Iza Miko: "Kocham mój mały biust"

Chociaż nie jest przeciwniczką operacji plastycznych, na razie z nich nie korzysta. Dba o figurę, uprawiając sport, o cerę – systematycznie używając kosmetyków, a swój mały biust... po prostu polubiła!

Iza Miko: "Kocham mój mały biust" fot. Mateusz Stankiewicz / AF PHOTO
– Rola w filmie „Kochaj i tańcz” wymagała od Ciebie superformy. Dużo ćwiczysz?
Iza Miko:
Zdecydowanie tak, mniej więcej cztery razy w tygodniu chodzę na siłownię, gdzie wykonuję głównie ćwiczenia siłowe, a jeśli mam chwilę, maszeruję na bieżni. Na siłowni odkryłam też jogę „do góry nogami”, podczas której wykonuję ćwiczenia, wisząc na sznurkach. To doskonale wpływa na mój kręgosłup. Jest tam też taniec na rurze i zajęcia cyrkowe. Ponieważ nie lubię robić w kółko tego samego, często zmieniam zajęcia. Dodatkowo raz w tygodniu chodzę na hip-hop i pilates.

– Ćwiczysz, żeby dobrze wyglądać czy żeby mieć kondycję na planie filmowym?
Iza Miko:
Na pewno zależy mi na ładnej sylwetce, ale ćwiczę też z przyzwyczajenia. Przez wiele lat tańczyłam i moje życie opierało się na ciągłym treningu. Systematycznie się męczyłam, a do tego naprawdę można się przyzwyczaić. Kiedy dużo pracuję i nie mam czasu ćwiczyć, nie tylko czuję się nierozruszana, ale też przeszkadza mi fakt, że nie mogę rozładować energii. Między innymi dlatego kupiłam rower, innym powodem była moja pasja – ekologiczny styl życia.

– Właśnie, masz nawet swoją stronę: www.ekomiko.pl. Jaka powinna być „ekodziewczyna”?
Iza Miko:
Wystarczy, że zamieni jednorazowe reklamówki na torby ekologiczne, będzie segregować śmieci, zakręcać wodę podczas mycia zębów, na zakupy do sklepu będzie przyjeżdżać rowerem. To naprawdę nie jest trudne i z czasem wchodzi w krew. Ja, jeśli kupuję wodę w butelkach, zazwyczaj wybieram wielkie baniaki, żeby nie marnować plastiku. Zgniatam butelki przed wyrzuceniem. Ostatnio to już w ogóle zmieniłam butelki na te aluminiowe – wielokrotnego użytku. Wyłączam światło, zmieniam żarówki na energooszczędne. Nie wyrzucam ciuchów, tylko je oddaję. Dla mnie te czynności są automatyczne, bo obsesja na punkcie ekożycia zawładnęła mną już dawno.

– Żyjesz zdrowo, a czy Twoja dieta też jest zdrowa?
Iza Miko:
Staram się zdrowo odżywiać, ale to jest dla mnie trudne. Nie jadam regularnie, cały czas nad tym pracuję. Jem w nocy, a rano zazwyczaj nie jestem głodna. Głód odczuwam dopiero około 15. Poza tym uwielbiam cukier i wszystko, co słodkie. W domu zazwyczaj słodzę naturalnym słodzikiem, xylitolem, i pilnuję, żeby nie mieć pod ręką niczego słodkiego.

– A inne nałogi?
Iza Miko:
Na pewno kawa i sushi. Poza tym nałogowo rozmawiam z mamą. Jestem też uzależniona od torebek Pola La i wysokich butów. Kocham szpilki, uważam że są bardzo kobiece i pomagają się tak czuć. Jeśli torby, to tylko duże, takie, żeby zmieścił się w nich scenariusz (śmiech).


– Jesteś zwolenniczką operacji plastycznych?
Iza Miko:
Jeśli kobieta po zabiegu będzie świetnie się czuła i – co za tym idzie – będzie milsza dla swojego faceta, to jestem za! Znam kobiety, u których zmiany po zabiegach były prawie niewidoczne, ale niesamowicie odmieniły te dziewczyny – dodały im pewności siebie i poprawiły im samopoczucie. Czemu więc miałyby sobie tych operacji nie zrobić?

– A Ty, gdybyś miała na przykład obwisłe piersi, zdecydowałabyś się na poprawienie go za pomocą skalpela?
Iza Miko:
Jako aktorka muszę dobrze się czuć w swojej skórze. Przez cały czas jestem oserwowana, a oko kamery też wszystko widzi.
Jeśli zabieg nie byłby zbyt inwazyjny i sprawiłby, że czułabym się lepiej, to pewnie zrobiłabym go. Uważam jednak, że niektóre swoje wady trzeba akceptować. Ja akurat kocham mój mały biust! Nie obchodzi mnie, co o nim mówią inni, i nie przejmuję się opinią, że faceci wolą duże piersi. Ja moje w pełni zaakceptowałam i polubiłam. Natomiast nie odessałabym sobie tłuszczu, bo wiem, jakie ćwiczenia uprawiać, aby wypracować szczupłą sylwetkę.

– Masz jakieś kompleksy?
Iza Miko:
Mam krzywy nos. Podczas zabiegu stomatologicznego nacięto mi nieodpowiedni nerw. Denerwuje mnie to, bo widzę tę dysproporcję, ale staram sie w pełni to pokochać. Mam też rzadkie włosy, dlatego na planie filmowym najczęściej trzeba doczepiać sztuczne pasma, co je dodatkowo niszczy! Najchętniej nosiłabym peruki, bo na dodatek – z powodu nadwrażliwej skóry głowy – trudno mi czesać włosy, robię to tylko po umyciu głowy. Rozjaśnianie wykonuję ekologicznymi kosmetykami marki Aveda, co niestety trwa długo – trzeba siedzieć z farbą prawie trzy godziny!

– Lubisz się malować?
Iza Miko:
Dużo eksperymentuję. Kocham to, że makijażem można tyle poprawić – rozjaśnić twarz, dodać jej świeżości. Lubię uczyć się nowych technik makijażu, zawsze podpatruję profesjonalistów. I chociaż nakładanie make-upu do zdjęć trwa długo, dla mnie nigdy nie jest to nużące. Jednak gdy nie pracuję, to rzadko robię make-up, czuję, że moja skóra musi odpocząć.

– Czego nie może zabraknąć w Twojej kosmetyczce?
Iza Miko:
Zawsze mam przy sobie pięć błyszczyków, które przekładam z jednej torebki do drugiej. Używam Lip Fusion, bo mają piękne kolory – naturalny i czerwony, a dodatkowo fajnie powiększają usta. Oprócz tego mam zawsze gumę do żucia i puder w kompakcie IsaDora – moja skóra ma tendencję do połysku. W kosmetyczce noszę też dwa korektory: Double Wear Lancôme i Double Wear Estée Lauder oraz rozświetlający puder Diorskin Poudre Shimmer w odcieniu Rose Diamond. Jeśli tusz do rzęs, to zazwyczaj marki Lancôme – kocham je wszystkie, zwłaszcza Fatale. Odstępstwem od Lancôme jest tylko tusz False Lash Effect marki Max Factor.


– Gdzie kupujesz kosmetyki?
Iza Miko:
W Sephorze! Mogłabym tam spędzać całe dnie! Gdy wchodzę do Sephory, wydaje mi się, że potrzebuję dosłownie wszystkiego! (śmiech). Na szczęście w Stanach kosmetyk możesz zwrócić (masz na to miesiąc), nawet jeśli go używałaś.

– Twój ulubiony zapach?
Iza Miko:
Od wielu lat jestem wierna dwóm zapachom: Stelli McCartney i Isseya Miyakego.

– Chodzisz regularnie do kosmetyczki?
Iza Miko:
Wiem, że to mało kobiece, ale strasznie nie lubię tracić na to czasu. I chociaż uważam, że każda kobieta powinna być zadbana, to sama robię manikiur i pedikiur, jak już muszę. Ale za to uwielbiam masaże – to najlepszy prezent dla mnie. Często proszę w salonie, aby były delikatne, ponieważ miewam zakwasy. Ostatnio nawet masażysta zapytał: „Może panią po prostu przytulić?” (śmiech)

– Bywasz w spa?
Iza Miko:
Zakochałam się w spa „Warszawianka”, regularnie jeżdżę tam z mamą, kiedy tylko jestem w Polsce.

– Lubisz się opalać?
Iza Miko:
Mam bladą skórę, ale nie chodzę do solarium. Codziennie bez względu  na pogodę smaruję twarz kremem z filtrem SPF 35,
a latem nawet z SPF 50–60. Chronię twarz, bo piegi są tak naprawdę oznaką oparzenia. Dla potrzeb filmu czasem robię sobie taki koktajl – kilka minut solarium (absolutnie bez opalania twarzy) plus opalanie natryskowe. Ale na co dzień mocna opalenizna mnie nie kręci. Z samoopalaczami mam niezbyt dobre doświadczenia – brakuje mi czasu, żeby zaczekać, aż wyschną, i na skórze tworzą się smugi.

– Jak się czujesz jako singielka?
Iza Miko:
Nie potrafię się zachować na randkach (śmiech). Przerażają mnie! Bo jak to? Mam pójść i o czym gadać? Głupio się czuję na samą myśl o randce.

– Na jakich facetów zwracasz uwagę?
Iza Miko:
Na mężczyzn pewnych siebie, ale nie zapatrzonych w siebie. Uwielbiam się śmiać, więc wymarzony facet musi mieć poczucie humoru i podchodzić do życia z dystansem. Poza tym powinien szanować moje zainteresowania (szczególnie te dotyczące ekologii) i nie może żyć tylko dla siebie.

– Więc mogę się domyślać, że Twoi byli faceci nie spełniali tych wymagań?
Iza Miko:
To nie tak, zapytałaś o wymarzonego faceta, czyli o ideał, a poza tym, czy to nie miał być wywiad o tym, co dziewczyny lubią najbardziej – czyli o kosmetykach? (śmiech) Bardzo się cieszę, że coraz więcej firm produkuje kosmetyki z naturalnych składników. Wiedziałaś o tym? Bo ja mogłabym chętnie i długo o tym poopowiadać (śmiech).

Magda Błaszczak / Uroda
Tagi: Iza Miko
Jaką fryzurę wybrać na studniówkę 2017? Mamy dla was 5 najładniejszych propozycji
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)