” – mówi Drew. Jej marzenia się spełniają, bo ma ze sobą umowę: „Chcesz, to spróbuj”. Na razie Drew wygląda na spełnioną. Zaakceptowała swój charakter (czytaj: zmienne nastroje), własną kobiecość (nie szaleje z dietami), przeszłość (pogodziła się z rodzicami). „Mam swoją własną firmę i jestem odpowiedzialna za mój związek. Kiedy wracam po pracy i otwieram butelkę wina, uświadamiam sobie, że w końcu mam dom”.
Oto całkiem nowa Drew Barrymore. Została twarzą CoverGirl i nexta. magazyn „People” uznał ją za najpiękniEjszą kobietę na świecie. Drew Z hollywoodzkiej abnegatki zamienia się w nową ikonę stylu.  

Iwona Zgliczyńska


ŻYCIE PRYWATNE
Urodziła się 22.02.1975 r. Jej ojcem chrzestnym jest Steven Spielberg.
W wieku 13 lat była uzależniona od alkoholu i kokainy. Od nałogu udało jej się uwolnić w wieku 15 lat. Rok później wydała autobiografię „Little Girl Lost”. Dwa razy była zamężna. Oba małżeństwa skończyły się rozwodami.
Jeśli będziesz w Nowym Jorku, możesz odwiedzić ulubione miejscówki Drew:
Knajpka Shopsin’s, 54 Carmine Street. „Dają świetne jedzenie i prowadzi to bardzo miła rodzina”.
Restauracja Supper, 156 East 2nd Street. „Pyszne włoskie potrawy. Klimat jak w przytulnej kuchni u przyjaciół”.
Sushi RESTAURAnt, 6 Bond Street. „Poczujesz Nowy Jork z lat 80. Wszystko w najlepszym stylu, lakierowane na wysoki połysk”.
India shop: Foley + Corina, 114 Stanton Street. „Sklep w eklektycznym stylu, trochę vintage, trochę własnych projektów. Uwielbiam takie malutkie rodzinne interesy”.
Art gallery & CafÉ: Neue Galerie, 1048 5th Avenue. „Świetny pomysł na popołudnie. Menu w wiedeńskim stylu w Café Sabarsky, a potem oglądanie niesamowitych obrazów Klimta, Schielego i Kirchnera”.
BAR: Mona’s, 224 Avenue B. „Uwielbiam włóczyć się po pubach. Zaczynam od Huston Sreet i idę dalej Avenue B – tu naprawdę znajdziesz dużo świetnych barów”.


ŻYCIE ZAWODOWE
Na ekranie debiutowała jako czterolatka w „E.T.”. Potem było mnóstwo mniej lub bardziej udanych filmów o nastoletnich uwodzicielkach. Specjalność: komedie romantyczne („Od wesela do wesela”, „Ten pierwszy raz”, „50 pierwszych randek”, „Prosto w serce”).

Trudne pytania
twój Najgorszy nawyk? Spóźnianie się. Analizowanie wszystkiego bez przerwy. Za mało snu.
trzy tajemnice? Mam bzika na punkcie czystej cery. Objadam się w nocy. Często płaczę.
Ulubiona część ciała? Plecy. Są bardzo gładkie, z kilkoma piegami, które układają się tak jak konstelacja gwiazd.
najbardziej nielubiana? Ramiona. Wolałabym mieć długie i smukłe ręce.
Kiedy czujesz się najpiękniejsza? Zaraz po skończonym treningu. Jestem wtedy cała mokra i wyglądam tak, jakbym miała dostać zawału, ale czuję, jak moje ciało staje się mocne i giętkie.
Kosmetyczne odkrycie? Płatki pod oczy Taliki. Świetnie zmniejszają opuchliznę.
Ulubiony kosmetyk do makijażu?  Żółte cienie do powiek. Dodają twarzy świeżości i energii.
Czego musisz się naUczyć? Cierpliwości.
czego nie lubisz słuchać na swój temat? Że jestem opryskliwa. Nigdy nie chciałam taka być.
Dokończ zdanie:  Drew Barrymore jest...totalnym głupkiem.

Iwona Zgliczyńska

Jaką fryzurę wybrać na studniówkę 2017? Mamy dla was 5 najładniejszych propozycji
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)