Gdzie wysłać faceta na zabieg

To nieprawda, że tylko facet metroseksualny chodzi do salonów kosmetycznych. Prawdziwy macho też znajdzie tam coś dla siebie. Oprócz pielęgnacji z całą pewnością czeka go tam relaks, a po powrocie do domu – zachwyt ukochanej kobiety.

Co mężczyźni lubią najbardziej?
  • Konkrety, czyli np. zabiegi oczyszczania twarzy lub pleców.
  • Zdecydowanie rzadziej wybierają opcje głaskania i miziania, tj. delikatnych masaży ciała.
  • Trudno też przekonać ich do manikiuru i pedikiuru.

Co czeka faceta w salonie?
  • Profesjonalna (głównie damska) obsługa. Jeśli twój facet ma obawy przed wizytą w gabinecie, powiedz mu, że nie jest to już niczym niezwykłym. Niektóre miejsca mają oddzielne części dla mężczyzn.
  • Wiele firm ma w swojej ofercie specjalne męskie linie kosmetyków, choć niektóre zabiegi wykonuje się, używając uniwersalnych preparatów.
  • Przy zabiegach na ciało przygotuj go na konieczność założenia specjalnych jednorazowych majtek. W instytutach Dr Irena Eris są to bawełniane bokserki.
  • Niektóre maski i preparaty do zabiegów na twarz mogą przyklejać się do włosków. Lepiej więc ogolić się przed wyjściem na zabieg.


Kielce
Gabinet kosmetyczny Aurora

ul. Planty 16c/20
tel. 0 507 076 640
www.med-est-derm.pl

Zdecydowałem się na zabieg Czerwone Wino. Nie tylko dlatego, że jestem miłośnikiem tego trunku, ale też dla efektów, jakie obiecuje: odmłodzenie, ujędrnienie, wygładzenie skóry połączone z relaksem. Wszystko rozpoczęło się od mocnego peelingu. Po zmyciu resztek preparatu w saunie z hydromasażem kosmetyczka wmasowała w całe moje ciało koncentrat odmładzająco-ujędrniający (bardzo przyjemne i relaksujące). Po wchłonięciu się preparatu skóra została pokryta ciepłą maską na bazie czerwonego wina. Wyglądała jak ciemna, błotnista maź, ale bardzo przyjemnie pachniała. Następnie przyszedł czas na małą drzemkę, bo owinięty w folię, pod kocem elektrycznym, musiałem leżeć ok. 40 min. Potem orzeźwienie pod prysznicem (zmycie maski) połączone z krótkim hydromasażem. Na koniec koncentrat ujędrniający i krem Magic Body. Zabieg usunął zmęczenie (poczułem się lżejszy) i wygładził skórę.
Cena: 170 zł/ 1,5–2 godz.
Testował: Paweł Skrobisz



Kraków
Gabinet Amaris

ul. Floriańska 36a
tel. 012 431 16 81
www.amaris.pl

Podczas zabiegu oczyszczająco-nawilżającego na twarz super wypocząłem. Zanim kosmetyczka przystąpiła do peelingu kawitacyjnego, skóra została solidnie zmyta i stonizowana. Potem był masaż twarzy, szyi, klatki piersiowej i rąk. Rewelacja! Świetnie się zrelaksowałem. To jednak nie wszystko. Na mojej twarzy „wylądowała” maska oczyszczająca, a na głowie… ręce kosmetyczki, która zrobiła mi fajny masaż. Podobało mi się, że przez cały czas trwania zabiegu ciągle coś się działo. Nigdy nie zostałem pozostawiony sam sobie. Dzięki temu czułem się wyróżniony, bezpieczny i dopieszczony. Rezultat? Skóra gładsza i odświeżona.
Cena: 120 zł/1,5 godz.
Testował: Maciek Mraz


Kraków
Dermique – Instytut Piękna

Galeria Kazimierz (Budynek Historyczny 5), ul. Podgórska 34
tel. 012 430 66 77
www.dermique.pl

Kosmetyczka zaproponowała mi nawilżająco-ujędrniający zabieg na twarz Esthemen. Rozpoczyna się oczyszczeniem twarzy mleczkiem i aż dwoma rodzajami peelingu. Potem kosmetyczka wmasowała w moją twarz specyfik wyglądający jak biały krem – serum intensywnie nawilżające na bazie spiruliny. Kolejna część była bardzo przyjemna – masaż twarzy olejkiem. Miłym zaskoczeniem było też pojawienie się na ścianie przede mną „plazmy” wizualizującej sączącą się w tle relaksacyjną muzykę. Unoszące się w powietrzu zapachy wizualizującej sączącą się w tle relaksacyjną muzykę. Unoszące się w powietrzu zapachy spowodowały, że poczułem się jak młody bóg! Zabieg kończyła maska algowa, która zastygła na twarzy! Bałem się, że przy jej zdejmowaniu nie obędzie się
bez wyrywania włosków. Całe szczęście wszystko przebiegło bezboleśnie. Nałożenie kremu dotleniającego zakończyło zabieg. Efekt? Wyraźnie poprawiła się jakość skóry. Największą różnicę zauważyłem nie w wyglądzie, ale w dotyku. Skóra stała się gładka i bardziej elastyczna. Polecam mężczyznom chcącym zrobić wrażenie na dziewczynach!
Cena: 250 zł/1,5 godz.
Testował: Szymon Olesiński



Szczecin
Dermedica

ul. M. Skłodowskiej-Curie 9
tel. 091 487 33 00
www.dermedica.net

Zabieg na twarz? Czemu nie. Dbam o skórę i przynajmniej raz na kwartał staram się znaleźć chwilę czasu na wizytę w gabinecie. Po wstępnej konsultacji kosmetyczka zaproponowała mi zabieg odżywczo-regenerujący poprzedzony oczyszczaniem skóry. Na początek miałem zrobioną diamentową mikrodermabrazję (wcześniej, w domu, używałem tylko takiej w kremie). Czułem delikatne tarcie, ale efekt był rewelacyjny – idealnie gładka skóra bez podrażnień i zaczerwienienia. Następnie na twarz naniesiona została oliwka do masażu o działaniu łagodzącym. Bardzo przyjemnie i delikatnie pachniała miodem oraz jabłkami. A masaż? Cudo! Jeszcze nigdy nie miałem tak fajnie wykonanego masażu – długi, staranny (objął również szyję i dekolt) i bardzo mocno relaksujący. Doskonale mnie odprężył, zwłaszcza że dodatkowo słuchałem muzyki mojej ulubionej piosenkarki – Patricii Kass. Potem, leżąc przez ok. 20 min z maseczką regenerującą na twarzy (miała kremowożelową konsystencję), kosmetyczka zajęła się moimi dłońmi. Nałożyła odżywczo-regenerujący krem, a potem bardzo fajnie go wmasowała. Ostatnim elementem zabiegu było wklepanie kremu specjalnie dobranego do mojego typu skóry. Po wszystkim, przy zielonej herbatce, odbyła się rozmowa o pielęgnacji i wskazaniach dla mnie. Było super! Już umówiłem się na kolejne zabiegi. Polecam.
Ceny: mikrodermabrazja – 150 zł, zabieg – 100 zł/1,5 godz., całość (w pakiecie) – 210 zł
Testował: Leszek Włodarczyk

Warszawa
Salon urody Futuro

ul. Garibaldiego 4, I p.
www.salonfuturo.pl

Wybierając się na kolagenowy zabieg Relaks i Odprężenie marki Dr. Belter, czułem się nieswojo. Nie dość, że relaks w salonie, to jeszcze kolagen? Ale nie było tak źle. Gabinet jest częścią nowego salonu fryzjerskiego, który ma fajną „męską” energię (właścicielem jest młody facet) – czerń, biel i czerwień. Bezpretensjonalnie, żadnych różów i kadzidełek. Kosmetyczka powiedziała, abym się rozebrał (?!) i został w ręczniku. Odetchnąłem z ulgą, bo jednorazowe stringi, o których tyle się nasłuchałem, trochę mnie przerażały. Kiedy leżałem wygodnie na fotelu zabiegowym, kosmetyczka przeprowadziła diagnozę skóry. Zadała mi przy tym dużo szczegółowych pytań odnośnie pielęgnacji. Następnie oczyściła skórę płynnym kremem (mleczkiem?) – chyba to właśnie dziewczyny nazywają demakijażem. Potem rozpoczął się masaż twarzy kremem o zapachu cytrusów – to miłe. – Zabieg ma nawilżyć, zregenerować skórę i poprawić jej napięcie – instruowała mnie kosmetyczka. Po masażu rozprowadziła na skórze zawartość szklanej ampułki i wprowadziła ją w skórę za pomocą ultradźwięków – cały czas zastanawiałem się, czy to naprawdę możliwe. Potem nałożyła na twarz galaretowatego stwora zwanego maską kolagenową (tak muszą czuć się osoby walczące w kisielu). Maska była zimna, ale sprawiła, że zachciało mi się spać. W tym czasie kosmetyczka masowała mi stopy i dłonie. Masaż był konkretny, uciskowy – akupunkturowy, taki jak lubię, bez zbędnego miziania. Zabieg ma sens
– nie trwa dłużej niż godzinę, miałem po nim dużo lepszą, mniej zmęczoną skórę i czułem się odprężony (to zasługa masażu stóp i dłoni – który facet tego nie lubi!). Przy wyjściu kosmetyczka poleciła mi kosmetyki do pielęgnacji domowej. Z pewnością zastanowię się nad ich zastosowaniem.
Cena: 190 zł/1 godz.
Testował: Staszek Witkowski



Warszawa
Instytut Kosmetyczny Dr Irena Eris

ul. Racławicka 129
tel. 022 883 56 96
www.eris.pl

Choć nie jestem bywalcem salonów kosmetycznych, to relaks, jakiego zaznałem podczas Ocean Breath, okazał się zbawienny. Po wyczerpującym tygodniu pracy z ochotą oddałem się w ręce kosmetyczki. Najpierw wykonała delikatny peeling ciała. Ścierające drobinki były tak małe, że prawie ich nie czułem. To plus, bo już na wstępie mogłem się odprężyć. Następne 20 min spędziłem w kapsule z parą wodną. Muszę przyznać, że był to, jak dla mnie, najsłabszy punkt zabiegu. Choć kapsuła wyglądała kosmicznie (zaopatrzona jest w kolorowe światełka), a czas płynął szybko, to leżenie w gorącu, duchocie i wilgoci zdecydowanie nie jest tym, co lubię najbardziej. Za to potem czekała mnie sama rozkosz, czyli bardzo przyjemny masaż ciała z użyciem regenerująco-relaksującego olejku. Zrelaksowany, półśpiący nawet nie zauważyłem, gdy minęło kolejne pół godziny. Zabieg świetnie mnie odprężył, polecam go wszystkim zmęczonym życiem facetom :-)
Cena: 165 zł/1,5 godz.
Testował: Łukasz Wróblewski

Warszawa
Malayka Beauty Center

hotel Hilton, ul. Grzybowska 63
tel. 022 331 25 25, 331 65 65
www.malayka.pl

Salon znajduje się w centrum Warszawy, na parterze hotelu Hilton (nie pomyl ze spa Terrake na piętrze). Ja trafiłem tu bez problemu, bo wiedziałem, że twarzą Malayki jest Dorota Miśkiewicz. A tych oczu, nawet na plakacie, nie da się pomylić z innymi! Zabieg na twarz Vitality Treatment for Men ekskluzywnej marki Bellefontaine jest niesamowicie skuteczny, choć pioruńsko drogi. Nie czułem się
w ogóle skrępowany. Kosmetyczka wyczuła, że chcę się zrelaksować w ciszy i spokoju. Zabieg jest w sam raz dla mnie, bo receptura została opracowana dla matowej, zmęczonej i pozba-wionej blasku cery. Przebiegał standardowo: najmilej wspomi-nam maskę na twarzy i przyjemny masaż. Po wyjściu z gabinetu faktycznie czułem, że skóra jest bardziej napięta i wygładzona. Najważniejsze, że zniknęły mi szare podkówki pod oczami, do których zdążyłem się przyzwyczaić (koleżanki z pracy były naprawdę pod wrażeniem!). Na ulotce przeczytałem, że zawdzięczam to m.in. takim składnikom, jak skwalen, glikol i witamina C.
Cena: 625 zł/1,5 godz.
Testował: Piotr Sokołowski



Warszawa
Instytut Zdrowia i Urody Sharley

al. Jana Pawła II 73/75
tel. 022 636 46 64, 636 46 66
www.sharley.com.pl

W tym miejscu każdy mężczyzna może czuć się swobodnie. Wszedłem od razu na ostatnie piętro – specjalnie przygotowane dla panów. Spokojna muzyka, nastrojowe świeczki, przyjazna obsługa. Poddałem się mikrodermabrazji na twarz. Zabieg przeznaczony jest dla cer pozbawionych blasku, z przebarwieniami, bliznami potrądzikowymi, łojotokiem. Czyli w sam raz dla każdego faceta. Zabieg rozpoczyna się od nałożenia specjalnego kremu peelingującego (na 10 min). Zawarte w nim enzymy oraz wysuszone drożdże i witaminy przywracają blask skórze, a także delikatnie złuszczają naskórek. Następnie kosmetyczka za pomocą elektronicznie sterowanego aparatu ze ssawką, w której są umieszczone specjalne kryształki, usuwa martwy szorstki naskórek. Głębokość zabiegu jest precyzyjnie kontrolowana i dobierana indywidualnie, w zależności od stanu skóry. Aparat przypomina trochę mikroodkurzacz, który delikatnie zasysa skórę i jednocześnie ją ściera. Jednak absolutnie nie jest to bolesne. M am dość grubą skórę na twarzy, dlatego nie była ona po mikrodermabrazji zaczerwieniona. Na koniec nakładana jest maska, która działa wygładzająco, napinająco i kojąco. Tuż po wyjściu z salonu skóra była niesamowicie miła i delikatna w dotyku. Ten efekt utrzymywał się kilka dni, ale nawet po dwóch tygodniach widzę różnicę. Cera nadal jest gładsza i ma jaśniejszy, bardziej jednolity kolor.
Cena: 250 zł/1,5 godz.
Testował: Sylwester Miroń


Warszawa
Lancôme le Centre de Beauté

ul. Oboźna 9
tel. 0 22 406 67 19, 406 67 20, 827 73 31
www.lancome-instytut.pl

Zabieg Polysensorial Regenerating miał dwa główne cele. Po pierwsze, zadbanie o skórę twarzy: peeling, manualne czyszczenie i masaż z zastosowaniem firmowych kosmetyków dla mężczyzn. Było elegancko, profesjonalnie i przyjemnie. Po drugie, miał wprowadzić mnie w błogi stan relaksu i faktycznie tak się stało za sprawą masażu karku, ramion, dłoni, szyi i głowy. Nawet gdy leżałem z maską na twarzy, moje dłonie i głowa były mile głaskane. I specjalnie ode mnie dodatkowy punkt za to, że w ramach muzyki relaksacyjnej usłyszałem naturalne dźwięki fortepianu, skrzypiec i fletu zamiast wszechobecnego w saonach ćwierkania syntezatorów.
Cena: 380 zł/1,5 godz.
Testował: Witold Górka



Wrocław
Jelenia Struga Day SPA

Cudna Wyspa Wrocławia
ul. Świdnicka 12–16
tel./faks 071 341 79 10
www.dayspa.jeleniastruga.pl

Do wyboru miałem dwa zabiegi na twarz: Businessman w Mieście (dla skóry niedotlenionej) i Gentleman w Mieście (dla skóry przesuszonej) – na bazie kosmetyków Comfort Zone. Wizyta zaczęła się od oceny stanu skóry. W efekcie kosmetyczka poleciła mi drugą wersję zabiegu (intensywne nawilżanie). Na twarz i szyję nałożyła krem oczyszczająco-rozpulchniający. Następnie przykryła twarz kawałeczkami gazy, co miało spowodować lepsze działanie kosmetyku. Potem masaż twarzy kremem z dodatkiem aromatycznego olejku, nałożenie maski (na blisko 15 min) i serum odmładzającego. Po zabiegu skóra miała ładniejszy kolor i stała się miła w dotyku. Niesamowite uczucie. 
Cena: 195 zł/1 godz.
Testował: Marcin Loręc

Wzgórza Dylewskie
Hotel SPA Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie

Wysoka Wieś 22
tel. 089 647 11 11
www.hotelspa.pl

Hotel robi wrażenie. Położony jest pomiędzy wzniesieniami, otoczony lasem i łąkami. O ile w luksusowych wnętrzach nie czuć natłoku gości, to w części gabinetowej było tłoczno. Ale zabieg oczyszczania pleców – całkiem fajny. Bez zbędnych ceregieli i miziania. Zamiast klasycznego oczyszczania kosmetyczka zaproponowała mi mikrodermabrazję. Dlaczego? Bo moja skóra nie była „odpowiednio” zanieczyszczona. Rozpoczęło się od dezynfekcji preparatem z dużą zawartością alkoholu. Potem ścieranie – momentami odczuwałem je silniej, ale nie było nieprzyjemne. Za to trwało dość długo. Następnie kosmetyczka przemyła skórę preparatem na bazie olejku herbacianego i nałożyła maski – kojąco-nawilżającą i intensywnie nawilżającą. Niestety, łóżko przystosowane do leżenia na plecach nie jest zbyt wygodne, za co przyznaję minusik. Jednak sympatyczna atmosfera rekompensowała mi te niewielkie niedogodności. Ogólne wrażenia: konkretnie i przyjemnie. A efekt? Skóra pleców stała się idealnie gładka. Polecam i ostrzegam: kobiety nabierają ochoty na przytulanie!
Cena: 330 zł/ok. 1,5 godz.
Testował: Piotr Skarżyński
Jaką fryzurę wybrać na studniówkę 2017? Mamy dla was 5 najładniejszych propozycji
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)