Ćwiczenia na talerzu

Czy można ćwiczyć tylko 15 minut zamiast godzinę i mieć porównywalne efekty. Dziennikarka URODY Iwona Zgliczyńska sprawdziła to osobiście.

Co to jest Power Plate?
Urządzenie do treningu wibracyjnego. Stojąc lub leżąc na podeście maszyny, utrzymujesz wybraną pozycję przez blisko 60 sekund. Na Power Plate możesz robić przysiady, wykroki, brzuszki itp. Trening polega na przenoszeniu wibracji do mięśni, co powoduje ich odruch skurczowy. Dzięki temu ćwiczenia są skuteczniejsze niż te tradycyjne, a sam trening może trwać cztery razy krócej. Koszt: ok. 25–35 zł za jedną sesję. Lista miejsc, w których dostępny jest Power Plate, w Dobrych Adresach. Więcej na: www.power-plate.pl.



Zawsze chętnie wypróbowywałam sportowe nowości, szczególnie te na sali fitness. Dlatego ucieszyłam się, że przetestuję urządzenie, które dopiero co pojawiło się w niektórych siłowniach.
Pierwsze ćwiczenie, jakie zaproponowała mi trenerka Magda w Holmes Place Lifestyle Club w hotelu Hilton, wydawało mi się bardzo proste do wykonania, wręcz śmieszne. Miałam stanąć na palcach na trzęsącym się talerzu. Tyle. Ale po chwili Magda ustawia mnie tak, że mięśnie zaczęły naprawdę pracować. Przy pomocy instruktorki wykonałam sześć ćwiczeń.
Po 15 minutach byłam wolna. Wyszłam z sali z mieszanymi uczuciami. Po dwóch dniach znowu byłam w Hiltonie. Na dzień dobry dostałam reprymendę od trenerki, bo przyszłam bez butelki z wodą. Prawdę mówiąc, nie wierzyłam, że po kilkunastu minutach zachce mi się pić. Byłam w błędzie. Już po trzecim ćwiczeniu zgrzałam się, mimo że nie robiłam żadnych forsownych wymachów. Ale po kolei... Kiedy stanęłam na podeście Power Plate, Magda powiedziała: „Wciągnij brzuch, kolana ugięte, plecy wyprostowane”. Moja pozycja nagle stała się niewygodna! Przycisk „Start” i talerz zaczął się trząść. Po 15 sekundach w głowie pojawiła się myśl: „Jejku, dłużej tak nie wytrzymam”. Wtedy usłyszałam: „Jeszcze sekunda, dwie, trzy”. Uff... Dałam radę! Wniosek: nie ma sensu ćwiczyć na tej maszynie bez instruktora. Bo ustawiając się samodzielnie, przybieram wygodne pozycje, które nie napinają odpowiednich partii mięśni. Nawet drobna korekta robi kolosalną różnicę. Podczas trzeciego- treningu spytałam Magdę,- czy jest szansa, że schudnę.
Do tej pory byłam przekonana, że skuteczne są tylko aeroby, czyli rowerek lub bieżnia. Instruktorka wytłumaczyła mi, że Power Plate zadziała, jeśli chcę wzmocnić mięśnie.- Okazuje się, że podczas ćwiczeń na zwykłych przyrządach na siłowni (np. podnoszenie ciężarów)- mięśnie pracują tylko w 50 proc. Power Plate wprawia je dodatkowo w mikrodrgania, więc mięśnie ćwiczą znacznie intensywniej. A jeśli są mocniejsze bicepsy, to poprawia się też przemiana materii. Skutek? Oczywiście upragnione chudnięcie! Jeszcze jedno. Ćwicząc na Power Plate, czułam się trendy. Taki sprzęt mają w domu gwiazdy:  Claudia Schiffer i Madonna.

Nasza ocena
Po trzech tygodniach moje ciało stało się bardziej jędrne. Piątą sesję odbyłam już bez trenerki i szło mi nieźle. Główny atut Power Plate to oszczędność czasu (wpadasz na siłownię tylko na 20 minut). Jedyny minus: konieczność korzystania z pomocy z trenera podczas kilku pierwszych zajęć.

 

Jaką fryzurę wybrać na studniówkę 2017? Mamy dla was 5 najładniejszych propozycji
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)