POLECAMY

Pigułki „dzień po” i antykoncepcyjne. Ta strona umożliwia otrzymanie recepty online na dowolne środki

Wystarczy tylko wypełnić kwestionariusz.

Marta Nowak / 2 miesiące temu
Pigułki „dzień po” i antykoncepcyjne. Ta strona umożliwia otrzymanie recepty online na dowolne środki fot. Fotolia

W najbliższym czasie możemy się spodziewać, że kupienie tabletki „dzień po”, będącą formą antykoncepcji awaryjnej, będzie znacznie utrudnione – uchwalona w czwartek ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej przewiduje bowiem, że pigułka ellaOne będzie sprzedawana na receptę. Portal Women on Web ma jednak na to radę.

Recepta online

Działalność portalu Women on Web bazuje na zasadzie, że farmaceuta ma obowiązek sprzedać lek w Polsce za okazaniem recepty. Tę zaś może wydać lekarz praktykujący na terenie Unii Europejskiej. Na stronie można więc wypełnić kwestionariusz i zamówić taką receptę online – będzie to działanie zgodne z prawem. W zamian można przesłać darowiznę na rzecz organizacji Kobiety w Sieci.

Ze strony można więc zamówić m.in. receptę na:

  • antykoncepcję awaryjną,
  • wkładkę wewnątrzmaciczną,
  • pigułki antykoncepcyjne,
  • pigułki aborcyjne.

Na stronie zamieszczono też obszerne informacje dotyczące tego kiedy i jak powinno się stosować dany lek i w jakim konkretnym przypadku zadziała, a w jakim nie. Określono także czym różni się od innych, np. dlaczego antykoncepcja awaryjna nie może być stosowana jako rutynowe zabezpieczenie przed ciążą.

Antykoncepcja awaryjna znacznie zmniejsza ryzyko powstania ciąży.
Niemniej jednak - ta forma antykoncepcji jest mniej skuteczna, niż antykoncepcja stosowana przed stosunkiem, jak pigułki lub prezerwatywy. Nie chroni też przed chorobami przenoszonymi drogą płciową (tylko prezerwatywy zapewniają taką ochronę)
– czytamy na stronie (pisownia oryginalna).

Można się spierać, czy taka forma uzyskania recepty jest działaniem odpowiedzialnym i moralnie odpowiednim. Z jednej strony kobiety mają dzięki temu więcej możliwości, mogą szybciej uzyskać np. antykoncepcję awaryjną, którą trzeba przyjąć do 3-5 dni po stosunku, a nie każdy lekarz chce ją przepisać (abstrahując od tego, że za wizytę trzeba zapłacić i zazwyczaj długo się na nią czeka, a w tym przypadku liczy się każdy dzień). W niektórych miejscowościach trzeba czekać też na samą pigułkę, którą farmaceuta musi dopiero zamówić. Z drugiej strony przepisywanie leków, np. antykoncepcji hormonalnej, a tym bardziej tabletek aborcyjnych, bez uprzednio wykonanych badań, nie wydaje się dobrym pomysłem. Nigdy nie wiadomo, w jakim stanie zdrowia jest pacjentka, czy użyje leku odpowiednio i do kogo ostatecznie tabletki trafią. Czy jednak kobiety powinny brać odpowiedzialność zbiorową za pojedyncze osoby, które nie są rozsądne i nie działają w dojrzały sposób?

To już pewne: pigułka „dzień po” będzie na receptę. Niektóre Polki chcą wykupić ją na zapas. Czy to ma sens?

 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)