POLECAMY

Narzędzia tortur? Nie, tak sto lat temu wyglądały siłownie!

W długich sukniach, garniturach i kapeluszach na głowach – tak ćwiczono ponad sto lat temu. Ówczesne siłownie pełne były wówczas sprzętów, które dziś budzą zdziwienie.

Marta Słupska / rok temu
Narzędzia tortur? Nie, tak sto lat temu wyglądały siłownie!

Każda dekada ma jakieś sportowe trendy – w przeszłości modne były m.in. kulturystyka, później aerobik, zumba czy crossfit. Dla zdrowia, lepszego samopoczucia i dbania o sylwetkę chodzimy też na siłownię, gdzie w rytmie aktualnych przebojów i w luźnych strojach palimy kalorie i rzeźbimy mięśnie. Nie zawsze jednak tak było.

Tak dawniej leczono! Oto najbardziej przerażające praktyki medyczne

Siłownia XIX wieku, czyli trenuj like a sir

Siłownie zaczęły powstawać na przełomie XIX i XX wieku. Początkowo te publiczne znajdowały się w nielicznych miastach, a bogaci chętnie dbali o sylwetki w domach, budując w nich specjalne pokoje do ćwiczeń. Co ciekawe, rozwój urządzeń siłowych spowodował, że sale z maszynami do gimnastyki powstawały także na luksusowych statkach – na przykład na Titanicu. Panowie w takich pomieszczeniach dbali o tężyznę fizyczną, panie zaś – o… krągłości i rozciąganie. Moda na wysiłkowe ćwiczenia poprawiające kondycję przyszła dopiero w latach 30. XX wieku. Do tego zaś czasu intensywność gimnastyki na siłowni była niewielka, każdy ćwiczył więc w strojach codziennych. Widok ćwiczącego mężczyzny w garniturze lub kobiety w długiej sukni jest dla nas współcześnie zabawny, ale cóż… tak to kiedyś wyglądało. Zwróćcie też uwagę, że nie zaprzątano sobie głowy zdejmowaniem czapek czy kapeluszy.

Jak dawniej leczono zęby? Te metody cię przerażą!

Dr Zander rozpoczyna sportową rewolucję

Wróćmy jednak do początków. Pierwsza publiczna siłownia powstała ponad 100 lat temu, a dokładnie w 1892 roku w Sztokholmie. Otworzył ją szwedzki lekarz dr Jonas Gustav Vilhelm Zander, twórca mechanoterapii (tak, naprawdę tak to się wówczas nazywało!). To właśnie on wymyślił i zaprojektował maszyny do ćwiczeń, następnie zlecił ich wykonanie i przetestowanie, aż w końcu upewnił się, że przynoszą zamierzone efekty. Jego siłownia szybko stała się popularna nie tylko w kraju, ale też za granicą, a podobne miejsca zaczęły powstawać w całej Europie i Stanach Zjednoczonych.

Jak wyglądała siłownia doktora Zandera? Możemy podziwiać ją na zdjęciach, które publikujemy w tym artykule. Dzięki nim wiemy, że już sto lat temu na siłowniach ćwiczono na rowerku stacjonarnym, atlasie, w użyciu były też sprzęty do ćwiczenia mięśni kolan, bioder, ud, łydek, nadgarstków, a nawet – i to nieco dziwi – palców u ręki. Dużą popularnością cieszyły się urządzenia do gimnastyki kończyn górnych, klatki piersiowej i oddechu. Ćwiczono stawy biodrowe i podnoszono ciężary. Na ówczesnej siłowni można było ponadto użyć maszyny do usprawnienia perystaltyki jelit. Prawdziwe holistyczne podejście!

Tamtejsze sprzęty może i były dziwne, ale nie zapominajmy, że to podwaliny współczesnych maszyn do ćwiczeń. Bez nich nie byłoby dzisiejszych siłowni. Gdy się im zresztą przyjrzymy, okazuje się, że nie różnią się od naszych aż tak bardzo... :)

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)