POLECAMY

W szpitalnych oddziałach ratunkowych nie pomaga się pacjentom, bo "lekarze są zajęci piciem kawy"? To zdjęcie wywołało prawdziwą burzę!

Jedni piszą, że pracownicy SOR źle traktują pacjentów, inni podkreślają ich starania i ciężką pracę związaną z ratowaniem życia ciężko chorych osób. Jedno (zagraniczne) zdjęcie podzieliło (polskich) internautów.

Marta Nowak / 3 miesiące temu
W szpitalnych oddziałach ratunkowych nie pomaga się pacjentom, bo "lekarze są zajęci piciem kawy"? To zdjęcie wywołało prawdziwą burzę! fot. Fotolia, kolaż Polki.pl

2 kwietnia na fan page’u „Ratownictwo Medyczne – łączy nas wspólna pasja” pojawiło się zdjęcie przedstawiające zakrwawioną leżankę stojącą najprawdopodobniej w jakimś gabinecie lub sali operacyjnej wraz z podpisem: „Widok po walce o ludzkie życie - a Ty Pacjencie siedzisz za drzwiami na poczekalni w SOR i denerwujesz się że musisz czekać - musisz zapamiętać jedno że każdy gorszy stan od twojego zostanie przyjęty przed tobą” (pisownia oryginalna). Wpis wywołał lawinę komentarzy, a internauci kłócą się o działanie polskich szpitalnych oddziałów ratunkowych.

Jak zostać ratownikiem medycznym?

Historie z polskich SOR-ów

Od razu po zamieszczeniu wpisu na fan page’u posypały się negatywne komentarze. Oburzeni czytelnicy zaczęli przytaczać swoje historie, dobitnie chcąc udowodnić, że pacjenci nie denerwują się podczas przyjęcia na SOR bez powodu – często są po prostu zbywani przez lekarzy, a ich problemy są bagatelizowane. Wielu z nich podkreśla, że spotkało się nie tylko z niewiedzą lekarzy na oddziale, ale też z ich ignorancją, butą i przedmiotowym traktowaniem. Część z nich wskazuje, że zdarzało im się czekać w kolejce wiele godzin, ponieważ lekarz przyjmował osoby przywiezione przez karetki (nierzadko będące w lżejszym stanie niż pacjenci zgromadzeni na korytarzu) bądź też zajmował się po znajomości chorymi z poza kolejki.

Bylem ostatnio na sorze. 5h czekania. Do tego jeszcze lekarze sie zmieniali o 20. Za drzwiamy slychac bylo smiechy i dowcipy a ludzie czekali. Kiedy jest walka o zycie to kazdy rozumie ale jak znajomy lekarza przyjechal z corka to wszedl bez kolejki. Dopiero jak zapytalem czy mge posluchac zartow to sie towarzystwo ogarnelo. Obsluga mnie trwala max 15 min. Teraz sie pytam co ja tam robilem 5h ?
– czytamy w jednym komentarzu (pisownia oryginalna).

Wielogodzinne oczekiwanie w szpitalnym oddziale ratunkowym pod drzwiami gabinetu dla wielu z nich było traumą – w komentarzach można wyczytać historie pacjentów, którzy w ciężkim stanie oczekiwali na pomoc, podczas gdy lekarz był zajęty piciem kawy lub… oglądaniem filmu.

Do mnie kiedys na ostrym dyżurze lekarz wyszedł dopiero w przerwie na reklamy na TVN. Ja sie zwijalam z bólu a on oglądał film. Dobrze, ze na TVN reklamy długie bo poświecił mi tylko tyle czasu ile trwały.
Innym razem zostałam odprawiona z kwitkiem z przełomem tarczycowym.
Byłam w stanie zagrożenia zycia, przysłana do konkretnego szpitala i usłyszałam, ze w zasadzie to przyjęcia maja do 15(chyba, mogłam pomylić godziny) a juz była 19. W zwiazku z tym mam jechać gdzies indziej ale w sumie nie wiedza gdzie (…)
– napisała jedna osoba (pisownia oryginalna).

Powiem jedno. Siedziałem kiedys na sorze z kontuzja kolana. Bolało jak diabli ale wiedzialem, nauczony zdarzeniami z przeszłości, ze trzeba czekać. Obok mnie siedział Pan, dobrze po 50. Żaden lump, żadna tez pi**a... wył z bólu, płakał i był zgięty w pół. Moze nerki, moze wyrostek, moze cos innego. Nie wiem. Nie ja jestem lekarzem. Po 3 godzinach posłuchał rady mojej i mojej mamy. Wyszedł na przystanek i wezwał pogotowie. Ja nie mowie ze osoby z karetki nie maja pierwszeństwa. Ale jezeli jest to ŻUL z rozbitym ryjem, to nawet moj pęknięty paznokieć ma przed nim pierwszeństwo. Poprawka, POWINIEN MIEĆ
– napisał ktoś inny (pisownia oryginalna).

Pod zdjęciem pojawiły się też nieprzychylne komentarze dotyczące… higieny pracy na SOR-ach. Niektórzy internauci wytykali pracownikom oddziałów niedbałość.

Bylam na nie jednym sorze, widzialam nie jedna taka akcje. Czas najwazniejszy. Ale takiego burdelu to nigdy na oczy nie widzialam. Higiena pracy, polecam
– napisała jedna z czytelniczek (pisownia oryginalna).

Nie trzeba było czekać długo na odpowiedź:

Aha, higiena pracy? Śmiech na sali. Jak się walczy o życie, to ma się wszystko inne głeboko w dupie ! To widać że mało Pani widziała. Bo to tutaj, to pikuś z tym co potrafi być na SOR. eeeee, poczekajcie kilka minut z reanimacją, wkłuciami, szukaniem zył, defibrylacją bo Pani musi troszku posprzątać
– skomentował ktoś ironicznie (pisownia oryginalna).

W kontrze do nieprzychylnych komentarzy pojawiły się opinie chwalące pracę ratowników SOR – wielu internautów podkreśla, jak trudną wykonują pracę i jak dużym problemem są dla nich roszczeniowi pacjenci, którzy oczekują natychmiastowej pomocy przy błahych problemach, które nie stanowią zagrożenia ich życia. Wśród nich wybijają się szczególnie komentarze dotyczące trudnych warunków pracy w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, ciągłego działania pod presją – nie tylko czasu – i ogromnych oczekiwaniach wobec pracy ratowników.

(…) Ratowanie życia to nie pstrykniecie palcem lecz ogromna walka!! Nikt nie wie co czuje pracownik medyczny po nieudanej walce o życie. Czy ktoś się nad tym zastanawiał? Z przykrością stwierdzam, że ludzie to niecierpliwi egoisci!!!
– czytamy (pisownia oryginalna).

Co za beznadziejni ludzie to komentują.. Pogotowie to nie przychodnia, fakt przyjmą Cię o każdej porze dnia i nocy, w świątki, piątki i niedziele, ale jeżeli w czasie w którym czekasz ze złamaną ręką, przyjeżdża czyiś ojciec, syn , córka z wypadku gdzie toczy się walka o czyjeś życie.. to sorry, z całym szacunkiem do pacjentów, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Szanuje pracę tych ludzi, sama nie raz się naczekałam bo np. trafiłam w kiepski moment.. . Jeżeli mówmy o za małej ilości lekarzy, no to tutaj nic nie poradzimy, nawet człowiek z pogotowia nie ponosi za to winy, uspokójcie sie cebulacy i doceńcie czyjąś wiedzę, starania i poświecenie
– napisał ktoś inny (pisownia oryginalna).

Kto ma rację w tym sporze? Oceńcie sami – my jednak pragniemy przypomnieć, czym zajmuje się SOR i kiedy powinniśmy się zgłosić do szpitalnego oddziału ratunkowego.

SOR, czyli walka o życie

Szpitalny oddział ratunkowy (SOR) to miejsce, do którego możemy zgłosić się bez skierowania będąc w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Wielu pacjentów myli SOR z nocną lub świąteczną pomocą lekarską, zgłaszając się do niego z byle przeziębieniem. Tymczasem do szpitalnego oddziału ratunkowego powinni być przyjmowali pacjenci w nagłych sytuacjach, na przykład po wypadkach, z nagłymi ostrymi bólami brzucha, nasilonymi dusznościami, po porażeniu prądem, z rozległymi ranami czy oparzeniami. W zależności od stanu zdrowia kwalifikuje się ich do strefy zielonej, żółtej lub czerwonej. Osoby przywożone przez karetki pogotowia zawsze mają na oddziale pierwszeństwo.

Na SOR-ach każdego dnia specjaliści toczą walkę o ludzkie życie. Nawet kilkuminutowe opóźnienie czy drobny błąd mogą skutkować śmiercią lub kalectwem pacjenta. Dlatego zanim udamy się na taki oddział, pomyślmy, czy na pewno tego potrzebujemy. Jeśli cierpimy jedynie na przeziębienie, chcemy uzyskać receptę, zwolnienie lekarskie lub skorzystać z badań, gdy nasze życie nie jest zagrożone, nie zajmujmy miejsca osobom, które bardziej niż my potrzebują pomocy.  

Zobacz inne ciekawostki na Polki.pl

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/3 miesiące temu
Pracuję w szpitalu, do którego niejednokrotnie są przyjęcia "pilne". Jak człowiek ma mieć nerwy na wodzy, skoro o godz. 23-ciej zgłasza się pacjentka bardzo mocno osłabiona : niska morfologia- do toczenia KKCz. Wszystko ok, tyle tylko, że wynik morfologii (już mocno zaniżonej) miała wykonany 3 miesiące temu i skierowanie do szpitala, które "olała". Mega super- oburzenie i straszenie skargą do dyrektora ze względu na godzinę oczekiwania w IP, w której mamy również SOR... Czy to jest normalne?! Inny: bo od tygodnia gorączkuje, więc zgłasza się na SOR późnym wieczorem. To nie są "jaja"? Hit- kobieta przywieziona karetką pogotowia: ból w piersiach. Ekg nic nie wykazuje, w bad. biochemii wszystko ok- o co chodzi? Okazuje się, że nie ból w klatce piersiowej, tylko w piersi (tu: dosłownie organ)! Miała skierowanie na mammograf, ale terminy takie długie...myślała, że tak będzie szybciej!!!! To co opisałam to kropla wody w tym bałaganie absurdów tworzonym przez pseudo-pacjentów. Tak, jak pacjenci obserwują personel medyczny- tak i on obserwuje takich ludzi! Drogi chory: przemyśl swoje zachowanie, bo może wystarczy pójść do poradni, bo może należy posłuchać swego rodzinnego lekarza i poddać się badaniom/diagnostyce/leczeniu- nawet w szpitalu, ale na normalnych warunkach "planowanych".... Z katarem siennym na IP, czy SOR? Zajmujesz miejsce bardziej potrzebującym- na ratowanie życia...
/3 miesiące temu
ale ludzie łażą tam też po zwolnienia wiem bo widzialam
/3 miesiące temu
Małe sprostowanie- SOR nie wydaje zwolnień lekarskich i nie zawsze pacjenci przywiezieni karetką mają pierwszeństwo.