POLECAMY

„Z zaburzeniami erekcji idzie się do lekarza, a nie do apteki po suplement”. Wywiad z seksuologiem, dr Andrzejem Depko

„Zaburzenia erekcji to objaw, a nie choroba. One coś znaczą. Zamiast iść do apteki i sięgać po jedną z substancji, która i tak nie działa, mężczyzna powinien pójść do lekarza” – mówi dr Andrzej Depko. Jaka jest prawda o suplementach diety i lekach na potencję? Co seksuolog zarzuca popularnym reklamom, a co radzi mężczyznom i ich partnerkom?

/ tydzień temu
„Z zaburzeniami erekcji idzie się do lekarza, a nie do apteki po suplement”. Wywiad z seksuologiem, dr Andrzejem Depko fot. Fotolia

Po wpisaniu w google’a hasła: „tabletki na potencję” pojawia się cała masa dziwnie, a czasem śmiesznie brzmiących nazw specyfików wraz z odnośnikami do aptek internetowych, gdzie mężczyzna za pomocą kilku kliknięć może je kupić. „100% skuteczności”, „Przeżyjesz kilka orgazmów jednej nocy”, „Erekcja potężniejsza niż dotychczas” – producenci prześcigają się w hasłach zachęcających panów do wypróbowania ich produktów.

Szanse na zdobycie klienta są spore – badania Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej szacują, że aż 3,5 miliona mężczyzn w Polsce ma problemy z erekcją. Większość, bo 62% z nich znajduje się w kategorii wiekowej 40-60 lat. Czy reklamowane na każdym kroku suplementy są dla nich rozwiązaniem? Co robić gdy problemy z erekcją partnera powodują kryzys w związku.
My pytamy - seksuolog, dr Andrzej Depko odpowiada.

Czego najbardziej wstydzą się mężczyźni?

Polki.pl: Czy suplementy na potencję są skuteczne?

Dr n. med Andrzej Depko, seksuolog: Zaburzenia erekcji są poważnym problemem, bo w około 70-80% przypadków związane są z ogólnym stanem zdrowia mężczyzny. Erekcja to czuły barometr jego zdrowia, z czego większość mężczyzn nie zdaje sobie sprawy. Pojawiające się zaburzenia wzwodu nie oznaczają wyłącznie problemów w obrębie narządów płciowych. Zatem nie można tego lekceważyć, a co gorsze podsuwać pozorne rozwiązania typu: weź tabletkę i będzie dobrze. Bo nie będzie. Suplement diety nie rozwiąże jego problemu, bo nie jest preparatem leczniczym. Z punktu widzenia klinicznego to bezwartościowy chłam, który ktoś usiłuje wcisnąć mężczyznom.

A co tymi wszystkimi obietnicami, które słyszymy w reklamach o niekończącym się wzwodzie i nieziemskich doznaniach?

Jeśli mówimy o reklamach w środkach masowego przekazu, to dla mnie jest to zwykła granda, która ociera się w moim przekonaniu o przestępstwo. Jeżeli ktoś świadomie i celowo wprowadza drugą osobę w błąd, to jak nazwać taką czynność? Sprzedaje bezwartościowy produkt, którego skuteczności nikt i nigdzie nie badał, a usiłuje wmówić, że sprzedaje nam mercedesa. Producenci tych specyfików żerują na naiwności męskiej.

Niestety wśród wielu polskich par komunikacja nie jest mocną stroną. 7 na 10 par nie rozmawia ze sobą w momencie, jak pojawiają się takie problemy.

Jakie mogą być konsekwencje dla tych panów, którzy liczą, że łykając jeden z suplementów diety na potencję, rozwiążą swoje problemy w sypialni?

Po pierwsze jego erekcja będzie nadal rozczarowująca. Dla obojga. Po drugie to doświadczenie wpłynie negatywnie psychicznie na tego mężczyznę, który pomyśli sobie: „Skoro taki dobry lek na mnie nie działa, a reklamowany jest w telewizji, to już nic mi nie pomoże”. Dodatkowo oddala go w czasie od spotkania z lekarzem, który mógłby zdiagnozować właściwą chorobę. To nie wszystko. Taka sytuacja powoduje zakłócenia w relacjach w związku. Kobieta też ma prawo do zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Jeżeli jej mężczyzna zaczyna unikać kontaktów seksualnych, bo widzi, że pojawia się jakaś niedyspozycja erekcyjna, to ta kobieta też cierpi. Więc on, chcąc ją zaspokoić, wydaje pieniądze na kupowanie bezwartościowych specyfików. Szprycuje się nimi i najczęściej jej o tym nawet nie mówi, licząc na cud. Ten cud się nie zdarza, w związku z tym on unika kontaktów, bo się boi, że się skompromituje i jego partnerka będzie rozczarowana. Nakręca się spirala lęku przed aktywnością seksualną. A niestety wśród wielu polskich par komunikacja nie jest mocną stroną. 7 na 10 par nie rozmawia ze sobą w momencie, jak pojawiają się takie problemy.

„Za niepolubioną cipką prawie zawsze stoi jakiś buc”. Ten wywiad powinna przeczytać każda kobieta!

Skoro nie działają, w jaki sposób te wszystkie suplementy na potencję trafiają do aptek?

Zarejestrować taki specyfik to żaden problem. Wystarczy, że producent zgłosi do urzędu, że wchodzi z suplementem diety na rynek. Nie trzeba udowodnić skuteczności, nie ma żadnej weryfikacji produktu. Gdybyśmy wchodzili z lekiem, to obligatoryjnie należy przeprowadzić szereg badań klinicznych, warunkujących dopuszczenie preparatu na rynek. Suplement diety to substancja, która nie ma żadnego działania leczniczego, tylko uzupełnia codzienną dietę.

Zaburzenia erekcji mogą sygnalizować poważne problemy zdrowotne. Jakie kroki powinien podjąć mężczyzna, któremu nie jest obojętne ani jego zdrowie, ani życie seksualne?

Zaburzenia erekcji to objaw, a nie choroba. Objaw często wielu poważnych chorób jak cukrzyca, miażdżyca, choroba wieńcowa, depresja, problemy z gruczołem krokowym. Każdemu mężczyźnie mogą się przytrafić w życiu incydentalne zaburzenia erekcji, związane na przykład ze stresem czy przemęczeniem. One nie mają większego znaczenia. Problem zaczyna się, gdy z incydentalnych stają się systematyczne. Jeżeli mężczyzna, który współżyje regularnie, obserwuje w ciągu 4 tygodni, że każdy kontakt seksualny jest nieudany, to jest już objaw, który powinien zastanowić. Podstawowe leczenie zaburzeń erekcji polega na leczeniu choroby zasadniczej. Trzeba ją rozpoznać i wdrożyć odpowiednie leczenie, a ewentualnie leki poprawiające jakość erekcji to jest leczenie objawowe. Pragnę podkreślić, że lekarze stosują leki, a nie suplementy.

Od 2016 roku w Polsce można bez recepty kupić właśnie leki na potencję…

Tak i zdecydowanie nie jest to dobre. Pazerność firm farmaceutycznych doprowadziła do sytuacji, że sildenafil (substancja czynna w lekach na zaburzenia erekcji - przyp. red.) w dawce 25 mg został dopuszczony na rynek bez recepty. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym do czegoś takiego doszło. I teraz mamy paradoks. Dawka 25 mg owszem może być skuteczna u młodych mężczyzn, którzy mają zaburzenia erekcji wynikające z czynników psychogennych, czyli niezwiązanych ze stanem chorobowym, takich jak uwarunkowania masturbacyjne, lęk przed chorobami przenoszonymi drogą płciową czy poczucie niepewności w roli męskiej. A ci, którzy są chorzy na cokolwiek, czyli 8 na 10 mężczyzn z zaburzeniami erekcji, potrzebuje znacznie większej dawki. A ta jest dostępna wyłącznie na receptę. Przebiegłość firm polega na tym, że oni doskonale wiedzą, że dawka 25 mg jest mało skuteczna, ale liczą na to, że mężczyzna kupi od razu 4 takie dawki. Nikt nie kontroluje tego, lek jest bez recepty. Proste wyliczenie: sildenafil generyczny - 4 tabletki 100 mg - kosztuje 24 złote. Czyli jedna tabletka 100 mg to koszt 6 złotych. Dzieląc ją na cztery części po 25 mg, okaże się, że taka dawka leku kosztuje 1,5 zł. A sprzedawana bez recepty dawka 25 mg kosztuje 25 złotych. To kto tu kogo robi w balona?

Nie erekcją zdobywa się duszę i ciało kobiety. Raczej zdobędziemy ją umiejętnością wczucia się w jej nastrój.

Czy łykanie tego leku na własną rękę może być niebezpieczne dla zdrowia?

Taka jednorazowa dawka sildenafilu nie jest niebezpieczna. Ale łatwa jego dostępność może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji – gdyby mężczyzna z niewydolnością układu krążenia, przy której nie powinien podejmować aktywności seksualnej, poszedł do lekarza, to ten nie zapisze leku na poprawę erekcji. Poleci wykonać szereg badań diagnostycznych, określających ryzyko sercowo-naczyniowe. Jeżeli taki mężczyzna kupi lek bez recepty i podejmie aktywność seksualną, to może umrzeć z powodu zaburzeń rytmu. Bo nie został zdiagnozowany i nie wiedział, że coś mu zagraża.

Jeszcze jedna kwestia – gwarancja wzwodu wcale nie gwarantuje poprawy doznań seksualnych. Prawda?

Nie erekcją zdobywa się duszę i ciało kobiety. Raczej zdobędziemy ją umiejętnością wczucia się w jej nastrój. Kobieta nie zawsze potrzebuje sterczącego przez parę godzin prącia. Natomiast potrzebuje, żeby partner znał jej okolice erogenne i wiedział, jak je stymulować. Z czym jest często problem, widzę to po parach, które przychodzą do mojego gabinetu.

Dlaczego faceci nie chcą seksu? Brutalna prawda o naszych, kobiecych, słabościach.

Co kobieta może zrobić, żeby pomóc swojemu mężczyźnie?

Powinna zwrócić uwagę na podstawowe rzeczy jak dieta, najlepiej śródziemnomorska, z tłuszczami roślinnymi, dużą ilością warzyw, ograniczeniem czerwonego mięsa. Poza tym ruch, regularna aktywność fizyczna – bez tego mężczyzna nie będzie miał ogólnej wydolności organizmu, która jest potrzebna, jeśli chcemy przez długie lata mieć udany seks. Starsze kobiety jeśli widzą, że partner zaczyna unikać seksu, to nie powinny myśleć „już mnie nie kocha, nie jestem już atrakcyjna, znalazł sobie inną”, tylko powinny prowokować bliskość fizyczną. Jeśli on będzie jej unikał, to powinna wysłać go do lekarza.

Wywiady z fascynującymi osobami na Polki.pl - polecamy!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
/19 godzin temu
U mnie rewelacyjny wynik jeżeli chodzi o rozwiązanie problemów z erekcją dało zastosowanie iqman. Obecnie nie mam już pod tym względem żadnego najmniejszego problemu
/tydzień temu
Permen ,Vigrax ,Iqman i podobne SĄ TO SPECYFIKI NIEWIADOMEGO POCHODZENIA sprzedane przez cwaniaków ,są to preparaty wytwarzane przez niewiadomo kogo i niewiadomo z czego ,gdyby te preparaty były rzeczywiście takie skuteczne to można by je kupić w aptece ,niestety można je kupić tylko pokątnie w internecie .Mechanizm sprzedaży jest ten sam - strona internetowa z fałszywymi profilami i opiniami ,wykorzystywane są również wypowiedzi nie istniejących lekarzy lub profesorów ze zdjęciami pochodzącymi z serwisów stockowych .Jest oczywiste że takie specyfiki nic nie pomogą ,często są to tabletki ulepione np .z gipsu .Jest również sporo przypadków uszkodzenia narządów wewnętrznych wątroby ,nerek po zażyciu właśnie takich specyfików niewiadomego pochodzenia kupionych w internecie ,pamiętajcie - SUPLEMENTY DIETY ,LEKARSTWA KUPUJE SIĘ TYLKO W APTECE, A NIE W INTERNECIE
/tydzień temu
Porównano skuteczność tabletek na potencję permen, braweran, vigrax, eron plus, wyniki porównano można zobaczyć na stronie i-potencja.pl
POKAŻ KOMENTARZE (1)