POLECAMY

Dobro wraca. Historia tej dziewczyny i strażaków jest na to najlepszym przykładem

I jak tu się nie wzruszyć?

Małgorzata Górecka / tydzień temu
Dobro wraca. Historia tej dziewczyny i strażaków jest na to najlepszym przykładem fot. Fotolia
Tą historią żyją całe Stany Zjednoczone. I nie ma się co dziwić, bo łzy wzruszenia same cisną się do oczu. O co chodzi?

Karma wraca!

Strażacy gaszą pożar w New Jersey. Potem wstąpili do baru, by napić się kawy. Zamówili największą, jaka była w ofercie. Zamówienie przyjęła młoda kelnerka - Liz Woodward. Gdy dowiedziała się, że strażacy przed chwilą ugasili pożar, postanowiła przygotować dla nich śniadanie.
 
Zdziwienie funkcjonariuszy było wielkie, gdy na ich stoliku pojawiły się galerze i pyszne dania oraz zamówiona kawa. Nikogo więc chyba nie zdziwi, że strażacy wzruszyli się bardzo mocno. Do śniadania dołączony był krótki list:

Wasze śniadanie jest dzisiaj na mój rachunek - dziękuję wam za to, co robicie, za służbę ludziom i wbieganie do miejsc, z których wszyscy inni wybiegają. Niezależnie od funkcji, jakie pełnicie, jesteście dzielni, odważni i silni. Dziękuję za waszą odwagę i bycie twardzielami każdego dnia. Napędzani ogniem i prowadzeni odwagą - jesteście przykładem. Odpocznijcie trochę. Liz

 
Gdy ktoś opowiedział im historię kelnerki Liz, postanowili się jej odwdzięczyć. Jak się okazuje, dziewczyna ma sparaliżowanego ojca, a Liz robi wszystko, by zebrać pieniądze na samochód dla taty. Strażacy bez chwili namysłu postanowili zorganizować zbiórkę pieniędzy.

Chora na nowotwór Joanna ponownie prosi kobiety o uwagę i apeluje: "Co 14. z was zachoruje na raka piersi!"

Happy end

Udało się. Znalazły się pieniądze, nowy samochód i nie tylko. Resztę zebranych środków przeznaczono na rehabilitację.
 
I jak nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że karma wraca?

Modelka plus size wyznała, że chciała popełnić samobójstwo. Do czego może doprowadzić hejt? Włączmy myślenie

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)