POLECAMY

Z cyklu: "Takie historie zdarzają się naprawdę", czyli jak serwisant zatrzasnął się w bankomacie

Na szczęście historia skończyła się pozytywnie.

Małgorzata Machnicka / tydzień temu
Z cyklu: "Takie historie zdarzają się naprawdę", czyli jak serwisant zatrzasnął się w bankomacie screen Youtube
Wszystko miało miejsce w Teksasie w mieście Corpus Christi. Pechowiec zatrzasnął się w siedzibie Bank of America. Jego telefon został w samochodzie zaparkowanym obok banku. Gmach był zamknięty na czas remontu, więc nikt go od środka nie słyszał. 

Matka przekuła uszy 4-miesięcznej córce...

W tej kryzysowej sytuacji, serwisant wpadł na pomysł, żeby napisać karteczkę i wsadzić ją w miejsce, skąd normalnie wyciąga się potwierdzenie transakcji. Jednak gdy krzyczał do podchodzących ludzi, ci tylko śmiali się sądząc, że notatka to żart. 

Proszę, pomocy! Zatrzasnąłem się tutaj i nie mam mojego telefonu. Zadzwońcie do mojego szefa.


fot. screen Youtube
Mężczyzna siedział w zamknięciu dwie godziny. W końcu jedna osoba uwierzyła w jego historię i zadzwoniła na policję. Funkcjonariusze przyjechali, wyważyli drzwi, jednak… nie mogli powstrzymać się od śmiechu.

Okrutna moda w Chinach - breloki z żywymi zwierzętami!

I nic dziwnego, to nie jest historia, o jakich słyszy się codziennie. Żeby nie dokładać zakłopotanemu mężczyźnie problemów, danych serwisanta nie ujawniono. 
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)