POLECAMY

Nowy trend wśród par: organizują wazektomia party, by pokazać, że nie chcą mieć dzieci

Nowa moda przybywa z Wielkiej Brytanii i budzi dużo kontrowersji. Czy bezdzietność może być powodem do dumy?

Marta Nowak / rok temu
Nowy trend wśród par: organizują wazektomia party, by pokazać, że nie chcą mieć dzieci fot. Fotolia

Od nienawiści w dzieciństwie do fascynacji w wieku dorastania – tak w skrócie można opisać początki damsko-męskich relacji. Potem pierwsze randki, ślub, dzieci… ale nie dla wszystkich ten typowy schemat jest satysfakcjonujący. Od niedawna świat Zachodu opanowała nowa moda, która ma nawet swoją nazwę: wazektomia party.

Dzieci (nie)mile widziane

Podobno baby shower (impreza organizowana przed narodzinami dziecka) to już przeżytek – teraz na topie jest wazektomia party, czyli świętowanie decyzji o nieposiadaniu dzieci. Trend ten zapoczątkowali Anglicy, ale staje się coraz popularniejszy także poza Wielką Brytanią. Organizatorzy takich przyjęć manifestują w ten sposób swoją postawę życiową i przekonanie, że w danej chwili bliżej im do wydawania pieniędzy na siebie, podróże czy drogie samochody niż wychowywanie potomstwa.

Brytyjski dziennik „The Independent” opublikował nawet zaproszenie na jedną z takich imprez. Na pierwszy rzut oka wygląda, jakby dotyczyło  baby shower – widnieją na nim symbole związane z dziećmi (miś, wózek, smoczek czy butelka z mlekiem), a całość utrzymana jest w kojarzącej się z maluchami kolorystyce. Wystarczy jednak przeczytać, co napisano poniżej, by zorientować się, że na tej imprezie nikt na pewno nie będzie świętował narodzin dziecka – drobnym drukiem dopisano bowiem „nigdy nie będziemy potrzebować żadnej z tych rzeczy!”. Zgodnie z zaproszeniem dom, w którym odbędzie się zabawa, będzie wypełniony niebezpiecznymi przedmiotami i niezabezpieczonymi kontaktami. 

fot. The Independent 

Po co celebrować brak posiadania dzieci? Jedna z organizatorek powiedziała:

Zawsze byłam pytana o to, kiedy będę mieć dzieci. To frustrujące. Dlaczego więc nie celebrować tej decyzji?

Wazektomia party jest więc odwróceniem baby shower, ale bazuje na jego podstawie. Nawiązuje jednak do zabiegu, który przeprowadza się w celu doprowadzenia do (przynajmniej w teorii: okresowej) niepłodności u mężczyzn. Jak zaznaczają zwolennicy tego rodzaju przyjęć bezdzietni także mają bowiem prawo do zabawy:

Baby shower to świętowanie tego, że uprawiało się seks i plemnik połączył się z jajeczkiem. Wazektomia party zaś to celebrowanie tego, że wkrótce będzie się ten seks uprawiać!

Organizowane pół żarem, pół serio imprezy z cyklu wazektomia party mają być też podkreśleniem dojrzałości wyboru związanego z nieposiadaniem dzieci. Zdaniem ich zwolenników bezdzietni są bowiem często traktowani jako gorsi, zdziecinnieli i infantylni. To jednak pozostaje w sprzeczności z zabawami, które organizują podczas swoich przyjęć.

Wazektomia - czy warto?

Imię dla jachtu i tort w kształcie przekreślonego plemnika

Wazektomia party to towarzyskie spotkanie ludzi wyzwolonych z okowów pieluch, smoczków i śpioszków, wypełnione grami i zabawami. Możemy na przykład zostać poproszeni o wymyślenie imienia dla… jachtu, który planują kupić organizatorzy. Albo zgadywać, ile kosztują luksusowe przedmioty, wycieczki lub rozrywki, na które zapewne będzie ich stać dzięki temu, że nie muszą wydawać pieniędzy na wychowywanie dzieci.

Zapewne będziemy też mogli spróbować tortu w kształcie przekreślonego plemnika albo pobawić się w chirurga, który na rysunku przecina nasieniowody (obrazek poniżej). 

fot. magicmum.pl, kolaż Polki.pl

Zwolennicy bezdzietności w żartobliwy sposób porównują też ciążę i poród do… kupna samochodu. Marie Assante, która 9 miesięcy temu założyła agencję PR, obwieściła:

Po dziewięciu miesiącach trudnej pracy jestem podekscytowana, że mogę powitać Stormy Sonata w mojej jednoosobowej rodzinie. Przybyła do domu o godzinie 17.44 i waży 1,5 tony.

Wazektomia, czyli ciach-ciach skalpelem? Niekoniecznie…

Wśród klinik oferujących w Polsce zabieg wazektomii jest ona przedstawiana jako kilku- lub kilkunastominutowa procedura (nazywana metodą antykoncepcji) przeprowadzana u mężczyzn i mająca na celu osiągnięcie niepłodności. Niepłodności, dodajmy, nietrwałej – a przynajmniej tak się o niej mówi. Kliniki te reklamują wazektomię jako „najbardziej skuteczną metodę zapobiegania ciąży”. Cena zabiegu to około 2000 zł.

Kto z niej korzysta? Najczęściej mężczyźni w wieku 35-45 lat, którzy deklarują, że są już szczęśliwymi ojcami i nie chcą mieć więcej dzieci. Ewentualnie starsi panowie – partnerzy młodych kobiet, które wciąż są płodne. W Polsce nie jest to jeszcze zabieg popularny, ale trzeba przyznać, że dzięki reklamom na billboardach (tak, były takie) i podkreślaniu, że najnowsza metoda wazektomii jest bezkrwawa i wykonuje się ją bez skalpela, budzi coraz większe zainteresowanie. I tak jak każda kontrowersja, ma swoich zwolenników i przeciwników.

Gdy przygotowywałam się do napisania tego artykułu, poszukiwałam eksperta, który wypowie się o wazektomii. Pytałam o nią seksuologów i psychiatrów – każdy był chętny do udzielenia komentarza, dopóki nie dowiedział się, na jaki temat ma wygłosić opinię. Czyżby wazektomia stanowiła w Polsce temat tabu?

Być może ma to związek z niepewnym statusem prawnym tej metody w naszym kraju – wciąż nie jest bowiem jasne, czy wazektomia jest w Polsce legalna czy nie. Prawnicy i lekarze wciąż się o to spierają, a każdy ma na ten temat inne zdanie.

Czy wazektomia jest w Polsce legalna?

Awantura związana z wazektomią wybuchła w 2008 roku. Wtedy to Eugeniusz Siwik – ginekolog i położnik – zaoferował na serwisie Allegro sprzedaż zabiegu wazektomii. To nie spodobało się ówczesnemu prezesowi Naczelnej Rady Lekarskiej, który złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. W tym czasie konsultant krajowy w dziedzinie urologii prof. Andrzej Borówka jasno podkreślił, że wazektomia w Polsce, rozumiana jako zabieg wywołujący bezpłodność, jest zabroniona prawem. Zaznaczył też, że wykonuje się ją wyjątkowo – jedynie ze wskazań medycznych u starszych mężczyzn. W kolejnym roku sprawę jednak umorzono, a doktor Siwik do dziś wazektomię wykonuje.

To jest legalna czy nie? Polskie prawo mówi jasno (art. 156 § 1 Kodeksu karnego):

Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 (…).

Zwolennicy wazektomii podkreślają jednak, że zdolność płodzenia jest dobrem indywidualnym – nie należy do społeczeństwa, tylko do konkretnego człowieka. Ten zaś może samodzielnie o niej decydować. Idąc tym tropem, jeśli chce utracić tę zdolność, a jest choćby minimalna szansa na zabieg odwrotny (przywracający płodność), to powinien mieć prawo do takiej decyzji. Prokuratorzy nie zajmują się zresztą lekarzami wykonującymi zabiegi uznając, że działają oni na rzecz poprawy zdrowia pacjenta – nie tylko fizycznego, ale też psychicznego (rozumianego jako dobre samopoczucie).

Pytanie tylko: czy wazektomia faktycznie jest zabiegiem odwracalnym? W teorii – tak, w praktyce – nie zawsze. Jak czytam na stronie wazektomia.pl:

Odwracalność wazektomii jest możliwa, ale zabieg naprawczy jest skomplikowany i nie zawsze kończy się powodzeniem. Dlatego powinieneś zdecydować się na wazektomię tylko w przypadku, gdy jesteś zupełnie pewien, że nie chcesz mieć już więcej dzieci. Dodatkowo, zgodnie z wytycznymi ogólnoświatowych ośrodków, wszystkim mężczyznom w młodszym i średnim wieku, przed wykonaniem wazektomii zalecamy zdeponowanie nasienia w banku spermy.

Witryfikacja nasienia - dlaczego warto zamrażać plemniki?

Rewazektomia, czyli zabieg przywracający płodność, jest też znacznie droższa i bardziej skomplikowana niż wazektomia (jej koszt to ok. 9800 zł). Jej skuteczność jest przy tym niewielka – w zależności od ośrodków, gdzie się ją wykonuje, wynosi od 30 do 70%. W niektórych krajach nawet poniżej 10%.

Co ciekawe, w Anglii czy Irlandii wazektomia jest w pełni refundowana – w odróżnieniu od rewazektomii, za którą koszt ponosi pacjent.

Czy jest więc co świętować? Jak długo „wazektomia party” będzie na czasie? Czy warto celebrować brak chęci posiadania dzieci? Te pytania pozostawiamy wam. Tak czy inaczej nowy trend szybko doczekał się kąśliwych komentarzy. Zwolenników „wazektomia party” nazywa się egoistami, którzy spędzają czas na zabawie i opływaniu w luksusach. Mówi się też o nich, że za 10 czy 20 lat będą samotni i zaczną żałować swojego postanowienia. Kto ma rację? Nie nam osądzać. Pragniemy jednak zwrócić uwagę na to, że decyzja o posiadaniu dzieci powinna być przemyślana i podjęta w sposób dojrzały. A nie może być taką, jeśli wiąże się z namawianiem czy zmuszaniem, a także... presją społeczną. 

Wazektomia - słusznie niesłuszna?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)