POLECAMY

Nikoś ma tylko pół serca, które jest coraz słabsze, ale ludzie o wielkich sercach nie pozwolą mu umrzeć!

Jeszcze zanim Nikoś Skorża przyszedł na świat, jego historia obiegła cały świat. Tysiące ludzi składało się na to, żeby chłopiec, który miał urodzić się tylko z połową serca mógł przeżyć. W czwartej dobie życia przeszedł skomplikowaną operację w Klinice Uniwersyteckiej w Munster. Dzisiaj znów potrzebuje pomocy.

/ 11 miesięcy temu
Nikoś ma tylko pół serca, które jest coraz słabsze, ale ludzie o wielkich sercach nie pozwolą mu umrzeć! fot. siepomaga.pl

Dzielny chłopiec potrzebuje już tak niewiele, żeby przejść ostatnią operację i spróbować zacząć żyć. „Największym wyzwaniem dla rodziców, kiedy dowiadują się o ciężkiej chorobie swojego dziecka, jest stać przy nim dzielnie. W takich dramatycznych chwilach człowiek może upaść, załamać się, pozwolić sobie na cierpienie. Rodzic nie może! Musi zostać przy umierającym dziecku, w najgorszych chwilach walczyć o życie dopiero wydane na świat. Tak było w przypadku Nikosia, o którego życie walczyły setki osób.

2-letni chłopczyk umarł przez błąd lekarza.

Dzisiaj jego pół serduszka bije głównie dzięki Wam, bo nie zostawiliście naszego synka wtedy, gdy tego najbardziej potrzebował” – pisze mama chłopca, Patrycja.


Nikoś chociaż urodził się w listopadzie 2015 roku tylko z połową serca do niedawna rozwijał się prawidłowo. Ale jeśli nie przejdzie trzeciego etapu operacji w Niemczech, umrze. 20 września ub. roku chłopiec trafił do szpitala, ponieważ zaczął się źle czuć. Cewnikowanie serca ujawniło problem z jedyną, prawą komorą, która musi pełnić funkcję całego serca. Z miesiąca na miesiąc wiadomości co do stanu Nikosiowego serca są coraz gorsze. Jeśli przejdzie III etap naprawy komory, ma szanse jeszcze na wiele lat życia. Operacja wyznaczona jest na czerwiec, wciąż brakuje jednak pieniędzy, ale liczy się każda, nawet najdrobniejsza wpłata. „Ścianą, której sami nie przeskoczymy, jest wizja ogromnych pieniędzy, które musimy zapłacić, by nasz syn żył. Czy możemy na Was liczyć kochani Pomagacze? Czy wszyscy przyjaciele i dobre duchy naszego synka pomogą mu znów? Gdy patrzę, jak Nikoś śpi, oczami wyobraźni przywołuję dzień, w którym przywieziemy Nikosia z naprawionym serduszkiem do domu, kiedy zaczniemy normalnie żyć – bez strachu” – dodaje mama chłopca.

Patryk walczy z glejakiem - przejmująca historia.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)